Twarde stanowisko prezydenta

0
306

rząd na wczasachW trakcie trzeciego dnia przymusowego urlopu rządu, prezydent Barack Obama powiedział, że nie będzie negocjował z republikanami czegokolwiek co dotyczy Obamacare. Prezydent także w związku z trudnościami w płaceniu rządowych wydatków odwołał podróż do Azji. Choć to raczej tylko przykrywka. Air Foce One z powodzeniem mógł zatankować.

W czwartek nie przybliżyliśmy się więc do rozwiązania problemów. Liderzy obu partii rozmawiali w Kongresie, ale nie ustalili niczego. Na razie więc panuje pewien bezruch, nie wiadomo jak zakończyć tę sytuację. Liderzy republikanów szykują strategię do kolejnej batalii w sprawie podniesienia dopuszczalnego limitu zadłużenia finansów publicznych. Limit osiągnięty zostanie za 14 dni.

Wydaje się, że w sytuacji kiedy bardzo wiele grup obywateli uzyskało zwolnienie z obowiązywania Obamacare, trudno zrozumieć upór demokratów przy w sprawie terminu Obamacare. Odłożenie na rok zobowiązania Amerykanów do wykupienia ubezpieczenia. Skoro pracodawcy nie muszą tego czynić, związkowcy i inne grupy, dlaczego tego prawa nie rozciągnąć na wszystkich obywateli?

Demokraci zarzucają republikanom, że domagają się tego z powodów ideologicznych. Sytuację jednak można odwrócić i powiedzieć, że także demokraci domagają się wprowadzenia tego prawa z powodów ideologicznych. Skoro popierali tak wiele wyłączeń, dlaczego tak bardzo upierają się przy terminie wprowadzenia Obamacare? Cóż innego poza ideologią zmusza ich do tego?

Kongres, parlament polega na osiągania porozumienia. Przyjęcie założenia, że czegoś nie negocjujemy, jest właśnie przywiązaniem do ideologii. Kongres polega na dyskusji i poszukiwania kompromisu.

Trzeba także pamiętać, że spora cześć rządu pracuje normalnie. Trudno więc mówić o zatrzymaniu prac rządu. To nie jest prawda.

Giełda dzisiaj spadała, ale ciągle na Wall Street nie widać paniki. Ameryka się nie wali, w ogóle nic złego się nie dzieje. Natomiast kryzys może potrwać, gdyż nie widać politycznej woli rozwiązania go. Stanowisko prezydenta na dobrą sprawę nie daje szans Boehnerowi na wyjście z twarzą. Prezydent mówi: musicie zaakceptować to, co ja chcę. Niestety tak to nie funkcjonuje.

Nie najlepiej w tej sytuacji wypadają amerykańskie media. NBC, CBS, MSNBC nie relacjonują wydarzeń obiektywnie. Nie przesadzajmy także z opowiadaniem o konsekwencjach dla gospodarki. Pamiętajmy, że rząd wielokrotnie był wysyłany na zieloną trawkę i nic złego się nie stało, ani za Cartera, Reagana, Busha i Clintona.

W Kongresie nie powinno chodzić o to kto komu zrobi kuku, ale o to jak rozwiązać problemy. Skoro stwierdzamy, że nie będziemy negocjować, znaczy nie zależy nam na rozwiązywaniu problemów.

 

Andrzej Jarmakowski

 

Foto: globalgrind.com

 

 

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: