Tragedia śmiertelnie chorej emerytki. Rząd pozbawił ją jedynego ratunku

0
1348

Emerytura nie zawsze starcza na zaspokajanie najważniejszych potrzeb, a co dopiero na kupno leków. Przekonała się o tym jedna z emerytek. Rząd PiS pozbawił ją jedynego ratunku i teraz znalazła się w tragicznej sytuacji. Kobieta jest śmiertelnie chora. Emerytura to temat dość kontrowersyjny, szczególnie jeżeli chodzi o kupno leków. Zazwyczaj kwota, jaką otrzymują seniorzy, nie starcza na te, które nie są refundowane. Leki na liście refundowanych potrafią być tańsze nawet o kilkaset złotych, co jest ratunkiem dla osób chorych i starszych. Na liście bardzo często znajdują się specyfiki niektórym ludziom niezbędne do życia. Niestety, co jakiś czas lista się zmienia i zamiast dodawać nowe leki, rząd je usuwa i tym samym pozbawia ratunku tysiące osób w ciężkiej sytuacji.

Przekonała się o tym 65-letnia emerytka z Warszawy, Halina Gajownik. Emerytura nie starcza na lek bez refundacji Kobieta od wielu lat ciężko choruje. Ma raka piersi i stara się leczyć. W codziennym życiu pomaga jej lek „Bonefos”. Chroni on chorych przed przerzutami, szczególnie na kości.

Daje on też kolejne miesiące, a nawet lata życia. Lek dzięki refundacji kosztował tylko 7 złotych za opakowanie. Bez niej każdy chory musi zapłacić za opakowanie 360 zł, a niektórzy muszą przyjmować aż dwie paczki tego specyfiku miesięcznie, co daje wydatek rzędu 700 złotych. Pani Halina bardzo ubolewa: – Bonefos chroni mnie przed przerzutami do kości. Muszę przyjmować dwa opakowania miesięcznie. Do tej pory płaciłam za nie ok. 14 zł, ale po tym, jak odebrano refundację, cena wzrosła do 720 zł! Jestem na emeryturze, nie stać mnie na to, bo dostaję z ZUS ok. 2,5 tys. zł – mówi pani Halina. Jak się okazuje, są zamienniki dla tego leku. Niestety, jeden z nich jest tylko o 2 grosze tańszy.

Co więcej, chorzy będą musieli się na niego przestawić i nie wiadomo, czy zamiennik w ogóle podziała. Resort zdrowia umywa od tego ręce. Rzeczniczka ministerstwa mówi, że lek miał wydaną decyzję o refundacji tylko na 3 lata i wraz z upływem 2018 roku przestała ona obowiązywać. Wytłumaczenia jednak nie pomogą emerytce walczyć z chorobą.

Lekarze po stronie pacjentów Nawet lekarze uważają, że to jest irracjonalne. Emerytura przeciętnego Polaka nie wystarczy na zakup tego leku, a często i zwykła wypłata za wykonywaną pracę jest na tyle niska, że opłacenie jednego opakowania jest niemożliwe. Onkolog Grzegorz Luboiński mówi, że przestawianie się na inne leki nie wychodzi dobrze:

– Komu przeszkadzał ten tani lek na liście refundacyjnej? Tego typu decyzje nie wychodzą pacjentom na dobre. Zmusza się chore do przejścia na inne leki, tylko że one wcale nie są żadnym przełomem – powiedział lekarz.

Foto: pomorska.pl

Wideo: @Aktualności 360

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: