Roman Dmowski z Kamionka

1
386
Roman Dmowski z Kamionka

Nie tak dawno minęła rocznica śmierci Romana Dmowskiego i jego nazwisko przemknęło przez prasę w różnych kontekstach. Od nurtu hagiograficznego do antyfaszystowskiego. Jeżdżąc koło miejsc, z którymi był związany – urodził się na Kamionku – wielokrotnie zastanawiam się nad tą postacią. Paradoksalnie wiąże się ona z żądaniami usunięcia trwałego pomnika braterstwa broni z Armią Czerwoną na pobliskiej Pradze. Instytut Pamięci Narodowej ma za dwa dni ulotki w tej sprawie rozpowszechniać.
Tak Dmowskiego jak i pomnik chcą niektórzy usunąć z polskiej historii i to w atmosferze zupełnej niesławy. Są też tacy, którzy chcą zrównać z ziemią Piłsudskiego, także związanego z Kamionkiem, należącym przecież potocznie do Pragi. Wielu nie wie, że pierwsze kroki po powrocie z Magdeburga skierował do Aleksandry Szczerbińskiej na ulicę Mińską.
Więc wyobraźmy sobie jak by wyglądała historia Polski bez Piłsudskiego, Dmowskiego i Armii Czerwonej… Nie można sobie wyobrazić! Mimo wszystkich złych stron tych bytów. Nikt nie przeczy, że zachowania Piłsudskiego bywały złe. Nic nie usprawiedliwia zamachu majowego, a szczególnie zamknięcia wybitnych ludzi w obozie, gdzie się nad nimi znęcano. Nie można jednak nie zauważyć, że mimo posiadanej władzy totalnej praktycznie, mającej cechy kultu jednostki pilnował zasad demokratycznego państwa. Można mieć zastrzeżenia co do sposobów, ale jednak.
Piłsudski, mimo naprawdę zasadniczych niezgodności, potrafił współpracować z Dmowskim, w chwili gdy to było niezbędne dla powstania państwa polskiego. Obaj potrafili wykorzystać potencjał powstania wielkopolskiego! Dopiero ta suma dała efekt w postaci sporego państwa polskiego, wynikłego znikąd. Kulawego, mającego w sobie wiele zaczątków problemów, ale jednak rozkwitającego. Które dało trwałą pamięć o silnej Polsce. Wielu musiało emigrować i wtedy, ale nikt nie atakował państwa z tego powodu. Budowane w tym celu transatlantyki (np. Batory i Piłsudski) były przedmiotem dumy, a nie ataków.
Bardzo istotna wtedy sprawa żydowska była widziana przez o bu skrajnie inaczej. Póki Piłsudski był u władzy, było oczywiste, że cieszyli się oni poparciem. Dmowski natomiast reprezentował poglądy skrajnie agresywne w tej sprawie. Jak więc widać elementy lepsze i gorsze przeplatały się przez cały czas, jednak tworząc oparcie dla trwałem myśli państwowej, która miała przetrwać jeszcze straszne chwile.
Armia Czerwona była elementem zagrożenia od samego początku. Zagrożeniu temu udało się nadać jednak formę przydatną dla długofalowego istnienia państwa polskiego. Z wrogów zmienili się w towarzyszy walki. Jasne, że niedoskonałych i strasznych, ale jednak. Pisałem tu o przesunięciu granic Polski…
No więc spróbujmy zatrzeć ślady Armii Czerwonej i Rosji razem z nią, Dmowskiego i Piłsudskiego… Razem z nimi zatrzemy ślady własnego sukcesu w przetrwaniu… Polska po prostu będzie do czasów, gdy umrze większość pamiętających… O to chodziło przecież Stalinowi i jego klakierowi Bierutowi… Wtedy pojawią się nowi ludzie i zechcą przywracać zatarte…
Rafał Wodzicki

Fot. Rafał Wodzicki. Tablica pamiątkowa Romana Dmowskiego na kościele Matki Boskiej Zwycięskiej. Za płotem kościoła znajduje się kamień pamiątkowy w miejscu urodzenia Romana Dmowskiego. W miejscu tego kościoła zbudowanego na pamiątkę bitwy warszawskiej odprawił mszę przed nią ks. Skorupka. Innego pomnika bitwy warszawskiej nie ma: zapomnieli walcząc o zacieranie i pomniki ad hoc.

1 Komentarz

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: