Trump na razie, jak burza

0
318

TrumpNa kilkadziesiąt godzin przed kolejną debatą republikańskich kandydatów na urząd prezydenta sondaże wskazują, iż Donald Trump powiększa swoja przewagę. Chce na niego głosować 32% republikańskich wyborców, Na drugim miejscu jest Ted Cruz z 21% poparciem. Potem Ben Carson i Marco Rubio.

Jednak w hipotetycznym starciu listopadowym, Trump przegrywa z Hillary Clinton, Clinton wygrywa także z Cruzem, ale już z Rubio, sondaż wskazuje wynik bliski remisu, z nieznaczną, w granicach błędu statystycznego, przewagą senatora z Florydy.

Do kolejnej debaty Trump przystępuje z pozycją niekwestionowanego lidera. Trumpowi nie zaszkodziły wypowiedzi dotyczące ewentualnego wstrzymania przyjmowania do USA uchodźców wyznania muzułmańskiego. Koledzy partyjni Trumpa, media ostro krytykowali Trumpa za tę wypowiedź, jednak skutek tej krytyki był odwrotny od zamierzonego. Publika biła brawo Trumpowi.

Zresztą Trump nie powiedział niczego zaskakującego. Wiele osób związanych ze społecznością wywiadowczą twierdziło, że nie jest możliwe dokładne sprawdzenie wszystkich starających się o przyjazd do USA. Amerykanie wiedza, że w wielkiej masie uchodźców ISIS, czy Boko Haram mogą starać się umieszczać swoich ludzi. Ich wyłapanie jest bardzo trudne. Wszystkich na pewno wyłapać się nie da – otwarcie przyznają liderzy wywiadu. Może więc Trump ma racje pragnąc czasowo wstrzymać imigrację muzułmanów? Trump powiedział to co myśli wielu Amerykanów,który coraz odważniej buntują sie przeciw tak zwanej „poprawności politycznej”. Czy po zamachach w Paryżu postawa taka może znowu tak bardzo dziwić?

Republikański establishment od dawna stara się osłabić pozycję Trumpa. Robią co w jego mocy, jednak wyborcy niewiele sobie z tego robią i mimo wielu kontrowersyjnych wypowiedzi twardo stoją przy swoim kandydacie. Nie jest tajemnicą, że republikański establishment rozważa rozmaite scenariusze, doprowadzenia do tak zwanej „broken convention”, w przyszłym roku w Ohio. Republikanie alarmują, że z takim komunikatem – jaki niesie Trump republikanie nigdy nie wygrają Ohio, a bez tego stanu zwycięstwo w listopadowych wyborach, może okazać się niemożliwe. Dla Narodowego Komitetu Republikanów czarnym scenariuszem jest starcie dwóch silnych kandydatów Trumpa i Cruza. Zwycięstwo Cruza, związanego przez długie lata z Partią Herbacianą, nad Hillary Clinton, jest chyba jeszcze mniej prawdopodobne, niż Trumpa. Tak samo fatalnie wypada ewentualny duet Trump – Carson. Jakby mało było tych kłopotów w kręgach dobrze poinformowanych mówi się, że, że Carson rozważa start jako kandydat niezależny. Jest on niezadowolony, że tak wielu republikańskich kandydatów, tak mało miejsca poświęca problemom światopoglądowym.Zobaczymy, czy sprawa ta poruszona zostanie podczas jutrzejszej debaty.

Silna pozycja Trumpa w republikańskich prawyborach nie powinna zaskakiwać. Swoją pozycję budował on wśród republikanów od kilku dziesięcioleci. W tej kampanii na korzyść Trumpa działają także “rewolucyjne” nastroje wśród wyborców, którzy coraz bardziej otwarcie buntują się przeciwko partyjnemu establishmentowi. Wielu wyborców, nie tylko republikanów, twierdzi, iż Waszyngton jest skorumpowany oraz nieskuteczny. Nie potrafi rozwiązywać rzeczywistych problemu kraju. Trump jako biznesmen z sukcesem, nie związany z układami w stolicy kraju, doskonale wstrzelił się w te nastroje. Ponadto doskonale radzi sobie z mediami, także dzięki doświadczeniu zdobytemu w wielu popularnych programach telewizyjnych. Dla wielu wyborców przykładem braku skuteczności Waszyngtonu jest ciągle nie rozwiązany problem nielegalnej imigracji. Polityka nie potrafiła uporać się z tym problemem, zaś tu przychodzi Trump przedstawiający wiele prostych recept, na rozwiązanie tego problemu. Czy recepty Trumpa okażą się skuteczne, to zupełnie inna sprawa. Ten zrewolucjonizowany,” antyestablishmentowy” elektorat pragnie skuteczności. Nie interesują go obawy komentatorów w FOX News zastanawiających się, czy Trump rzeczywiście wierzy w Boga, albo czy jest prawdziwym konserwatystą.

Sytuacja jest nieco podobna do kampanii Ronalda Reagana, którego też partyjny establishment gorąco zwalczał. Trump podobnie jak Reagan w swoim programie odwołuje się do znanych, liberalnych prawideł ekonomicznych, poprzez ograniczenie regulacji, należy przywrócić ich działanie – krzyczy na swoich wiecach. Wróćmy do starych wypróbowanych zasad kapitalistycznej ekonomii, a będzie nam działo się lepiej, mówił aktor, gubernator Kalifornii ubiegając się o urząd prezydenta USA. Reagan chciał ograniczyć rolę rozbudowanego przez Cartera państwa. Teraz Trump pragnie ograniczyć rolę administracji rozbudowanej przez Obamę.

Pod podobnymi hasłami w 1994 republikańskiej rewolucji przewodził Newt Gingrich. Republikańską agendę postawił w Kongresie, potrafił współpracować z prezydentem. Republikańscy konserwatyści liczyli, że konserwatywna agenda podniesiona zostanie na sztandary po zwycięstwie prezydenta Busha. Ten jednak uciekł do centrum, stąd wielu konserwatystów, potem nie udzieliło mu poparcia. Pamięć o tym, to jeden z powodów niechęci do partyjnego establishmentu. Pewnie słabe wyniki Jebba Busha, mogą po części wynikać z tej frustracji wielu republikanów, jaka wówczas się zrodziła.

Jeżeli Trump potwierdzi swoją pozycję podczas debaty, rok będzie kończył w dobrych nastrojach. Do pierwszych realnych prawyborów przystępować będzie jako kandydat mogący rzeczywiście wygrać partyjną nominację, czyli kogoś, kogo traktować należy bardzo poważnie. Już po świętach, po Nowym Roku decyzje będą w rekach wyborców. Marzenia tak zwanego establishmentu przestaną odgrywać tak ważną rolę.

Andrzej Jarmakowski

Foto: http://www.slate.com/

 

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: