Ta książka wstrząśnie Ameryką

7
40


15 września, a więc już za kilka dni ma odbyć się premiera najnowszej książki „Rage” której autorem jest legenda i ikona amerykańskiego dziennikarstwa Bob Woodward. Lata temu wraz z Carlem Bernsteinem, jako młodzi reporterzy dochodzili do prawdy opisując aferę Watergate. Od tego czasu Woodward napisał 15 książek, opartych na rozmowach z wybitnymi politykami. Można tutaj wymienić na przykład znakomitą biografię Williama Casey’a szefa CIA w czasie prezydentury Ronalda Reagana. Woodward pisał o wszystkich prezydentach, przenosząc nas do najważniejszych gabinetów w państwie, opisując jak zapadały najważniejsze decyzje. Najnowsza książka Woodorda „Wściekłość”, „Rage” może odegrać znaczącą rolę w kampanii wyborczej. Prezydent Donald Trump wiele razy telefonował do dziennikarza i opowiadał mu o swojej pracy. Woodward, nagrywał rozmowy i tak powstał jedyny w swoim rodzaju materiał. Dziennikarz rozmawiał także z wieloma generałami i innymi politykami, którzy pod własnym nazwiskiem opowiadali dziennikarzowi o narcyźmie prezydenta i innych  cechach jego charakteru. Wczoraj dziennik Washington Post, macierzysta gazeta Woodworda opublikowała szereg rozmów, zresztą dzisiaj rozmów Woodworda z prezydentem będzie można posłuchać o 4 po południu w sieci CNN.

Książka Woodworda może wstrząsnąć Ameryką i co za tym idzie kampanią wyborczą. To na pewno. Po raz pierwszy 7 lutego br. Trump rozmawiał z Woodordem, informując go o tym, iż koronawirus stanowi śmiertelne zagrożenie. To coś znacznie gorszego niż grypa. Jednak sam prezydent jak widać świadomie kłamał i do kłamstwa zmuszał swoich współpracowników.  Prezydent przecież wielokrotnie mówił, że wszystko jest pod kontrolą, że wirus cudowanie wyparuje latem.

Przez wiele tygodni słuchaliśmy tych kłamstw. Opowiadanych tylko po to, aby sprawę odsunąć, gdyż mogła ona zaszkodzić prezydentowi.

Woodwardowi prezydent prezydent przyznał, iż wirus może atakować dzieci, choć oficjalnie temu zaprzeczał.

Do dzisiaj na Koronawirusa zmarło 200.000 Amerykanów. Gdyby nie kłamstwa prezydenta, gdyby wcześniej zaczęto przestrzegać zasad dystansu społecznego i nosić maski wielu ludzi można było uratować. Dla prezydenta ważniejsza okazała się osobista korzyść, niż interes i bezpieczeństwo Ameryki i jej obywateli.

Dziennikarze oczywiście natychmiast poczęli pytać, dlaczego prezydent kłamał? Odpowiedź powaliła z nóg. Tym razem nie było jak zaprzeczać, znane były już nagrania z rozmów.

– Odpowiedziano więc, iż prezydent nie chciał wywoływać paniki. Draństwo najwyższego lotu. Wyobraźcie sobie premiera Wielkiej Brytanii Winstona Churchilla, który w czasie wojny począłby obiecywać poddanym królowej, iż ani jeden niemiecki bombowiec nie doleci do Londynu. Wielkość lidera poznaje się po tym, gdy potrafi on przekazać nawet niezbyt miła prawdę i obiecać nie mannę z nieba, ale: „pot krew i łzy”. Rozmowy te pokazują, iż prezydent USA świadomie kłamał swoich rodaków. Kłamstwo prezydenta podano na tacy, zaprzeczać nie ma sensu.

Z opublikowanych fragmentów książki z rozmów z wojskowymi wynika ponury obraz prezydentury, gdy szefem państwa jest facet, którym nie kieruje interes państwa, ale wyłącznie własny, osobisty interes.

Foto: Yumpu

7 Komentarze

  1. Co do meritum pełna zgoda, zazgrzytał mi tylko zwrot “kłamał swoich rodaków”. Lepiej: okłamywał swoich rodaków. Kłamiemy nie kogoś tylko komuś.

    • @ Jasiek (z dachu, z Chicago),
      Nie praw “komplementów” dla Progressu. Oni pójdą na dno jak więszość “amerykańskich” mediów. Antyamerykańska i antydemokratyczna propaganda jest ich główną cechą i nawet ta obecna garstka czytelników się od nich odwróci. Media amerykańskie (i PfP też) same się unicestwiają pracując już cztery lata nad usunięciem Trumpa z urzędu za pomocą codziennych kłamstw i propagowanie demokratycznych prowokacji ( collusion, impeachment). Administracja Trumpa nigdy nie mogła normalnie rządzić. Cały czas był na tapecie impeachment i inne prowokacje. “Never Trumpers” z partii republikańskiej też się do tego wydatnie przyczynili. A kto opłaca wszystkie takie akcje antytrumpowskie i antyamerykańskie? Są tacy miliarderzy jak G.Soros, T.Steyer, Pierre Omidyar, James i Kathryn Murdoch (w lipcu zrezygnował z zarządu FOX news) i wielu innych, którzy finansują marksistowskie BLM Global Foundation, Antifę, antytrumpowskich republikanow. Wszyscy usilnie pracują nad powiększeniem “demokratycznych plantacji”. W przypadku totalnego zwycięstwa demokratów w listopadzie większość Amerykanów znajdzie się na takich plantacjach, ale swój los będą zawdzięczać swojej własnej głupocie i lenistwu umysłowemu. Natomiast wszyscy autorzy antytrumpowskich ksiązęk mają jeden cel. Zarobić kupę forsy i mister Woodward nie jest wyjątkiem. Podobnie było w czasie kadencji GWB. W księgarniach leżały całe stosy ksiązęk antybushowskich. Wśród Czarnych Amerykanów jest coraz więcej osób (pozwala to patrzeć z niewielkim optymizmem w przyszłość), które myślą jak ponownie uwolnić się z demokratycznych plantacji, bo większość z nich została ponownie zapędzona na takie plantacje i stało się to z pomocą wielu tzw “liderów” o prawa obywatelskie.

  2. Załóżmy na chwilkę, że odpowiedź na pytanie: “a w czym Trump ma być niby lepszym dla czarnych od demokratów?” brzmi: “Trump dał czarnym największy w dziejach poziom zatrudnienia”.
    *
    Otóż po pierwsze jest to tylko propagandowa prawda. Wystarczy popatrzeć na wykres bezrobocia w USA w latach 2000 – 2020. Wartości średniej oraz osobno dla białych i dla czarnych. Z tych wykresów wynika jasno, że Obama w czasie swojej kadencji zbił bezrobocie czarnych z maksymalnego w czasie swojej kadencji poziomu ok 17% (styczeń 2010) do 8% na koniec swojego urzędowania (styczeń 2017), a zatem 9% w czasie 7 lat. Średnio Obama obniżał bezrobocie wśród czarnych w tempie prawie 1.3% rocznie. Natomiast Trump od stycznia 2017 do stycznia 2020 roku, czyli do najlepszego okresu w czasie swojej kadencji uzyskał dalsze obniżenie od 8% do 6%. Dwa procent w trzy lata daje 0.7% rocznie, a zatem PRAWIE DWA RAZY WOLNIEJSZE tempo obniżania bezrobocia wśród czarnych od tego, jakie uzyskał Obama.
    *
    Ja oczywiście rozumiem, że powyższa arytmetyka to taka sama demagogia jak wszystkie inne pohukiwania zwolenników Trumpa. Ja rozumiem, że w pobliżu 6 czy 4% krzywa musi zacząć się wypłaszczać, bo po prostu zaczyna juz brakować zdolnych do pracy ludzi, zaczynamy zbliżać się do poziomu teoretycznie najnizszego możliwego bezrobocia. A zatem nie mogę ze zwalniającego się tempa redukowania bezrobocia robić zarzutu Trumpowi. Ale podobnie zwolennicy Trumpa nie mogą zarzucać Obamie spowodowania tych strasznych 17% bezrobotnych czarnych na poczatku jego kadencji, gdyż Obama odziedziczył przyczyny kryzysu w spadku po Buszu Młodszym. Oraz po Clintonie i jego zmianach regulacji w handlu nieruchomościami i w braku nadzoru nad bankowcami i giełdą.
    *
    Szczerze mówiąc wykres bezrobocia od końca lat 40-tych do dzisiaj pokazuje, że Reagan zmagał się z prawie identyczną sytuacją jak Obama. I podobnie jak Obama odziedziczył kłopoty po Buszu Młodszym tak Reagan odziedziczył po Carterze. Zarówno Reagan jak i Obama poradzili sobie bardzo dobrze z kryzysem zatrudnienia czyli z bezrobociem gdyż Reagan zbił średnie bezrobocie na koniec swoich 2 kadencji do około 5% a Obama do około 4.5%. I obaj przekazali swoim następcom bardzo dobrą sytuację w tej dziedzinie. Chciałbym kiedyś od zwolenników Trumpa usłyszeć podobne komplementy pod adresem Obamy, tzn przyznanie iż Obama i Reagan w dziedzinie walki z bezrobociem wykonali IDENTYCZNIE dobrą robotę.
    A Busz Starszy oraz Trump ODZIEDZICZYLI po swoich poprzednikach doskonałą sytuację.
    *
    Niestety zarówno Trump jak i jego zwolennicy nie robią nic innego jak tylko próbują wbijać ludziom do głowy, iz Trump nie ma sobie równych od czasów faraonów.
    *
    *
    Drugim powodem mojej niezgody na przyznaie Trumpowi medalu za dopomaganie czarnym jest jego parszywy rasizm. Każde słowo jakie pada z jego gęby zdradza jego prawdziwe uczucia do czarnych i żadne pudrowanie tego nie zmieni. Za to właśnie kochają go jego zwolennicy. Za danie oficjalnego pozwolenia na bycie rasistą w życiu publicznym i politycznym. Oprócz dania motłochowi pozwolenia na bycie homofobem, mizoginem, kłamcą oraz zwykłym chamem.

    • @Jasiek z dachu,
      Tylko na temat spadku bezrobocia w czasach Obamy i Trumpa. Spadek w czasach Obamy (9%) w porównaniu do 2% Trumpa wygląda bardzo pięknie. Ale co zrobił Obama aby poprawić wykształcenie wśród Czarnych Amerykanów? Barierą większego zatrudnienia wśród Czarnych Amerykanów jest właśnie niski poziom nauczania w szkołach publicznych, które istnieją dla związków zawodowych a nie dla uczniów (nie wszystkie, ale większość). To Obama ograniczył “school choice”, które mocno uderzyło w Czarnych Amerykanów. Ponad 70% dzieci Czarnych Amerykanów jest wychowywanych w niepełnych rodzinach, a przyczyną jest wadliwy system pomocy społecznej. Od czasu “great society”, które zainicjował prezydent Johnson, w pomoc społeczną władowano miliardy dolarów, a jedyny efekt to wzrost rozbicia rodzin i spadek wykształcenia Czarnych Amerykanów. Czy partia demokratyczna coś robi aby to zmienić? Nic nie robi, bo jak będą lepiej wykształceni, to przestaną głosować na demokratów. I jeszcze jedno. Gdzie ty widzisz ten rasizm Trumpa? Czy ktoś mu zarzacał jakiś rasizm zanim rozpoczął starania o prezydenturę? Zarzucanie Trumpowi rasizmu to metoda walki demokratów i większości mediów i do tego bardzo prymitywna, a ty to przyjąłeś za pewnik. Na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat nic nie może się równać z rasizmem “elit” demokratycznych i na usługach tych elit są panowie J.Jackson, A.Sharpton i wielu innych tzw. liderów walki o prawa obywatelskie, którzy na “swojej walce z rasizmem” dorobili się osobistych majątków.

      • School choice, mój ulubiony temat. Oraz popularne paliwo dla republikańskiej demagogii.
        School choice – teoretycznie – mógłby być jakąś szansą dla BIAŁYCH UCZNIÓW Z ZAMOZNYCH DOMÓW. Problemów biednych oraz czarnych uczniów w niczym nie zmieni.
        Dlaczego? Bo Ameryka jest klasowym oraz rasistowskim krajem. Ludzi mierzą cie tutaj według wysokości konta w banku oraz koloru twojej skóry. W przypadku wyraźnie biedniejszego ucznia przenoszącego się do lepszej, a więc w warunkach amerykańskich położonej w dzielnicy droższych domów szkoły nastąpi zjawisko wypychania takiego ucznia, niechęci do niego, zobrzydzania mu życia aby sobie poszedł tam, skąd przyszedł. O ile w ogóle by go do takiej szkoły przyjęto. W wypadku dużej liczby takich biedniejszych uczniów wystąpi zjawisko wyprowadzki zamożniejszych rodzin i zabrania swoich dzieci ze szkoły, “skażonej” napływem biedaków. Identycznie tak samo będzie się działo w przypadku (próby) napływu czarnych/kolorowych do lepszej szkoły. Biali zrobią wszystko aby temu zapobiec a jak przegraja to sami się spakują i uciekną gdzie indziej. Rasizm lezy u podstaw wszystkiego, tak jak wyżej pisałem, pożeniony z chorym systemem wartosciowania ludzi.

        • @Jasiek z dachu,
          Pisałeś poprzednio: “Drugim powodem mojej niezgody na przyznaie Trumpowi medalu za dopomaganie czarnym jest jego parszywy rasizm. Każde słowo jakie pada z jego gęby zdradza jego prawdziwe uczucia do czarnych i żadne pudrowanie tego nie zmieni”.

          Gdzie są jakieś konkretne przykłady rasizmu Trumpa? Jesteś bardzo dobry w propagowaniu antyamerykańskiej propagandy “demokratycznej”. Lubisz pisać dużo i gmatwać wiele spraw. Jestem zdziwiony, że nie znalazłeś jeszcze zatrudnienia w sztabie Bidena. Na temat przyczyn ubóstwa Czarnych Amerykanów już pisałem i powodem tego nie jest systemowy rasizm co wmawiają Ameryce ludzie odpowiedzialni z taki stan rzeczy. Wielu Czarnych Amerykanów to dostrzega i dlatego popiera Trumpa. Kilka lat temu ukazała się książka Czarnego dziennikarza Wall Street Journal Jasona Riley pod znamiennym tytułem (w dowolnym tłumaczeniu na jez. polski) “Przestańcie Pomagać”. Jasne , żeby poprawić warunki życia Czarnych Amerykanów należy zacząć od znacznego ograniczenia przestępczości, ale czy jest wola aby tego dokonać np. w Chicago? Czarni Amerykanie w Chicago strzelają do siebie jak myśliwi do kaczek. Gangi rządzą południowo-zachodnią częścią Chicago i czasami tylko nieśmiało Chicago Tribune pisze o tym.
          Czy obecny gubernator IL jest zainteresowany aby to zmienić? Ja myślę, że ma to gdzieś (podobnie jak pani burmistrz) i to jest właśnie czysty rasizm charakterystyczny dla jego partii. Czy Obama mówił kiedyś na temat przestępczości wśród Czarnych Amerykanów w Chicago i co zrobił aby to zmienić? Wg mnie Obama wykorzystał prezydenturę w celu weścia do grona “artystycznych elit” idiotów z Hollywood. Bez likwidacji przestępczości i następnie zmniejszaniu ubóstwa nie będzie poprawy warunków życia Czarnych Amerykanów, a zwykłe rozdawanie forsy tylko pogorszy taki stan rzeczy. W USA nie istnieje systemowy rasizm. Świadczą o tym osiągnięcia imigrantów z wielu krajów afrykańskich i azjatyckich, których sytuacja materialna jest lepsza niż przeciętnego Amerykanina. Łatwo znajdziesz dane potwierdzające taką tezę. Ja podam tylko jeden przykład. Czarni Amerykanie z Nigerii stanowią jeden procent populacji Czarnych w USA i należą do najbardziej wykształconych grup. W roku 2013 stanowili 25% populacji Czarnych studentów w Harvard Business School.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: