Tytuły „ekspertów” Macierewicza nic nie pomogły!

4
364
Tytuły „ekspertów” Macierewicza nic nie pomogły!

Progress for Poland nie ma się czego wstydzić: nie uległ presji ładnych tytułów naukowych i nazw uczelni, które były koło nich wymieniane. Okazało się, że musiało dojść do kompromitacji tych tytułów i uczelni w prokuraturze warszawskiej. Uczelnie te i inne instytucje, a także koledzy eksperci nie podjęli akcji zwalczającej nieprawdy podszyte pogardą dla metodyki naukowej produkowane masowo na zamówienie Macierewicza. Zaledwie kilka osób próbowało to robić, ale były one ignorowane przez media, które dziś odkrywają Amerykę.
Dopuszczenie do takiej kompromitacji nauki jest naturalną konsekwencją przekonania, że wystarczy mieć jakiś tytuł, żeby nie wypadało go krytykować. Wykorzystali to Kaczyński J. z Macierewiczem wmawiając ludziom, że znaleźli jakichś specjalistów i to wyjątkowo bohaterskich, którzy zadadzą cios Anodinie, Laskowi i Tuskowi… Faktycznie chodziło o dorobienie teorii do absurdalnych wymysłów przypadkowych polityków. Nie darmo ci potem nagradzali „ekspertów” kwiatami – za wierność raz przyjętej koncepcji polityczno-rodzinnej. Samo to dyskredytuje takich ludzi jako ekspertów od czegokolwiek, a gospodarki w szczególności. Stanowią oni zagrożenie dla rzetelności, która jest dla nich tylko pustym hasłem do omamiania ludzi.
Należy przypomnieć podstawowe zasady:
* naukowcem jest ten, kto stosuje naukowe metody dochodzenia do prawdy, a nie tylko ten co ma tytuły
* tytuły same w sobie nie stanowią tytułu do chwały
* występując w roli eksperta trzeba się bezustannie samokrytykować, aby uniknąć przynajmniej kardynalnych błędów
* dobry dochodzeniowiec wcale nie musi być naukowcem, a jedynie musi umieć korzystać z osiągnięć nauki i wiedzieć kiedy to robić
Dzisiejsze rewelacje o kompromitacji ekspertów Macierewicza (czyli Kaczyńskiego J.) w prokuraturze nie są dla Progressu rewelacjami. Są wskazaniem, że bardzo źle wyglądają mechanizmy kontrolne na uczelniach, które dopuściły do takiego ośmieszenia swoich nazw i podważenia jakości nauczania tam. Nie wystarczy stwierdzić, że się nie miało nic z tym wspólnego, bo to prywatna inicjatywa. Policjant poza służbą też jest policjantem i odpowiada za swoją postawę. Często ponosi tego tragiczne konsekwencje!
Środowisko naukowe i eksperckie nie potrafi eksploatować swojego systemu w ten sposób, by na bieżąco było weryfikowane ich działanie. Powszechne jest przekonanie, że przede wszystkim nie wypada wchodzić w ostrą polemikę, ani dyskredytować bzdur, żeby nie urazić utytułowanego. Najważniejsze są układy znajomościowe i „bezkonfliktowość”. I dlatego trzeba opisać tę sytuację. Każdy system eksploatacyjny musi mieć mechanizmy monitorujące wszystkie procesy i autokontrolne. W tym przypadku mieliśmy okazję oglądać sytuację przyzwolenia na to, że nauka spełniała rolę służalczą wobec polityki, czym ośmieszała cała sferę ekspercką. Pokazywało to ludziom, że wystarczy robić dużo szumu koło jakiejś bzdury, żeby narobiła ona zamieszania w społeczeństwie w kraju i za granicą. Mniej lub bardziej samodzielni pracownicy naukowi, tak jak zwykli ludzie, wdali się w manipulacje widoczne dla niejednego zwykłego człowieka! Zamiast dawać przykład rzetelności i staranności wykonywanej za nasze podatki pracy.
Człowiek popełnia błędy. Ich ilość zależy od charakteru, miejsca oraz okoliczności. Praca nad jakością naukowego systemu eksploatacyjnego oznacza pracę nad jego autoweryfikacją i nie przyzwalaniem nad rozpowszechnianiem głupot. Brak reakcji na to, powoduje, że w każdej sprawie coraz to rozpowszechnia się dowolne treści. Że pływacy dominują psując społeczeństwo. W przypadku katastrofy smoleńskiej prowadzi to wprost do czynienia płonnych nadziei rodzinom ofiar – niektóre z nich włączają się w agresywny sposób w tę akcję. Stają się częścią tragicznego widowiska.
Kto chce może przeczytać moje ekspertyzy na temat katastrofy… Nie jest tak, że trzeba być specjalistą lotniczym, żeby ją zrozumieć, choć profani szukają jakiejś prostej zależności zawsze. I teraz też przewija się ten problem. Trzeba być dochodzeniowcem i wiedzieć jakie są granice własnych kompetencji. Trzeba wiedzieć dlaczego się coś wie i umieć to uzasadnić. Nie są też potrzebne do wielu czynności żadne obliczenia, choć tym się próbuje zamknąć usta niektórym: że nie ma ktoś komputera czy programów. Te narzędzia mogą być przydatne i trzeba się cieszyć z tego że są, ale dobre dochodzenia robiono zawsze. Trzeba umieć korzystać z dostępnych narzędzi. Wiedzą o tym szczególnie ci, co sobie młotkiem w palec przyłożyli. Programem też można.
I jest mi naprawdę przykro, że dochodzi do tego, że tak się można nabijać z naukowców.

Fot: Fragment opublikowanego w Gazecie Polskiej rysunku przedstawiającego jak to samolot prezydencki w powietrzu podzielił się w ciągu sekundy na dwie części, z których jedna się odwróciła, a druga nie…. Jedna z najgłupszych rzeczy jakie widziałem…

4 Komentarze

  1. Tak ! Już długie lata w Polsce nie mieszkam, to nie wiem jak teraz młodzi, ale dawniej w Polsce to była tytułomania. Tytuł , tytuł,ooo.. jaki on mądry. Komunizm, czyli ekonomicznie kapitalizm państwowy bardzo sie do tego przyczynił. Bo nie istniały mechanizmy rynkowe, do weryfikacji , czyichś kwalifikacji i kompetencji. A w kwalifikacji menadżera ,wtedy kierownika, dyrektora, to i tak najważniejsza była umiejetność kadzenia sekretarzowi PZPR. W takich warunkach kwalifikacje były oceniane według tytułów. A tytuły miały świadczyć o kwalifikacjach, ludziom to wpakowano do głów i starsi do dzisiaj tak myślą. Alez on ma tytuł doktora, to MUSI być madry. Gdyby jeszcze wiedzieli jak kupowano tytuły doktorskie na Białorusi i w Mongolii…. A tu widac , że debil całkowity, na dodatek może byc psychicznie chory, lub “tylko” emocjonalnie chory. Ale ma tytuł ! To MUSI być mądry ! Tak , pod tym wzgledem , to Polska jest 100 lat za murzynami, w porównaniu do USA. Jednak w USA dużo bardziej ocenia sie ludzi po osiągnieciach , a nie po tytułach.

    • W rozporządzeniu o biegłych do dziś figuruje, że wynagrodzenie jest zależne od tytułu! Dopiero teraz ma to być oficjalnie zmienione w ustawie.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: