Zamiatanie pod dywan żeby modlić się do obrazków

2
91
Czy kandydat ma odpowiednie spojrzenie? Fot. Rafał Wodzicki; Progress for Poland

W dyskusji na fejsbuku o sukcesach (wg obrazka medialnego) Trzaskowskiego napisałem, że nijak mnie to nie podnieca, bo przecież wiem jak zbywa wszystko ważne Ratusz pod jego kierownictwem – tak jak przedtem – pod przewodnictwem Hanny Gronkiewicz-Waltz, czy Lecha Kaczyńskiego. Po prostu nie ma z prezydentem żadnego kontaktu. Kto tego nie doświadczał ten nie wie i mu się wszystko podoba.

Na to dyskutant nr 1, skądinąd od lat mający dostęp do tego co piszę: Co to znaczy “zbywa ratusz”?

No to ja: Cały czas o tym piszę… Wszystkie ważne sprawy Ratusz zbywa milczeniem, albo bełkotliwymi pismami niekompetentnych ludzi. Nota bene nie tylko Ratusz, ale także jego agendy i inne instytucje nie potrafią zajmować się sprawami nieschematycznymi.

Dyskutant nr 2: To info od Śpiewaka jr.? Śpiewak jr. krytykuje Ratusz, czym budzi zniecierpliwienie tych, co nie rozumieją o co chodzi, albo ich to nie obchodzi, bo nie dotyczy. Gdy napisałem ekspertyzy smoleńskie niezgodne z wytworami Macierewicza to atak pisowskich trolli leciał, że to przepisane z Gazety Wyborczej i telewizji TVN… To jest powszechne zjawisko: aby tylko nie naruszać status quo. Śpiewak ma i tak lepiej niż ja, bo go pokazują w mediach – ma dojście. Moich tekstów wielu nie chce się czytać, bo po co, skoro mamy obrazek w telewizji i już jest podstawa do mienia pretensji.

Dyskutant nr 3 pisze za to, że mnie zaskoczy, bo w Poznaniu też mówi się o niesprawności ratusza. A jaki wizerunek ma Jaśkowiak? Najlepszy prezydent Poznania na obecne czasy… Czyli ma z tego wynikać, że mam się zamknąć, bo liczy się statystyka. Po prostu mam przestać być ekspertem, także miejskim i nie wspominać o tym co złego ustaliłem, bo przecież ten wizerunek… Mam być zaskoczony po prostu…

Dyskutant nr 4 uważa, że takich jak ja nie ma na szczęście, a zadowolonych Warszawiaków jest bardzo wielu. W ostatnich badaniach aż 78% Warszawiaków popiera działania Rafała i są zadowoleni z kierunku rozwoju miasta Warszawy. Takiego wyniku nie miała nawet Hanna Gronkiewicz-Waltz – uważana za bardzo dobrą prezydent Warszawy. Czyli – jak wyżej. To co napisałem także o niej – też się nie liczy, jak i skutki tego dla miasta i dla mnie. Ma się liczyć poparcie na podstawie ogólników, a nie jakaś fachowa ocena, którą mieszkańcy tego czy owego miasta nie rozumieją.

Na to dyskutant nr 5: a mógłbyś w paru punktach w skrócie podać zarzuty? Tylko błagam nie odsyłaj mnie do lektury twoich pism. Problemem jest właśnie to, że ludziom się nie chce pobierać wiedzy, a potem występują na podstawie obrazków z mediów i skrótów jako wiedzący, np. że Trzaskowski jest super. Ja napisałem tu i na wielu stronach to co ustaliłem jako dochodzeniowiec, którego traktują jak natręta nie rozumiejąc, że pisze paraekspertyzy czy konsultacje. Im też się nie chce czytać. Dochodzenia przecież mają nieraz wiele tomów. W ten sposób obniża się poziom dyskursu. Uniemożliwia też właściwie wszystko nie pochodzące z oficjalnego obiegu. Tzw. konsultacje to lipa, nawet jeśli się rozumie, że nie muszą one być specjalnie istotne dla projektantów. Jak to się przełoży na bycie prezydentem Polski?

To jest właśnie ta siła hamująca. Brak jakiejkolwiek wymiany myśli i pretensje, że ktoś zwraca uwagę na nieprawidłowości. Oznacza to brak możliwości szybkiej naprawy błędów, w tym uczenia tych, co by chcieli tylko nie mają wiedzy. Stąd żadnej reakcji na korespondencję do ratusza, który twierdzi, że zależy mu na jakości i szuka konsultacji. Każe zakochać się w Warszawie, a kto się nie zakocha w takiej – będzie go olewał i gnębił.

Komuna też tak próbowała: „lubi pisać”, „konfliktowy”. Tak się obniża poziom do swojego, żeby wystąpić jako „wiedzący lepiej”. Żeby nie było problemów w modłach do ekranu i głośnika skąd sączy się lepsza lub gorsza propaganda. Tak działa i religia… Tyle, że swego czasu budowała ona społeczeństwa. Nie chodziło o zamiatanie pod dywan, a o propagowanie zasad inżynierii eksploatacji. Tak, tak – inżynierii, nawet gdy to słowo nie było używane.

Nie można mieć pretensji tylko do PIS i kolegów, bo przecież oni robią to samo na masową skalę. Ludzie na pewnym poziomie powinni żądać działań na pewnym poziomie także od swoich. Nawet popierając kogoś nie można tracić krytycyzmu, bo to znaczy, że nie wykorzystuje się okazji wyborczej dla większej poprawy systemu. Po wyborach jest za późno. Mniejsza jest odporność takiego systemu na ataki, a błędy popełniane są dalej. Np. projektowanie sklejankowe, gdzie nawet węzłów przesiadkowych kolei miejskich nie umieją zbudować dobrze. Tramwaj się pcha tam gdzie się da szybko, a nie tam gdzie jest najlepsza trasa, bo nikt nie umie czy nie chce ocenić. Profile społecznościowe zajmują się na ogół sprawami mało ważnymi, jak wypadki czy lokalne projekty. Nie zauważają latami nieprawidłowości systemowych.

Pretensje dotykają najlepszych tak jak mobbing, bo przecież oni przynoszą złe wiadomości wśród ogólnej euforii i zmiatania pod dywan rzeczy niewygodnych. Tymczasem zarządzający powinien się cieszyć z każdej powziętej wiadomości. Niestety, skutecznie go od tego oddzielają różni pseudospecjaliści i spławiacze, mający wykazywać, że nic się nie da zrobić i że jest dobrze. Zawsze tacy byli w kręgach władzy, ale ich masowe zatrudnianie oznacza, że tak został ustawiony system. Przez kogo? Przez kierownica eksploatacji np. Trzaskowskiego. Mnie też żaden przełożony nic ważnego nie powiedział. Za to moje sukcesy z chęcią przypisywali sobie, a wypadki przypisywali moim pracownikom, których miałem karać!

Kandydaci powinni się posługiwać wiedzą. Ich zwolennicy też, żeby zrozumieć, czy oni taką wiedzę mają, a nie tylko modlić się do obrazków z mediów i mieć pretensje do przeciwników. Nie tylko w zakresie widowiskowym – czy zna osiem języków i czy ma ładną żonę (pierwszą damę in spe)…

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji, varsavianista

eksploatyka.pl

2 Komentarze

  1. Jak mogę obserwować – ludzie mało się interesują jakąś głębszą wiedzą. Lubią modlić się do obrazków. Zajmują się problemami pobocznymi. Wielu rzeczy po prostu nie ma komu powiedzieć.

  2. Ilość pretensji, jaką zaliczyłem z powodu zwracania uwagi na prawdy niezgodne z euforią na temat kandydata Trzaskowskiego poraża. Wyborcy uważają za stosowne wyciszać mnie, bo to moja prywatna sprawa. Naprawdę to szczyty głupoty: prywatna sprawa co odbija się na wszystkich…. Kampania hurrapropagandowa – żadnej dyskusji. Atakować można Dudę.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: