ZAWÓD: INŻYNIER EKSPLOATACJI

2
464
Zawód: inżynier eksploatacji.

Eksploatacja jest najczęściej podejmowanym działaniem człowieka. Jest ona też powszechna i wzajemna w środowisku przyrodniczym. Napisał tak dr inż Józef Konieczny, skądinąd współautor polskiej normy na terminologię eksploatacyjną, jeden z nielicznych specjalistów w tej dziedzinie. Jego książka pt. „Eksploatyka. Eksploatacyjna wizja świata” nie ukazała się przed śmiercią i po niej. Byli tacy, co uważali, że jest rzeczą przebrzmiałą.
Przyczyną wszelkich negatywnych zjawisk jest niekontrolowana eksploatacja szeroko pojętego środowiska. Eksploatacja np. każdej maszyny jest właśnie eksploatacją fragmentu środowiska. Wydarzenia opisywane oddzielnie są najwyżej przyczyną wzburzenia czytających i piszących, a także spektakularnych protestów. Oglądane systemowo są przyczynkiem rozwoju ludzi i świata. Nauka o eksploatacji czyli eksploatyka to pole kontaktów teorii i praktyki, które w poprzednim ustroju były  oddzielane od siebie bardzo. Rozwój teorii eksploatacji zapoczątkowany przez wojny – tam sprzęt musi chodzić jak w zegarku, bo inaczej się przegrywa już na początku – był w krajach „demokracji socjalistycznej” czy „realnego socjalizmu” – utrudniony, choć powszechna wadliwa eksploatacja majątku dostarczała specjalistom niecodziennych wrażeń. Górniczy termin eksploatacja na zawał miało swoje zastosowanie.
Każda dziedzina działalności ma w sobie segment eksploatacyjny. Może nawet lepiej: wiele rozproszonych elementów ważnych w eksploatacji. Potocznie ludzie nie zdają sobie sprawy, że co innego jest być specjalistą od samochodów, a co innego specjalistą od eksploatacji samochodów. Specjalista od samochodów może być kolekcjonujący ich zdjęcia, a specjalista od ich eksploatacji musi wiedzieć co robić, aby jak najdłużej jeździły bezpiecznie.
Budujący systemy eksploatacyjne – co jest koniecznością, gdyż nie można nic nie eksploatować – mogą nie mieć pojęcia o ich profesjonalnej eksploatacji i nie móc wykorzystać w pełni tkwiącego w nich potencjału. Wiedza o eksploatacji bywa często intuicyjna, albo jest rozpowszechniana bez jej nazywania. Z powodu tego słowo eksploatacja jest rozpowszechnione (podkreślam, że póki co nie ma prostego odpowiednika angielskiego) i wielu lekceważąco stwierdza: każdy wie co to jest eksploatacja. W domyśle – umie to jakoś robić. Właśnie to jakoś czyni różnicę: inżynieria eksploatacji jest rzeczą trudną – wymagającą szerokiej wiedzy systemowej.
Jeśli to „jakoś” dotyczy firm, skutki wad tych systemów spadają na niższych pracowników, których się karze za wydarzenia, które są wynikiem takiego zarządzania eksploatacją. Szczególną bezradność u nieprofesjonalistów na stanowiskach budzą duże awarie i katastrofy, kiedy to reagują oni infantylnie – strachem nie bardzo wiedząc, jakie działania podjąć i starając się uniknąć odpowiedzialności podejmując „energiczne” działania. Najlepiej zrzucić winę na osoby zależne, czyli podwładnych i np. surowo ich ukarać.
Inżynieria eksploatacji wysokiej jakości musi być wszechobecna w gospodarce, a szczególnie osoby zarządzające powinny rozumieć dobrze jej zasady. To one powołują kierowników eksploatacji. Wszyscy razem mają kształtować wiedzę podwładnych i pomagać im wykonywać swoje obowiązki. Wiedza eksploatacyjna prowadzi wprost do umiejętności stałego monitorowania stanu systemów, a także definiowania przyczyn i likwidacji stanów awaryjnych. Muszą być także nadzorowane sprawy pozornie drobne. Pozwala to osiągać lepsze wyniki, także przez czynienie środowiska pracy przyjemnym dla pracowników, co przyciąga tych na wyższym poziomie.
Warto tu rozróżnić stopnie uczestnictwa w eksploatacji. I tak każdy kto coś eksploatuje jest eksploatatorem, bez definiowania jego wiedzy w tym zakresie i znaczenia obiektów eksploatacji. Ten, czyim głównym zajęciem jest zajmowanie się eksploatacją, także naukowo  jest eksploatacyjnikiem, co nie określa jego kompetencji eksploatacyjnych, natomiast wskazuje, że jest ona większa niż przeciętna, choć może potoczna. Eksploatyk natomiast to ten, kto jest specjalistą w teorii i praktyce eksploatacji. Na przykład naukowiec lub twórczy inżynier eksploatacji.
Najlepiej jest, gdy eksploatator, czy eksploatacyjnik jest eksploatykiem, a przynajmniej świadomym inżynierem eksploatacji i dlatego nauki eksploatacyjne są wprowadzane obecnie do programów różnych studiów technicznych i są przedmiotem działania stowarzyszeń eksploatacyjnych zrzeszonych w European Federation of Maintenance Societies lub innych w wielu regionach świata.
Warto tu zwrócić uwagę, że międzynarodowo używa się głównie słów maintenance (od francuskiego main=ręka i tenir=trzymać) i Instandhaltung (po niemiecku – utrzymywać w stanie [właściwym]). W języku angielskim funkcjonuje termin terotechnology (technika użytkowania, od łacińskiego tero=często używam). Opisują one to samo zjawisko: właściwa eksploatacja w celu wykorzystania potencjału jej obiektu jest utrzymywaniem go w dobrym stanie w sposób ekonomiczny przez cały okres życia, funkcjonowania. Można powiedzieć, że inżynier eksploatacji jest w stanie zajmować się eksploatacją systemów w różnych dziedzinach, często dość odległych od siebie. Jego fachowość jest tym większa im bardziej różnorodne jest jego doświadczenie, co kłóci się z potocznym przekonaniem, że kto się zna na wszystkim nie zna się na niczym. Przekonanie to istotnie hamuje zatrudnianie inżynierów eksploatacji, których pracę należy uznać za twórczą, gdyż obfituje w skomplikowane wydarzenia wymagające szybkiej i prawidłowej reakcji. Często w warunkach pełnej samodzielności. Nie ma czasu na szukanie kolegów do odpowiedzialności i wertowania źródeł wiadomości.
Inżynierowie eksploatacji, którzy znaleźli się pod zarządem osób posługujących się potocznym rozumieniem słowa eksploatacja są w trudnej sytuacji, gdyż muszą się często przeciwstawiać nieprawidłowym działaniom. Wg takich kierowników eksploatacja urządzeń i systemów jest zadaniem łatwym i wymaga tylko dyscyplinowania pracowników i „wykazywania się energią” w razie katastrofy technicznej czy ludzkiej. Zawłaszczają oni dobre właściwości obiektów, twierdząc, że brak awarii to ich sukces, tym ostrzej reagując w razie jej zaistnienia, co zawsze może się zdarzyć. Nie rozumieją także znaczenia nauk humanistycznych w projektowaniu eksploatacji i jej realizowaniu. Właśnie zrozumienie zależności pomiędzy pozornie odległymi dziedzinami jest istotą inżynierii eksploatacji, co czyni ją zawodem trudnym i wymagającym specjalnej wiedzy. Ponieważ tylko niektórzy są w stanie intuicyjnie dojść do niej, konieczne jest kształcenie pozostałych.
Aczkolwiek obecnie słowa eksploatacja używa się w stosunku do działalności technicznej, to przecież dotyczy ona wszystkich dziedzin. Też dla prawa ważna jest tzw. praktyka jego stosowania, czyli eksploatacji. Uwikłanie prawne eksploatacji systemów jest oczywiste. Procedurami eksploatacyjnymi są przepisy dotyczące języka, który stosowany precyzyjnie pozwala lepiej eksploatować także systemy techniczne. Tymczasem mamy do czynienia ze zniecierpliwieniem „unijną biurokracją”, która oparta jest często na rozpowszechnionej w krajach zachodnich wiedzy eksploatacyjnej, stale występującej we fragmencie obsługiwania czyli maintenance. Wynika to z niezrozumienia zasad eksploatacji wymagających jasnego definiowania zadań, na które wydaje się pieniądze.
Czasy PRL spowodowały zapaść eksploatacji majątku narodowego, a więc gospodarka stała się poligonem, na którym dowiadywaliśmy się jakie są skutki nieprawidłowej eksploatacji. Właśnie to dyskontujemy rozbierając rozsypujące się wiadukty by zbudować je od nowa, bo własności eksploatacyjne tworzy się w czasie początkowy. Konstruktor i budowniczy muszą mieć kompetencje eksploatacyjne i mieć możność pracować w etyczny sposób. Eksploatator musi mieć kompetencje eksploatacyjne, by umieć minimalizować wady obiektu eksploatacji oraz wyzyskać maksymalnie i w sposób ekonomiczny jego zalety. Także mieć możliwość wpływania na zakupy właściwego sprzętu!
Aby to robić nie można pojmować eksploatacji w sposób potoczny – jako użytkowania. Eksploatacja jest złożeniem obsługiwania operacyjnego obiektu w czasie użytkowania, jego obsługiwania pozaoperacyjnego (czyli technicznego) w celu utrzymania go w stanie odpowiednim  oraz zasilania informacyjnego i energetycznego. Ostatnim akordem procesu eksploatowania jest likwidacja obiektu w taki sposób, aby nie szkodzić środowisku. Nie można porzucać wyeksploatowanych obiektów nie biorąc odpowiedzialności za ich likwidację lub zmianę zastosowania.
Nietrudno zauważyć, że im więcej będzie inżynierów eksploatacji  dobrej klasy, tym  wyższy będzie poziom gospodarki. Im bardziej  zasady eksploatacji będą rozpowszechniane wśród dzieci i młodzieży, tym lepiej będą się one zachowywać w czasie dorosłego życia jako eksploatujący systemy. Także własne domy, rowery czy samochody. Może to mieć wpływ także na inne dziedziny życia, np. wychowanie, kulturę czy umiejętność nauczania. Znany jest przykład amerykańskiego miasteczka, w którym głównym pracodawcą byłą wielka fabryka, w której były dobre szkolenia bhp. W całym miasteczku było bardzo mało wypadków. Dziś na pewno takich miejsc jest dużo.
Bardzo duże trudności specjalistów eksploatacji w uzyskaniu pracy i brak ogłoszeń o poszukiwaniu takich specjalistów pokazują, że daleko nam jeszcze do właściwych procedur eksploatacyjnych. Pracodawcy ciągle uważają, że do eksploatacji wystarczy ktoś, kto się obracał w branży, gdy tymczasem ważna jest umiejętność łączenia zjawisk w całości, często bardzo rozmyte.  Wbrew pozorom, jest to bardzo trudne, mimo że każdy człowiek posługuje się w jakiś sposób logiką rozmytą w codziennym życiu.
Czymże jest eksploatacja: to proces techniczno-ekonomiczny zawsze dotyczący środowiska. Nigdy nie należy go dzielić na eksploatację techniczną i ekonomiczną, gdyż technik zawsze musi prowadzić proces techniczny z uwzględnieniem jego parametrów ekonomicznych, a ekonomista musi rozumieć proces techniczny. Niejednego protestu ekologów nie byłoby, gdyby projekty były robione przez ludzi o dostatecznych kompetencjach eksploatatacyjnych. Ekolodzy też muszą rozumieć uwarunkowania techniczne i ekonomiczne eksploatacji.
Artykuł ten napisałem w 2007 roku (minęło sześć lat). Prawie go nie musiałem poprawiać. Jego opublikowanie nie było od tego czasu możliwe. Oznacza to, że ciągle ważniejszy jest dostęp do jakichś układów niż nawet wysublimowana wiedza. To zaś spowalnia w ogóle wiele procesów, w których używa się ładnych haseł z tego zakresu, ale bez pełnego zrozumienia o co chodzi. Progress for Poland to właśnie jak najszersze rozpowszechnianie wiedzy o jakości eksploatacji.

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji

Fot: Rafał Wodzicki. Świnoujście [Swinemuende] – mimo ciężkich losów wojennych miasta (zbombardowane przez lotnictwo brytyjskie na żądanie Stalina) własności eksploatacyjne niemieckiego słupa nie uległy zniszczeniu…

2 Komentarze

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: