Rowerem Divvy po Lake Shore Drive

0
370

Jak człowiek mieszka w Chicago od 10 lat, to na prawdę niewiele może go zaskoczyć. Dziś rano moja szczęka opadła jednak nisko ze zdziwienia uderzając w blat biurka i klawiaturę, kiedy zobaczyłam na stronie Chicagoist’a ten tytuł: “Fact: Don’t Take A Divvy Bike On Lake Shore Drive” (Fakt: Nie jedź rowerem Divvy po Lake Shore Drive). Nie uwierzyłabym, gdyby do tekstu nie był włączony plik wideo. Rzeczywiście – kobieta na rowerze Divvy pedałuje po Lake Shore Drive, na wysokości Ohio Beach.

ZOBACZ: DIVVY BIKER ON LAKE SHORE DRIVE

Niebieskie Divvy można spotkać już w całym mieście. Stacje z rowerami, które można wypożyczyć stoją niemal na każdym większym skrzyżowaniu i w centralnych punktach miasta. Coraz częściej mieszkańcy wykorzystują je do szybkiego przemieszczania się po Chicago. Także turyści. Pomysł na Divvy jest bardzo dobry, ale odpięcie rowera od doku stacji nie może zastąpić myślenia. A to się czasami u rowerzystów Divvy zdarza, jak widać.

Jak pisze Chicagoist – i tutaj się z nim zgodzę – jazda na Divvy po Lake Shore Drive (droga ekspressowa!) to nie tylko wyraz skrajnej głupoty i narażenie życia takiego rowerzysty,  to także narażenie życia kierowców. Niezły szok – pędzić sobie po LSD, a tu nagle “niespodzianka” – pani na niebieskim rowerku. W dodatku nie wygląda na zdezorientowaną, jakby pomyliła drogi. No i oczywiście jedzie bez kasku na głowie.

I jak dodaje Chicagoist – pani na Divvy na LSD pobiła na głowę dotychczasowy numer 1 w kategorii bezmyślnych rowerzystów. A była nim kobieta jadąca też na Divvy po chodzniku przy ulicy Washington w chicagowskim downtown, która dodatkowo krzyczała na przechodniów… Chyba ciężko będzie teraz zdetronizować panią z LSD 🙂

 

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: