Rozbiór wstępniaka Jacka Karnowskiego w pisemku wSieci vel Sieci.

5
448
Rozbiór wstępniaka Jacka Karnowskiego w pisemku wSieci vel Sieci.

>To grube można wykasować, by przeczytać cały tekst.<

Kilkudniowy, skoordynowany atak medialny na ekspertów zespołu Antoniego Macierewicza to wydarzenie dość ponure. (Od pierwszych słów czytelnik musi wiedzieć, że pisemko należy do Prawdziwych i bohatersko stawia czoła tym durniom, co biniendowców mają za nic.) Przede wszystkim dlatego, że stoi za nim wyłącznie kreacja. Doniesienie „Gazety Wyborczej”, które miało podważyć wiarygodność Wiesława Biniendy, Jana Obrębskiego i Jacka Rońdy (kompletnie niewiarygodni!) , okazało się po upublicznieniu całych zeznań niewarte funta kłaków. Z obszernych dokumentów „GW” wyrwała pojedyncze sformułowania i osadziła je w zupełnie innym kontekście, pomijając fakty (w tym wykształcenie ekspertów i ich doświadczenia związane z lotnictwem), które nie pasowały. Czysta manipulacja. (Manipulacja? Ależ z upublicznionych potem zeznań wiele więcej nie wynikało. Szczytem manipulacji jest wasza okładka z oszczerstwami. O fałszowaniu naukowym dowodów przez biniedowców u nas już było dawno.)
To już jawna przemoc. Tak daleko posunięta, że telewizja publiczna nie waha się dać „na pasku” podczas transmisji konferencji Antoniego Macierewicza napisu „skrajne teorie ws. Smoleńska”. (Stosujący przemoc często pozorują, że to oni są biedni i doświadczeni nią, a czymże jest, jak nie przemocą okładka tego numeru i wieloletnie awantury smoleńskie? Telewizja publiczna dziś na szczęście na pasku nie jest i daje na pasku to co wynika z sytuacji, a nie to na co jest imprimatur czyjeś.) A przecież nie słyszeliśmy o napisie „skompromitowane teorie ws. Smoleńska” podczas transmisji z konferencji Macieja Laska, co byłoby dużo bardziej trafne. (Tu tow. Karnowski J. występuje w charakterze arbitra i rzecznika biniedowców, którzy nie tylko przez komisję Laska zostali podkreśleni jednoznacznie. A gdzie etyka i profesjonalizm tow. Karnowskiego J.? Tamój!)
Jednocześnie warto podkreślić: nawet „Wyborcza” nie broni już tez komisji Millera. (Czego ma bronić Wyborcza, i czemu jest tu wymieniana? To kompleks mejnstrimu, o którym dopiero co pisałem.) Zostały skompromitowane dzięki wysiłkowi takich ludzi jak Binienda, Obrębski i Rońda. (Nic nie zostało skompromitowane przez wymienionych towarzyszy, którzy skompromitowali, ale siebie.) Obóz prorządowy to wie. (O jakim obozie prorządowym pisze tow. Karnowski J.? Ja nie jestem prorządowy tylko jestem ekspertem, podobnie jak prof. Artymowicz z Toronto – tu tytuł profesora jest nieważny, bo jest prawdziwym naukowcem, a nie niezaleznym.pl. Jest jeszcze kilku takich wyzywanych, albo sprytnie pomijanych.)Teraz sam chce więc obalić hipotezy ekspertów opozycji. (Tego nijak nie rozumiem: co chce obalić, po co i kto? Jako ten, który parę bzdur obalił zapobiegając szerzeniu nieprawdy zaręczam towarzyszowi, że wiem jak się obala złe ekspertyzy i po czym się je rozpoznaje. Ekspert też ma być apolityczny, a nie opozycji lub rządowy i kwiatów nie może brać.) Oczywiście eksperci opozycji mogą się mylić. (Kto ma to stwierdzić, jeśli ekspertów wysokiej klasy szanowny towarzysz nie uważa i udaje, że ich nie ma?) Nie można im jednak zarzucić tego, co zarzucić trzeba ekspertom rządowym – strachu, który zabija każde dążenie do prawdy. A w rządowych ekspertach strach jest. (Ględzenie o strachu to stary numer tych, co chcą zastraszyć i obalić np. rząd.)
Tak więc przypominam stare przysłowie zawierające bezcenną prawdę: skoro nie potrafisz – nie pchaj się na afisz. Dotyczy to wszystkich, którzy przyczynili się do katastrofy oraz awantur po nich wynikłych. W Progresie było niedawno takie ładne zdjęcie z transparentem po angielsku o morderstwie ukochanego prezydenta z wygrażającymi piąchami ponad nim. Nienawiść i nieprofesjonalizm, jakie propagujecie ośmiesza Młodą Polskę i Polskę w ogóle, a nie służą prawdzie. Cenzura u was nie dopuszcza właśnie do propagowania prawdy, jeśli jest ona niezgodna z linią Partii. Tow. Karnowski jedynie pozuje na szczególnie obiektywnego. Czemu tak jest: albo nie rozumie i naiwnie broni głupoty, albo jest dywersantem, zawsze gotowym do walki, albo maniakiem z przerostem ambicji mądrzącym się na każdy temat.
Jest rzeczą oczywistą, że takie pisanie jest na szkodę moją tak samo jak na szkodę jest działanie różnych ludzi na stanowiskach stosujących przemoc, aby się na nich utrzymać. Dopuszczają oni do obniżenia jakości eksploatacji, co czasem skutkuje katastrofami. Tym, się nikt nie interesuje u was. No, ale trzeba się na tym znać, a przecież nawet wielu profesorów się nie zna… Przez te lata dali tego tysiące dowodów i to na piśmie i obrazkach.

Rafał Wodzicki, ekspert eksploatacji, inżynier mechanik, dochodzeniowiec

Fot. Rafał Wodzicki. Pismo wSieci vel Sieci propagowane w kiosku warszawskim na ul. Puławskiej.

5 Komentarze

  1. Ciekawa była rozmowa prs. Glińskiego z Danielem Olbrychskim, całej nie znam, ale trzeba przyznać , że Gliński ma miedziane czoło. Oczywiście bronił “ekspertów” smoleńskich i nazywał ich wybitnymi fachowcami, lepszymi od tych w komisji rządowej. Gliński zaczyna się wypowiadać w stylu Macierewicza, i taki oszołom chce byc premierem

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: