Rosja pragnie pomóc Donaldowi Trumpowi w wyborach 2020 roku

2
153
Nowy DNI


W tym  tygodniu członkowie Komisji d/s Wywiadu Izby Reprezentantów mieli spotkanie z kierownictwem amerykańskich agencji wywiadowczych. Spotkanie odbywało się z udziałem i za aprobatą, odchodzącego Narodowego Dyrektora d/s Wywiadu Josepha McGuire. Podczas spotkania poinformowano ustawodawców, iż agencje wywiadowcze dysponują dowodami na to, iż Rosja rozpoczyna operację wsparcia kandydatury Donalda Trumpa w wyborach na urząd prezydenta USA. Odbywa się to: po pierwsze za pomocą mediów społecznościowych, przez zakładanie fałszywych kont, jak i  po drugie poprzez bezpośrednie  ataki na strukturę wyborczą w Stanach Zjednoczonych. Prezydent z furią zareagował na te informacje, wyśmiewając rzekomy wpływ Rosji na wybory w 2016 roku, co potwierdzały wszystkie amerykańskie agencje wywiadowcze.

Jakby chcąc się zemścić za niepomyślne informacje dostarczane przez wywiad, prezydent mianował na stanowisko pełniącego obowiązki  Narodowego Dyrektora Wywiadu, swojego sympatyka, dotychczasowego ambasadora w Niemczech Richarda Grenella.  (DNI), to stanowisko wymagające akceptacji Senatu, na co jednak szanse są niewielkie. Choćby dlatego, że Richard Grenell, nigdy w życiu nie przepracował ani jednego dnia w jakiejkolwiek agencji wywiadowczej,  nie posiada żadnego, choćby najmniejszego doświadczenia w dziedzinie wywiadu. To nawet dla republikanów zbyt wiele i nie zatwierdzą ani takiego kandydata. W Senacie mówiono, iż Ameryka potrzebuje dyrektora d/s wywiadu z prawdziwego zdarzenia, a nie szefa agencji rządowej propagandy – słyszeliśmy w Kongresie. Grenell, wcześniej był komentatorem Fox News. To dlatego prezydent uczynił go tylko Pełniącym Obowiązki. Nie chce ryzykować przegranej w Senacie.

Grenell od dawna prosił o przeniesie Go z Niemiec, gdyż zdążył się tam skonfliktować z wieloma niemieckimi politykami.

Oczywiście mianowanie dyrektorem d/s wywiadu, zwolennika prezydenta, jednak bez żadnego doświadczenia, jest groźne dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych. To nie ulega wątpliwości. Nakazuje ponadto zastanowić się, czy Ameryka robi wystarczająco dużo, aby zabezpieczyć się przed upokorzeniem amerykańskiej demokracji przez Rosję.

Prezydent oczywiście odrzuca twierdzenia wpływie Rosji na kampanię wyborczą,  to nie dobrze, kiedy politycy dla korzyści negują informacje przesyłane przez agencje wywiadowcze. Agencje te nie istnieją po to, aby dostarczać informacji, które będą podobać się przywódcom. Muszą one dostarczać informacji prawdziwych, gdyż tylko w oparciu o nie, podejmować można trafne, dobre decyzje.

Na razie mamy powtórkę z rozrywki, podobnie jak w 2016 roku amerykańskie agencje wywiadowcze ostrzegają przed zabiegami Rosji, w celu wpłynięcia na proces wyborczy w USA.

Pytanie brzmi dlaczego Rosja pragnie pomóc Donaldowi Trumpowi, skoro polityka USA wobec Rosji jest generalnie mało spójna? Owszem pomogliśmy w końcu Ukrainie, nałożyliśmy sankcje na Rosję i wielu rosyjskich dygnitarzy, także wspólnie z Europejczykowi, po ataku w Wielkiej Brytanii na byłego oficera rosyjskiego wywiadu, po przejściu tego oficera na Dobrą Stronę Mocy. Ameryka wycofała się z układu o ograniczeniu zbrojeń jądrowych, ale to Rosji nie zaskoczyło, gdyż ona od dawna łamała ten układ.  Z drugiej strony administracja prezydenta Trumpa pozwoliła Rosji zabezpieczyć jej geopolityczne interesy w Syrii i Wenezueli. Rosja na stałe weszła do Ameryki Południowej i już się stamtąd nie wycofa.

Putin także liczy pewnie na to, iż w przeciwieństwie do Hillary Clinton jak miało to miejsce w roku 2011, prezydent Trump nie będzie angażował się w obronę  ugrupowań prodemokratycznych, prześladowanych w Rosji. W Rosji jest jakiś problem z demokracją? – Nie, typowy fake news, pewnie CNN to wymyślił – powie prezydent. Propagandowa akcja Rosji w internecie, obrzydza Amerykanom demokrację, usiłuje dowodzić, iż demokracja nie rozwiąże wielu problemów i jest skazana na porażkę.  Mimo wszystko chyba, nie o to chodzi. Putin nie ukrywa, że dla niego najczarniejszą datą w życiu było podpisanie dekretu o rozpadzie Związku Radzieckiego.  Putin marzy o reaktywowaniu imperium. Do tego potrzebne jest porozumienie z Ameryką, które na nowo podzieli świat, wielkie porozumienie na miarę nowej Jałty. Skoro prezydent USA mówi, że NATO jest przestarzałe i wymaga reformy, warto spróbować.  Na razie Putinowi, idzie dobrze.

AKTUALIZACJA: Dochodzą coraz to nowe informacje dotyczące poufnego spotkania informacyjnego ustawodawców z Komisji d/s Wywiadu Senatu z przedstawicielami wywiadu USA. Senator Bernie Sanders został poinformowany przez wywiad, iż Rosja pragnie także wspomóc Jego kampanię wyborczą. Dzieje się pewnie tak dlatego, że Rosjanie doszli do przekonania, iż Trumpowi, rosyjskiemu faworytowi, łatwiej będzie wygrać listopadowe wybory, jeżeli przeciwnikiem będzie prezydenta, będzie Bernie Sanders. Trump konsekwentnie odrzuca informacje płynące z wywiadu, iż Rosja zamierza mu pomóc w kampanii. Nie chodzi tu o pomoc dla prezydenta Trumpa ze strony Rosji, narodu rosyjskiego, ale ze strony GRU, to zasadnicza różnica. Raport Muellera nie pozostawia złudzeń, że Rosja wspomagała Trumpa. Problem polega w tym, iż wielu republikanów jest odpornych na fakty. Fakt pomocy pomocy dla Sandersa ze strony Rosji, nie musi być dobrą wiadomością dla Trumpa. Trudniej będzie mu negować doniesienia wywiadu.

Andrzej Jarmakowski

Foto: NY Daily News.com

Andrzej Jarmakowski

2 Komentarze

  1. Wszystko jest jasne. Media (NYT, WP, MSNBC, NBC, CNN) już rozpoczynają kolejny impeachment Trumpa. Jest to zabezpiecznie na wypadek reelekcji Trumpa. Koledzy Schiffa i Nadlera z agencji wywiadu już udzielają poufnych informacji. Antyamerykańskie media napewno to rozpowszechnią. Pajac Adam Shiff od momentu wyboru Trumpa twierdził, że ma dowody na współpracę jego sztabu z Rosjanami. Do dnia dzisiejszego ich nie przedstawił. Podobnie robił pseudo congressman z IL M.Quigley. Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że proces impeachmentu będzie ponownie aktywnie popierać redakcja PfP.
    Panowie,
    Zamiast tumanić tę nieliczną garstkę czytelników lepiej będzie, jak aktywnie właczycie się w kampanię wyborczą np Sandersa. Będzie wiadomo o co chodzi. Włączycie się w tworzenie socjalizmu w USA, a w następnym etapie komunizmu.
    Życzę powodzenia.

  2. Piszemy o faktch, a faktem jest spotkanie informacyjne dla ustawodawców, podczas którego padło ostrzeżenie, to raz dwa. Jeżeli Rosja nie wpływała na wybory w 2016 roku to po co na przykład szef kampanii prezydenta Paul Manaforte leciał do Madrytu spotykać się z agentem GRU?

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: