Skrajny polski populizm

2
297

sejmW polskim parlamencie złapano trzech posłów, cwaniaczków z PiS, którzy w przemyślny sposób wyłudzili całkiem spore kwoty na swoje wycieczki. Sprawą zajmować będzie się prokuratura. Teraz rozpoczęto operację wybielania członków Klubu Posłów Radosnych. Przy okazji jak zwykle w zapyziałej polskiej polityce, sprawę sprowadzono do absurdu. Oskarżenia odwrócono, zaś mocno kopnięty w głowę poseł Mariusz Błaszczak zażądał nawet dymisji marszałka Sejmu Radosława Sikorskiego.

Przestępstwo Sikorskiego jest rzeczywiście „potężne”, godne pióra Franza Kafki. Marszałek Sejmu miesięcznie w związku z wykonywaniem mandatu posła przejechał około 1000 kilometrów. Biorąc pod uwagę odległość między Warszawą a Bydgoszczą, marszałek, powiedzmy trzykrotnie w ciągu miesiąca, spotkał się ze swoimi wyborcami. Chociaż, aby dochować wierności kilometrażowi, z tego trzeciego spotkania wracał już rowerem. Sprawę, węsząc pewnie światową sensację, opisali dziennikarze tygodnika „Newsweek Polska”, no i zaczęło się . Nie tylko były rzecznik PiS lata na plażę w Hiszpanii, ale Sikorski też wydaje na paliwo!!! pan Waldek ma niską emeryturę, a Sikorski, proszę wypala benzynę!!! Przez siedem lat uzbierały się tysiące!! jaka arogancja władzy, dymisja natychmiast, wyje Błaszczak. Radosław Sikorski pobrał 1/3 limitu sumy przewidzianej na tego typu wydatki, czyli tak zwany kilometraż oraz amortyzację samochodu. Kiedyś w Polsce Ludowej rozliczano skrupulatnie, zapisywano stan licznika, kierowca mozolnie z specjalne druki wpisywał ilość przejechanych kilometrów. W PRL-u oczywiście oszukiwano na potęgę, podkręcano liczniki, znajdowano wiele innych sposobów. Nie chce mi się w ogóle rozprawiać na temat wydatków Sikorskiego. Z pisma Pana Błaszczaka do minister Spraw Wewnętrznych wynika tylko, że Błaszczak nie wyzwolił się jeszcze z czasów PRL-u. Nie mam problemu z wydatkami na paliwo posłów Sikorskiego i innych. Moje oburzenie wynika z zupełnie innego pojmowania świata i niezrozumiałego dla mnie populizmu prezentowanego także przez cześć dziennikarzy i polityków.

Polska to kraj, który, choć stracił prezydenta i cześć Sejmu, w katastrofie lotniczej, wcześniej premier omal nie stracił życia w zdezelowanym poradzieckim helikopterze, nie zakupił przyzwoitych samolotów dla najważniejszych osób w państwie. Prezydent zaś lata przez Atlantyk rejsowym samolotem. Otóż uważam, że skandal nie polega na tym, że Pan Marszałek Sejmu wydał kilka groszy na benzynę, ale na tym, iż nie posiada samolotu do dyspozycji. To jest dopiero prawdziwy skandal. Prezydent, premier, marszałek Semu, jak i Minister Spraw Zagranicznych powinni posiadać w każdej chwili możliwość udania się tam gdzie istnieje taka konieczność.

Oczywiście wiem, że zaraz media zaczęłyby ujadanie, że minister spraw zagranicznych za dużo podróżuje, że przeloty kosztowały tyle i tyle, a ciocia Klocia nie ma lekarstwa. Normalnie na świecie nazywa się to populizmem. Istnieje dziwna tęsknota w Polsce do siermiężnej gomułkowskiej prostoty, choć akurat tamta władza na sobie nie oszczędzała, co skrzętnie ukrywała rzecz jasna.

Żyjemy w niespokojnych czasach. Kiedy nadejdzie jakaś niespokojna chwila, to minister spraw zagranicznych musząc szybko udać się na spotkanie, ma żebrać o miejsce w samolocie Angelę Merkel, czy premiera Czech? Uważam, że takie czepianie się wydatków na paliwo jest obrazą państwa i obrazą ludzkiego rozumu. Dodam więcej, coś bardzo niepopularnego. Uważam, iż polscy posłowie w ogóle zarabiają zbyt mało. Wszyscy maja pretensje do niskiej jakości stanowionego prawa. Zgoda. Chcecie nieć lepsze prawo, to zacząć wypada od zapłacenia tym, którzy mają je stanowić, z nie czepiać się jakiś groszy wydanych na benzynę.

Odnoszę wrażenie, że PiS odwołując się do prymitywnego populizmu, domagając się, aby członkowie rządu w celu osiągnięcia oszczędności korzystali z konnych zaprzęgów, co wyjdzie i tak pewnie drożej niż benzyna, z jednej strony pragnie odwrócić uwagę od zachowania swoich posłów, z drugiej odwołuje się do modnego w Polsce lewackiego populizmu. No tak, Sikorski ma służbowy samochód, a ciocia Klocia podróżuje, co najwyżej drugą klasą w Pendolino. Teraz pewnie będą sprawdzać dokąd Sikorski jechał, czy się spotkał, a może spotkał się z wyborcami nie tymi co trzeba? Kto wie, co ustali Komitet Śledczy PiS. Może nawet i mikrofali użyją dla znalezienia dowodów. Nie mam żadnego problemu z wydatkami na paliwo. Dziwię się, że niektórzy wydali tak mało. Tutaj nie ma żadnej afery. Radosnych podróży członków PiS nie można łączyć z innymi wydatkami. To odrębne sprawy, w ogóle ze sobą nie związane. Przy okazji skrzywdzono zapewne posła Girzyńskiego z PiS, który padł ofiarą skrajnego populizmu jego własnej partii. To już jednak nie moja sprawa.

Mam nadzieję, że poseł Halicki drwił sobie, mówiąc w TVN 24, iż widać, że tego typy wydatki trzeba będzie skrupulatniej rozliczać, czyli wrócić do pamiętnych PRL-owskich druczków i sprawdzania, czy paliwa w samochodzie nie zostało odpowiednio ochrzczone.Przy takich drobnych sprawach jak jakieś wyjazdy posła widać jak bardzo Polska została jeszcze, w epoce socjalizmu łupanego. Posłowie powinni jeździć po kraju, spotykać się z wyborcami, słuchać tego, co w trawie piszczy. W trakcie takich rozmów można wiele się dowiedzieć, o koniecznych pilnych prawnych rozwiązaniach, jak i kryminogennych lokalnych układach.

Doprawdy, zamiast zaglądania do poselskiego baka, lepiej byłoby kupić porządne samoloty.

Andrzej Jarmakowski

Foto: common.wikipedia.org

 

 

 

2 Komentarze

  1. No prawdziwa zgroza Panie Andrzeju ale ale nikt tu nie zwrocil uwagi na zupelnie inny aspekt tej sprawy mianowicie pytam sie czy te wszystkie srodki komunikacji byly odpowiednio
    P O S W I E C O N E bo jezeli nie to mamy kolejny skandal i przewielebnych wykluczenie
    w procesie okradania panstwa przez tzw.chierarchow czy jak im tam.
    Uprasza sie o sprawdzenie czy stosowne pokropne bylo odpowiednio rozdysponowane.
    Sluchalnia radia z RYJEM z pewnoscia dostarczy niezbedne dokumenta tudziez ich brak.

  2. W ogÓle Kościól powinien płacić podatki, jak wszyscy inni normalni obywatele. Episkopat domaga się praw dla katolikow, mówi o swoich niezbywalnych prawach. Zgoda, ale niech najpierw zapłacą biskupi podatki jak wszyscy inni obywatele…Przed chwilę w telewizji niejaki kopnięty poseł Kuźmiuk pierdolił jak potłuczony…

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: