Trudna sprawa z tym wirusem

0
40


Rządy na całym świecie walczą z wirusem. Rządy wzięły do ręki maczetę, walą ma oślep, zatrzymując całą ekonomię. Do końca nie zdajemy sobie sprawę, z zaistniałej sytuacji. Jakie będą koszty zatrzymania całej ekonomii? W sferze produkcji około 5 bilionów dolarów, czyli pięciu tysięcy miliardów dolarów. Większe straty będą, gdy dodamy straty w poszczególnych sektorach gospodarki.  Zatrzymano pracę linii lotniczych, stanęły hotele, restauracje, bary, zatrzymano rozgrywki sportowe. Czy przyjęta strategia jest słuszna, czy rzeczywiście należało zatrzymywać całą ekonomię? Czy może należało działać bardziej punktowo? To prawda, po załamaniu się, giełdy, po odsunięciu zagrożenia pandemią, giełda pewnie wystrzeli do góry. Jeżeli jednak przetrącony zostanie kręgosłup wielu kompanii, myślę na przykład o liniach lotniczych, mogą one nie podnieść się szybko.  Odbudowa wcale nie nastąpi szybko. Giełda, a realna ekonomia, to jednak trochę odmienne sprawy, zwłaszcza w takim czasie jak obecnie.

Do końca także nie zdajemy sobie sprawy ze społecznych kosztów wzrostu bezrobocia do poziomu 20%, co przewidują ekonomiści. Ponadto jaki będzie koszt ekonomiczny programów pomocowych radośnie uchwalanych przez rządy.

W USA, to kolejny bilion, a raczej pewnie dwa biliony dolarów. Czyli kolejne 2000 miliardów. Obecny deficyt wynosi ponad 23 biliony dolarów, do tego jednak należy dodać deficyty samorządów. Globalne długi korporacyjne, to kolejnych kilkanaście bilionów. Wiele rządów, na przykład polski rząd stosuje dość prymitywne sztuczki księgowe dla ukrycia rosnącego deficytu. Polski budżet był tak skonstruowany, iż był to budżet, projekcja marzeń, a nie realny budżet.

Wróćmy do Stanów Zjednoczonych. Jakie będą konsekwencje radykalnego zwiększenia deficytu? Tutaj dochodzimy do kolejnego tematu, związanego, choćby z oceną, Partii Republikańskiej, która zawsze starała się uchodzić za partię finansowej odpowiedzialności i podnosiła krzyk, gdy rósł deficyt państwa, gdy rząd nadmiernie zwiększał wydatki. W epoce prezydenta Trumpa deficyt rośnie niepokojąco szybko, radośnie go zwiększamy, zaś republikanie, zachorowawszy na amnezję, porzuciwszy swoje tradycyjne wartości, biją brawo.   Kolejne dwa tryliony dopisujemy do licznika długu, brawo, tyle tylko, że dług publiczny zaraz przekroczy 100% rocznego GNP. Nie potrzeba przecież czyścić okularów, aby spostrzec, że zmierzamy w kierunku realizacji w USA, greckiego scenariusza.

Inna sprawa to polityka poszczególnych rządów. Znowu na przykładzie Polski. W Polsce oficjalnie mamy nieco ponad 600 przypadków koronawirusa. Charakterystyczny jest przypadek Pana, który powrócił z podróży służbowej z do Niemiec, podany został domowej kwarantannie.  Kiedy policja przyjechała sprawdzić jak realizuje domową kwarantannę, znaleziono zwłoki. Facet nie tylko nie doczekał pomocy medycznej, ale nie doczekał się także testu, umarł w samotności, stosując się do rządowych zaleceń.  Światowa Organizacja Zdrowia mówi, testować, testować, testować. W Polsce testów wykonuje się nieco ponad 30 na milion, tak więc rzeczywista ilość przypadków koronawirusa może być znacznie wyższa, niż ta podawana przez ministra Szumowskiego. Polskie dane są tak samo niewiarygodne, z tego samego powodu, jak dane z Chin, czy z  Rosji Putina, która wykorzystała koronawirusa, aby przełamać izolację na arenie międzynarodowej.

Z kolei na konferencjach prasowych w USA, też prezydent marzenia, o szybkim wynalezieniu skutecznej szczepionki,  traktuje jako fakt, choć rzeczywistość wygląda inaczej. W praktyce, konferencje w Białym Domu,  gdzie fachowcy stoją na drugim planie, są takimi marzycielskimi seansami, taką próbą zbiorowej terapii, niż informacją na temat rzeczywistej sytuacji. W USA także ciągle wykonuje się zbyt mało testów.

Obraz jest więc niezwykle skomplikowany. Nieco inny punkt widzenia zaprezentowany w programie kanału Illinois, jest taką próbą spojrzenia na to zagadnienie.  Warto zapoznać się z tym punktem widzenia. Co szczególnie ważne, to pandemia, mogła być dobrym pretekstem dla dokonania potrzebnych reform, choćby funduszu emerytalnego pracowników stanowych. Czy tak się stanie, czy gubernator Pritzker wykorzysta szansę?

Andrzej Jarmakowski

Foto NBC News.com

Wideo: @IllinoisChannelTV

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: