Reprywatyzacyjna amnezja szefa Platformy

0
295

WaltzTo niedobrze, gdy lider największej partii opozycyjnej, człowiek zdawałoby się w kwiecie wieku, cierpi na amnezję i nie pamięta wydarzeń sprzed piętnastu lat. Grzegorz Schetyna – bo to o nim mowa – stwierdził, iż wspiera Hannę Gronkiewicz-Waltz, bo jest ona pierwszym (sic!) prezydentem Warszawy, który chce rozwiązać problem reprywatyzacji.

Gdy w marcu 1999 roku obejmowałem urząd prezydenta Warszawy, nie miałem wątpliwości, iż dla dotkniętej dekretem Bieruta stolicy, przyjęcie ustawy reprywatyzacyjnej jest sprawą priorytetową. Jej brak prowadzić musiał do dzikiej reprywatyzacji z coraz większymi kosztami ponoszonymi przez miasto. Od pierwszych dni – jako prezydent i jako poseł – zacząłem wtedy bardzo intensywnie lobbować na rzecz uchwalenia ustawy i 7 marca 2001 roku sejm przyjął ustawę o reprywatyzacji.

Zajęło mi to dwa lata. I to w sytuacji, gdy moje ugrupowanie nie miało premiera – szefem rządu był wtedy reprezentujący AWS Jerzy Buzek. Hannie Gronkiewicz-Waltz, wiceprzewodniczącej PO, której z jej dziesięcioletniej prezydentury aż osiem lat przypadło na okres platformowych rządów Donalda Tuska i Ewy Kopacz, w ogóle  nie udało się przeprowadzić całościowej ustawy (skończyło się jedynie na przyjęciu przez sejm tzw. małej reprywatyzacji).

Faktem jest, że tamtą, z 2001 roku ustawę zawetował prezydent Kwaśniewski. Ale poza dyskusją jest to, że to ówczesny prezydent Warszawy był tym, który jako pierwszy podjął próbę globalnego rozwiązania problemu reprywatyzacji. Być może amnezja, być może politycznie motywowana zła wola, nie pozwalają dzisiaj przywołać Grzegorzowi Schetynie nazwiska owego prezydenta.

Grzegorzu, przecież siedzieliśmy  wtedy w Sejmie obok siebie. Nie raz, nie dwa rozmawialiśmy o tej ustawie i o tym, jak ważna jest ona dla Warszawy. Naprawdę tego nie pamiętasz? Czy może nie chcesz pamiętać?

Paweł Piskorski

Foto: polskieradio.com

 

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: