Snowden udziela wywiadów, jego piękna dziewczyna wyparowała

0
1189

millsNa razie Snowdenowi nie postawiono żadnych zarzutów, jednak jego historia już w tej chwili zaczyna przypominać powieść szpiegowską pisaną przez Iana Fleminga. Autor powieści o James Bondzie przychodzi na myśl także dlatego, że w tle pojawiła się piękna dziewczyna. Zgrabna, powabna tancerka Lindsay Mills, dziewczyna Snowdena dla dodania sprawie uroku tajności, także zniknęła. Na razie afera rozwija się w sposób wymarzony przez autorów scenariuszy w Hollywood.

Kobiety odegrały wybitną rolę w dziejach służb specjalnych, często była to rola dramatyczna. Wielki agent Stalina Sorge, wpadł w ręce japońskiego kontrwywiadu przez kobietę. Wiedział, że musi uciekać i to szybko, natychmiast. Nie mógł jedak uciec bez pożegnania z ukochaną gejszą, bez ostatniej upojnej nocy. Czy Mills ddoprowadzi służby do Snowdena? Wątpliwe. Zresztą kto wie?

Lindsay prowadziła bloga. Nie ma jednak w nim żadnych informacji, świadczących, że wiedziała, czym się zajmuje i co zamierza zrobić jej kochanek. Tylko raz napisała na swoim blogu pod datą 4 lipca 2012 roku. „We wpisie pisze o swoim kraju. Pisze o miłości do swojej Ojczyzny. Opowiada o kraju, do którego miłość jest ciągle zmieniającym się uczuciem. Do kraju, który obawiam się, że odchodzi od wolności, którą zawsze reprezentował. Ameryka jest nadal jedną z najwspanialszych, ale upada na moich oczach. Mam nadzieję, że ludzie widzą, dokąd zmierza, i zadadzą sobie pytanie: “Czy to rzeczywiście tak chce żyć?”  Co to miało oznaczać, tego nikt w tej chwili nie wie.

Tancerka ma także konto na twiterze. Nowe wpisy się tam nie pojawiają, ale nie skasowano starych.

W ogóle nie zachowywali się jak normalni Amerykanie. Potwierdzają to ich sąsiedzi. Amerykanie rzadko zamykają się przed sąsiadami, z reguły rozmawiają ze sobą, zwłaszcza w małych miasteczkach. Snowden i Mills zachowywali się inaczej. Oni z nikim nie rozmawiali, nie odpowiadali na zapytania jak się czują. Ludzie widywali ich jedynie, gdy wyrzucali śmieci.

Sam Snowden zaś udzielił wywiadu chińskiej gazecie. Wywiadu udzielał w Hongkongu w tak zwanym „safe house”. Przynajmniej tak to wyglądało. Nie powiedział nic nowego. Mówił, że nie uważa się za bohatera, nie powiedział nic co pozwalałoby odszyfrować jego plany. Jak w dobrej szpiegowskiej powieści nie wiemy jaki będzie jego następny ruch.

Wiadomo, że poszukuje go spcjalna sekcja istniejaca w NSA. Władze przygotowywują zarzuty dla Snowdena. Pewnie kolejną czynnnością po ich opublikowaniu będzie unieważnienie jego paszportu. To jednak tylko teoretycznie może mu uniemożliwić podróżowanie z kraju do kraju. Zawsze jakiś paranoik z Ekwadoru, czy Wenezueli może mu wypisać inny paszport.

Chiny także podtrymują napięcie i milczą. Nie wiemy, czy zgodzą się na ekstradycję Snowdena do USA, jeżeli te o nią wystąpią. Natomiast wpłynęły pierwsze pozwy do sądu federalnego w związku z programem PRISM. Pierwszy wpłynął od organizacji broniących wolności obywatelskich, drugi od małżeństwa w Filadelfii, które często krytykowało siły zbrojne. W najbliższym czasie spodziewać należy się kolejnych pozwów. Szef NSA zeznawać będzie także w Kongresie. Ma odpowiadać na pytania dotyczące zakresu inwiligacji. Czy na przykład rząd gromadził gdzieś treść naszych listów wysyłanych pocztą elektroniczną?

Trzeba pamietać, że autorzy przecieków potrafili wpłynąć na bieg historii. Najsłynniejszy z nich to wicedyrektor FBI Mark Felt, który na zacienionym parkingu spotykał się z dziennikarzem „Washington” Post Bobem Woodwordem. Felt jednak nigdy nie przekazał swojemu rozmówcy żadnego dokumentu, nie zdradził żadnej tajemnicy dotyczącej śledztwa w sprawie „Watergate”. Jedynie sugerował, w którym kierunku powinno zmierzać dziennikarskie śledztwo. To jednak wystarczyło, aby wyrzucić prezydenta Rucharda Nixona z urzędu. Dziennikarze jednak sami musieli dojść do wszystkich wniosków. Felt radził jedynie, aby dziennikarze szli drogą pieniędzy.

NSA także miała w historii problemy z uciekinierami. Raz dwóch kyptologów znalazło się w Moskwie. Innym razem w Moskwie znlazał się pracownik sekcji arabskiej NSA urodzony w Libii. Amerykanie przez pewien czas trzymali go w pracy z powodu znajomości języka. Wiedzieli jednak o jego problemach psychiatrycznych. W Moskwie udzielał on licznych wywiadów opowiadając o tym jak to NSA podsłuchuje rozmowy w innych krajach. Amerykanie odnalźli go w 1993 roku. Przebywał w Moskwie w szpitalu psychiatrycznym. Podono zdawał sobie sprawę, że ZSRR upadł i już nie istnieje. Był jednak wrakiem człowieka.

Niemiecka kanclerz Angela Merkel porównała zaś NSA do STASI. Niemcy zaniepokojeni są, że NSA podsłuchiwała i gromadziła dane także na temat obywateli Niemiec. Podobno po Amerykanach jest ich najwięcej. Sprawa będzie tematem rozmowy między Markel a Obamą, do której dojdzie już wkrótce. Niemiecka prasa pełna jest spekulacji o tym jak Merkel nie lubi Obamy, może więc dojść do ostrego starcia.

Z kolei w wywiadzie Snowden twierdzi, że nie zamierza się w Hongkongu ukrywać przed amerykańskim wymiarem spawiedliwości. Nie wykluczone więc, że wróci odo USA. Mówi się, że ze względu na wymiar sprawy o zarzutach zadecyduje Sąd Najwyższy. Do tej poory Snowden ujawnił jedynie czterostronicową decyzję sądu o programie PRISM. Czy jednak deczja sądu może być tajna? Czy sąd posiada konstytucyjne prawo do utajniania decyzji dotyczącej milionów obywateli USA? Opinie prawników są podzielone. Czy w ogóle federalne sądy nie przyznają sobie praw, których nie posiadają? Czy sąd federalny w Chicago posiadał prawo do utajnienia ugody pomiędzy rządem RP a Dino Matingasem w sprawie o pranie pieniędzy pochodzących z FOZZ? Sprawa dotyczyłą sposobu wydatkowania publicznych pieniędzy. Nie dotyczyła obronności, czy walki z terorystami, tylko pospoliych kryminalistów, kradnących pieniądze polskiego podatnika. Jakim prawem sąd federalny w Chicago pozbawia podatnika wiedzy o tym co dzieje się z jego pieniędzmi? To polski rząd zwrócił się o utajnienie tej umowy.

Ewentualny proces Snowdena w USA będzie dla władz bardzo niewygodny. Historia staje się coraz ciekawsza, zdaje się, że czeka nas pradziwy melodramat. Na razie akcja rozwija się w sposób wymarzony dla scenarzystów w Hollywood. A swoją drogą, czy macie jakieś typy na temat tego, kto ewentualnie powinien zagrać Lindsay Mills? Przyszła na myśl Jessica Alba z powodu kultowej sceny tańca na rurze w „Sin City”. Mills w realnym życiu też tańczyła na rurze. Ostatecznie Snowden wylądował w Moskwie, gdzie dostał azyl polityczny.

Andrzej Jarmakowski

 

Na zdjęciu Lindsy Mills: Foto:english.m3n4.com

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: