Trzeba umieć nazwać rzeczy po imieniu

4
376

stanRocznica wprowadzenia stanu wojennego po raz kolejny pokazała jak brzydko wygląda świat za oknem gdy nie potrafi się “Dobra” nazwać, dobrem, z zła, złem. Brak nawet symbolicznego rozliczenia stanu wojennego, powiedzenia, że twórcy tego koszmaru zrobili coś strasznie nagannego prowadzi do powstania społecznej schizofrenii. Nawet jeżeli Jaruzelskiego nazywać będziemy postacią tragiczną, chwalić go za Okrągły Stół nie zmieni to faktu, że Polska utworzyła swoisty przemysł zaciemniania swojej przeszłości. W ten sposób tworzymy miejsce dla interpretacji skrajnych, oddajemy pole skrajnej narodowo-endeckiej prawicy z jej umiejętnością opowiadania, że naród, narodowi, narodem i całą jej pseudo patriotyczną maskaradą oraz szafą pełną pospolitego kłamstwa.

 

Wiem, że to wniosek daleko posunięty, ale przepraszam bardzo co mam sądzić, mając w pamięci przebieg rozprawy osób oskarżonych w procesie osób odpowiedzialnych za tragedię Grudnia 1970 roku. Nagle w trakcie procesu, który pokazał, że można ludzi mordować legalnie, winnych brak, okazało się, że oskarżenie nie może otrzymać nawet protokołu zużycia amunicji przez wojsko, gdyż to nadal dokument tajny i w wolnej Polsce nie ma siły, aby go odtajnić. Jeżeli coś takiego miało miejsce świadczy to o tym, że całej chmarze urzędniczych dupków po prostu zależy na tym, aby takiego procesu nigdy nie skończyć, aby nawet symbolicznie w orzeczeniu sądowym nie przyznać, że wydawanie rozkazu strzelania do ludzi jest przestępstwem. Nawet, gdyby sprawcy zbrodni z racji wieku, chorób nie mogli trafić za kratki, taki rachunek sumienia powinien zostać przeprowadzony. Polski sąd i polski wymiar sprawiedliwości tego zrobić nie potrafiły. Tak było niemal w każdej podobnej sprawie.

 

Jestem przekonany, że w sytuacji gdyby istniała wola dokonania takiego rachunku sumienia, można było choćby symbolicznie ukarać winnych, czy to śmierci Grzegorza Przemyka, czy księdza Zycha. Ktoś przecież pobił Grzegorza Przemyka w komisariacie przy ulicy Szewskiej w Warszawie. Przecież żadne UFO na placyku przy ulicy Szewskiej, gdzie mieszkał nieżyjący już redaktor Jerzy Szaniawski nie wylądowało. Tego morderstwa dokonali konkretni funkcjonariusze. Mordercy pozostali jednak bezkarni.

 

Tymczasem wolna Polska ze swoimi reprezentantami narodu w Sejmie nie potrafiła nawet zmienić starego komunistycznego, debilnego prawa meldunkowego. Kilka razy usiłowałem Amerykanom wyjaśnić o co chodzi z tak zwanym meldunkiem i nigdy mi się nie udało. Żaden Amerykanin nie jest w stanie pojąć, że można coś tak debilnego stworzyć, nawet jak czytał “Paragraf 22” nie uwierzy, że coś takiego można uchwalić.

 

Skoro władza nie potrafi się uporać z tak prostymi sprawami jak owe meldunki trudno od niej wymagać, aby miała jakiś program i wiedziała po co rządzi. Pokazał to Donald Tusk na ostatniej konwencji PO, gdzie ostatecznie wyeliminował z gry Grzegorza Schetynę. Nie wiemy co prawda, jakie sprawy zamierza rozpocząć premier, ze swoim rządem po remoncie, jak chce odzyskać poparcie wyborców. Nie wiemy, czy premier skończy z głupimi meldunkami, choć kiedyś to obiecał.  Wiemy, za to że jak każdy lider partyjny, podobnie jak Jarosław Kaczyński i Leszek Miller nie lubi konkurentów oraz nie toleruje wokół siebie żadnych indywidualności. Jedyny programowy sygnał premiera polega na tym, że PO ma minister Bieńkowską, która dobrze wyda unijne pieniądze, czyli powie jak pożyć za pieniądze niemieckich, czy francuskich podatników.

Natomiast lider opozycji zorganizował 13 grudnia swój marsz. Jarosław Kaczyński, który kilkadziesiąt godzin wcześniej przekonywał Ukraińców do Unii, teraz maszerował wraz z transparentami informującymi, że Unia to obóz koncentracyjny, a Polska zniewolona została przez owych niemieckich podatników z Unii, dających szmal Bieńkowskiej. Znaczy że Kaczyński jest bezwzględnym typem, który dla zdobycia władzy może mówić i robić i powiedzieć wszystko. Oprócz tego Kaczyński chciał sprawiedliwości. Jeszcze będziecie się chwytać skrzydeł samolotów na Okęciu uciekając przed tą sprawiedliwością. Na tym można skończyć komentowanie żenujących polskich wydarzeń politycznych. Po co psuć sobie dobry świąteczny nastrój.

Natomiast, aby pocieszyć się własnym nieudacznictwem zawsze można dowalić Amerykanom. Nawet na naszym portalu postać nietuzinkowa, bo sam Pan Antoni Stryczula dowala Amerykanom wytykając im brak sprawiedliwości. Muszę przyznać, że rzadko kiedy zdarza się tak jaskrawa “sytuacja kuchenna”, w której to kocioł przygadał garnkowi. Brak sprawiedliwości zarzuca bowiem piszący z kraju, który zła nie potrafił nazwać złem, który nie potrafił osądzić żadnego przestępstwa z okresu stanu wojennego. W ogóle niczego nie potrafi osądzić, nawet policjantów mataczących w sprawie Olewnika. O sprawiedliwości poucza ktoś z kraju, gdzie nie potrafiono złapać morderców komendanta ich policji, z państwa gdzie stworzono system wielkiego przekrętu. Na przestrzeni ostatnich lat nie zdarzyło mi się, jeśli cokolwiek załatwiałem w polskim urzędzie, aby urzędnik nie zażądał łapówki. To jest Wasza wiślana sprawiedliwość. Wasz standard, gdzie urzędnik nie ponosi żadnej odpowiedzialności za swoje decyzje i może dosłownie wszystko.

Nie wiem, czy można znaleźć drugie mocarstwo na świecie, które w sposób tak jasny potrafiło się przyznać do błędu jak uczyniły to Stany Zjednoczone w podpisanej przez prezydenta Ronalda Reagana w uchwalonej przez Kongres USA rezolucji jałtańskiej. Tak Amerykanie powiedzieli, że Jałta była złem. Mieli odwagę to powiedzieć. Radzę przeczytać tę rezolucję. Polska nie miała odwagi powiedzieć, że stan wojenny był złem.

Co do Iraku? Przepraszam bardzo, ale tak w Iraku nie było broni masowego rażenia. Prawda, jak dobrze jednak popatrzeć, Amerykanie i z tym dali sobie z tym radę. Winni politycznego świństwa z z tworzeniem dowodów zostali skazani. Co więcej sprawa stała się kanwą do hollywoodzkich filmów i nikt artystów nie ścigał za ujawnianie tajemnicy państwowej. Kiedy scenarzyści filmu “The Fair Game” zwrócili się o dokumenty dostali wszystko co chcieli. Nikt nie wpadł na pomysł, aby utajniać przed nimi cokolwiek, to oni decydowali co z tym zrobią. Nikt nie wpływał na treść scenariusza. Podobnie było w przypadku filmu, gdzie pokazywano jak w sprawie broni masowego rażenia służba wywiadowcza padła ofiarą oszustwa irackiej opozycji. Między innymi. W Polsce nawet nie potrafiliście odtajnić głupich protokołów zużycia amunicji w grudniu 1970 roku. Amerykanie potrafili się z tym rozliczyć. Na razie więc to Polska, w takich dziedzinach jak sprawiedliwość może Amerykanom buty czyścić

Czy jednak warto ronić łzy z powodu reżimu Husajna, który gazował Kurdów oraz dopuszczał się innych potwornych zbrodni? Na tym polega zło Ameryki, że dyktatora usunięto?

Tak, musimy umieć zło nazwać złem. Dlatego “Dobro” czynili na przykład ci Amerykanie polskiego pochodzenia, którzy na ochotnika wstąpili do armii w czasie wojny wietnamskiej i z zielonymi beretami na głowach skali w dżunglę, aby walczyć z komunistyczną zarazą. Dzisiaj wielu z nich, choć pochodzili z polskich rodzin, rodzice byli Polakami, nie mogą dostać polskiego obywatelstwa jeżeli o to poproszą, z powodu jakiegoś kabotyńskiego polskiego prawa.

I jeszcze jedno. Chciałem wyrazić pełne poparcie dla dzielnych kobiet i mężczyzn z CIA, którzy dorwali Bin Ladena i w nosie mam ubolewania z powodu, że terrorystów nie traktowano jak dżetentelmenów. Chciałem podziękować Aleksandrowi Kwaśniewskiemu za pomoc w wojnie z terrorystą. Gdy w Chicago byłem w na filmie “Zero Dark Thirty” w kinie przy Broadway i Diversey, a więc niedaleko De Paul University, głównie studencka publiczność, gdy na ekranie ukazała się plansza z widokiem gdańskiego portu, gdzie na filmie na, mokro przepytywano terrorystów sala biła brawo.

Trochę eksplodowałem, trudno jednak spokojnie usiedzieć, kiedy akurat w okolicy 13 grudnia,czyta się o amerykańskiej niesprawiedliwości. Pod tym względem Polska, a nie Ameryka to kraj wielkiej niesprawiedliwości. Właśnie w rocznicę 13 grudnia widać to jaskrawo. Przykłady można mnożyć w nieskończoność. Chciałbym, aby Polska potrafiła dokonać tych rozliczeń tak jak potrafiła to zrobić Ameryka. To wcale nie takie trudne. Potrzeba tylko trochę dobrej woli. Niestety takich rozliczeń pozostało sporo, widać więc do tematu trzeba będzie powrócić. Gdyż także w Chicago pozostały sprawy, których w nieskończoność nie można zamiatać pod dywan.

Andrzej Jarmakowski

Foto en.wikipedia.org, ze zbiorów ośrodka “Karta”.

 

 

4 Komentarze

  1. Jarmakowski myli się w sprawie Iraku. Amerykanie napadli na Irak nie po to, aby obalić reżim Husajna, tylko po to, aby kontrolować wydobycie ropy – a raczej odblokować eksport ropy z Iraku. Husajn i broń masowego rażenia – to tylko głupie preteksty. Ta “hollywoodzka wojenka” – jak trywializuje ją Jarmakowski – kosztowała życie ok 700 000 ludzi. Nikt nie roni łez z powodu śmierci Husajna. Dzisiaj nawet najbardziej radykalni republikanie uważają tę wojnę za straszliwe barbarzyństwo i wielką głupotę Busha i USA. Nie ma sensu wybielać tego faktu.

    • @ela.
      Pisanie glupstw idzie bardzo dobrze. Jezeli ropa byla powodem wojny w Iraku, to dlaczego teraz najwieksze korzysci maja z tego rosjanie i chinczycy?

      • W ogóle trudno upraszczać takie sprawy. Nigdy nie są one jednokierunkowe i zawsze są obciążone wielkim ryzykiem. M. in. na ten temat był ciekawy program National Geografic, gdzie pokazano mechanizm błędu w tej sprawie. Dane są tu zbyt rozmyte by być pewnym ostatecznego rozwiązania w określonej formie. Oczywiście mieć pretensje do USA jest bardzo prosto, bo zdarzają się takie sytuacje. Trudno jednak sądzić, że się pchają wszędzie. Gdy się nie pchają – zaraz jest, że są obojętne bo nie ma tam ropy…

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: