Szydło jest tylko jedna

0
45


Beata Szydło jest połączona z “dobrą zmianą” organicznie. Jeżeli Kaczyńskiego boli kolano na Żoliborzu, ona odczuwa ból w Brukseli. Bo to jeden organizm.

Nie można jej więc zastąpić kimś podobnym, nie ryzykując zburzenia całej struktury PIS. Jeżeli Kaczyński jest ojcem dyktatury, to Szydło jest jej matką. Gdyby PIS zaczął się sypać, to taki Czarnecki Ryszard, czy Zalewska Anna i wielu innych szybko opuszczą tonący okręt. Ale nie Szydło. Ona zostanie do końca, modląc się, albo deklamując Mickiewicza.

Jej brawurowa ucieczka z Brzeszcz do Brukseli była możliwa po tym, jak została namaszczona przez Kaczyńskiego na twórcę sukcesu Andrzeja Dudy. To były narodziny “nowej” Szydło. To ją poderwało. W Brzeszczach nie mogła rozwinąć skrzydeł – to jasne. Ale dopiero premierostwo, a potem Bruksela, wskazały jej właściwą perspektywę rozwoju.

Niestety, “stara” Szydło ciągnie się nadal za “nową”. Wysiłki “gwiazdy” PIS, aby potwierdzić i uzasadnić przed światem, że jej kariera nie jest żartem, ani przypadkiem, budzą zakłopotanie otoczenia. Szydło wypowiada się kategorycznie, choć nie zawsze mądrze, często nie na temat, chcąc zdecydowanym tonem przykryć brak profesjonalizmu i nieuctwo. Podobną teatralnością i stylistyką wykazuje się Duda, gdy pragnie zamaskować swój cynizm. Nie wszystko da się jednak ukryć.

Nie ma więc żadnej “nowej” Szydło. Jest nadal poczciwa, dobra Szydło z Brzeszcz. Gdyby odsączyć od byłej premier myśl o jej wybitności, powróciłaby do swojej oryginalnej postaci – kobiety w podkolanówkach, czekającej w deszczu na autobus.

A jednak to nie wszystko. Metamorfoza Szydło nie jest tylko opowieścią o pospolitej postaci, która w zabłoconych gumofilcach weszła na europejskie salony. Jej kariera jest bez wątpienia spektakularna i nie można jej wytłumaczyć tylko ślepą lojalnością.

Szydło nie jest politykiem ani dyplomatą. To chyba jasne. Kim zatem jest? Była premier reprezentuje model nowej PISowskiej elity; niekoniecznie dobrze wykształconego, średnio inteligentnego, pospolitego, ale sprytnego, posiadającego odpowiednie wyczucie. Ten chłopski spryt – mieszanka cwaniactwa, wulgaryzmu, ale i wyczucia — to nieznana wcześniej forma inteligencji. Szydło jest więc nowym symbolem narodowym – matką PISowskiej Polski.

Teraz chodzi tylko o to, abyśmy zgodzili się być jej dziećmi.

Dariusz Wiśniewski

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: