Raport Roberta Muellera

5
262

Właśnie skończyłem lekturę raportu Roberta Muellera.  Kiedy nieco ocenzurowana wersja pojawiła się w sieci, natychmiast zacząłem lekturę. Zarwałem trzy noce. Pierwsze zaskoczenie polegało na tym, iż Robert Mueller okazał się świetnym, utalentowanym pisarzem.Czyta się to, nie gorzej niż najlepsze kryminały Agathy Christie. Robert Mueller nawiązał do najlepszych tradycji amerykańskiego rządu, do czasów, gdy przywiązywano wagę do tego, aby rządowe dokumenty dały się przeczytać.  Twórca Centralnej Agencji Wywiadowczej, pułkownik Donovan zatrudnił, wybitnego  pisarza Grahama Greena, do pisania codziennych raportów wywiadowczych, od czytania których prezydent zaczynał swoje urzędowanie.Czytając raport Muellera przypominał mi się Ian Fleming, w którego wcielił się Mueller, gdy już na emeryturze, pisząc kolejnego Bonda, który w Imieniu Jej Królewskiej Mości rozwala wielką amerykańsko-rosyjską konspirację w celu zapanowania nad światem.  Moja chora wyobraźnia, nic podobnego!  W końcu znaczna część raportu Muellera to nic innego jak nowa wersja przygód Bonda: „From Russia with Love”, z 1963 roku.

Na kilka godzin przed upublicznieniem raportu Prokurator Generalny William Barr zorganizował konferencję prasową, którą zmienił w spot reklamowy prezydenta. Stwierdził, iż Mueller nie znalazł podstaw do stawiania zarzutów prezydentowi dotyczących stworzenia konspiracji z Rosją, jak i utrudniania dochodzenia.

Nic bardziej mylnego. Stwierdzenia Barra do treści raportu, ma się tak jak oświadczenie, że Meksyk zapłaci za mur, na granicy z Ameryką.

Mueller szczegółowo wyjaśnia dlaczego nie zdecydował się na postawienie zarzutów prezydentowi. Pisze o wykładni Departamentu Sprawiedliwości, która nie pozwala stawiać zarzutów urzędującemu prezydentowi.   Uczynić, może to Kongres Stanów Zjednoczonych i Mueller Kongresowi zostawił podjęcie decyzji, czy prezydentowi należy postawić zarzuty i w konsekwencji wszcząć procedurę odwołania Go z urzędu. Wiarygodność Prokuratora Generalnego USA legła w gruzach, wpadła do kosza na śmieci.

Co dla mnie osoby, która przyjechała do Ameryki niemal wprost z komunistycznego więzienia i pokochała ten kraj, było największym zaskoczeniem w tym raporcie?

Choć sporo wiedzieliśmy na ten temat, to jednak głębokość penetracji procesu wyborczego przez Rosję jest porażająca.  Mueller świetnie to udokumentował, pokazując sposoby działania Kremla. Nie ulega wątpliwości, że Rosja usiłowała wpływać na przebieg procesu wyborczego, wspierając konkretnego kandydata. To wiemy ponad wszelką wątpliwość.

Nie było by to możliwe, gdy nie fakt, że rosyjska pomoc w kampanii, witana była z otwartymi ramionami, przyjmowana wręcz entuzjastycznie.

Pamiętacie jak Ronald Reagan nazywał Sowiety „imperium zła”? A tu czytamy, jak po latach wysoki urzędnik kampanii republikańskiego kandydata na urząd prezydenta leci do Madrytu na spotkanie z agentem GRU, niejakim Klimnikiem, aby przekazać mu poufne wyniki badań, dotyczące wyborców w stanie Michigan.  Jeżeli to nie jest  dowód na wspólne działanie z Rosją, to ja nie wiem, co takim dowodem może być.  A przecież takich faktów w raporcie opisanych zostało znacznie więcej. Kongres będzie miał tutaj wdzięczny materiał. Tradycja Partii Republikańskiej wyrzucona została na śmietnik.

Z radością witana jest pomoc Rosji w przejęciu materiałów wykradzionych ze sztabu Hillary Clinton i publikowanie ich za pośrednictwem WikiLeaks.

Jeden z liderów Demokratów w Kongresie powiedział, iż raport Muellera to „mapa drogowa” dla Kongresu, który podejmie swoje własne decyzje, zgodnie z konstytucyjnym obowiązkiem podejmie stosowne działania.

Ponad sto stron w raporcie zajmuje opis działań prezydenta i jego administracji dotyczących utrudniania śledztwa, w tej części najmniej jest cenzorskich ingerencji Barra.   Raport opisuje sfrustrowanego prezydenta, nakłaniającego swoich współpracowników do kłamstw. Stworzenie kultu kłamstwa, to kolejny wniosek jaki nasuwa się z lektury raportu. Kłamstwo stało się chlebem powszednim. Prezydent zapewnia na wiecach wyborczych, że nie ma żadnych interesów w Rosji, a godzinę wcześniej, przed wyjściem na mównicę pytał Cohena jak idą rokowania z Moskwą na temat budowy jego wieżowców w rosyjskiej stolicy, i tak przez sto stron.

Co dalej? Tutaj Demokraci są podzieleni. Pewnie wiele będzie zależało od tego jak pójdą przesłuchania Roberta Muellera w Kongresie. Mówi się, iż dodatkowe informacje przekazać chce Michael Cohen. Kongres pewnie pójdzie drogą  opisaną w raporcie.  Prawdopodobnym scenariuszem jest ten, w którym ostateczną decyzję w tej materii, podejmą wyborcy w listopadzie 2020 roku.

Foto: Boston Herald

Andrzej Jarmakowski

5 Komentarze

  1. Trumpowi nie tylko Putin pomógł. Zaangażowane były także Izrael , Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty.
    Te dodatkowe fakty wkrótce wyjda na jaw. Przeciwko Trumpowi toczy się 20 śledztw w prokuraturach stanowych.
    Okazuje się, że politykę zagraniczną USA napisał Kreml. Szczególnie chodzi o zniesienie sankcji wobec Rosji, politykę na Bliskim Wschodzie.
    Kushner był tym, który dostarczył wytyczne z Moskwy.

    Trump sprzedał Amerykę dla własnych korzyści. Arabia Saudyjka bedzie miała własny arsenał nuklearny.
    Np. Ivanka dostała 100 mil $ za te przysługę. Polityka przeciwko Iranowi, to też pokłosie tego, za co się Trump sprzedał.

    Ci uwielbiani przez Jarmakowskiego Republikanie stoją murem za Trumpem. Też z powodów finansowych.
    McConell, Graham i inni prominentni Republikanie dostali pieniądze z Rosji (poprzez NRA i różne podejrzane PAC’i).

    Włosy stają dęba, gdy sie pomyśli o tym co się dzieje z Ameryką obecnie.
    Krach finansowy na włosku, Trump jest sprzedajną marionetką w rękach kilku państw.

  2. Panie Jarmakowski,
    Kończ Waść, wstydu oszczędź (sobie i tej garstce czytelników, która jeszcze panu została). Ja wiem, że MK, JohnAA i K.Koch zostaną z panem do końca świata (a nawet jeden dzień dłużej), ale to trochę za mało jak na poważnego komentatora, za którego się pan uważa. Pan wyczytał w raporcie to co chciał pan wyczytać. Jest pan całkowicie podobny w tym do czołówki antyamerykańskich mediów (CNN, NBC, MSNBC, WP, NYT) i do idiotów z kongresu jak Nadler, Shiff, Swalwell, Warren, Harris i wielu innych. Tacy ludzie nie działają w interesie Ameryki. Dla nich najważniejsze jest usunięcie Trumpa z urzędu. Rosjanom chodziło tylko o wywołanie chaosu w USA i znakomicie im się to udało. 80% antyamerykańskich mediów i liderzy antyamerykańskiej partii demokratycznej pracują już trzeci rok w ich interesie. Kongres nie potrafi i nie chce podjąć działań w celu opracowania rzetelnego prawa imigracyjnego i nie potrafi także skutecznie zabezpieczyć południowej granicy. Każdy może przechodzić przez nią jak woda przez sitko. Ja nie czytałem całego raportu, ale wiem, że H.Clinton przegrała wybory przez własną głupotę i zarozumiałość. Wpływ Rosjan na głosowanie wyborców w takich stanach jak Wisconsin, Michigan, Pensylwania i Ohio był zerowy. To dzięki wygranej w tych stanach Trump został prezydentem. Wybory odbywały się za prezydentury Obamy. Co zrobiła jego administracja, aby ograniczyć i zminimalizować ew. wpływ Rosjan? Czy był w najnowszej historii jakiś okres, w którym Rosjanie nie próbowali wpływać na różne sposoby i na wiele rzeczy w USA? Wydaje mi się, że nie było. Przed rozwojem internetu istniało masowe szpiegostwo, a naiwność wielu amerykanów była dla szpiegów ułatwieniem. Teraz do władzy w USA dochodzą ludzie, którzy którzy otwarcie identyfikują się z komunizmem i wyznają taką ideologię (komunistyczny burmistrz NY, senator Sanders – wypiera się tego, ale istnieją jego wypowiedzi otwarcie wychwalające “osiągnięcia” Związku Sowieckiego i dyktatorów Wenezueli i wielu innych). W ostatnim czasie nigdy pan nie pisał na temat groźby komunizmu w USA. Czyżby to panu było już obojętne? A może zmienił pan poglądy?
    Raport Muellera nic nie wspomina na temat genezy całego dochodzenia. Dowiemy się więcej na ten temat po opublikowaniu raportu inspektora generalnego (bada działalność DOJ) jak i raportu prokuratora federalnego ze stanu UT, który też bada rolę FBI w całej “aferze”. Czy pan słyszał takie nazwisko jak Christopher Steele i o materiałach jakie zostały przez niego przygotowane na zlecenie partii “demokratycznej”? Zostały uznane za niewiarygodne, a były podstawą do podsłuchu niektórych osób ze sztabu Trumpa. Mueller wiedział na pewno po 1 lub 2 miesiącach, że nie było współpracy sztabu Trumpa z Rosjanami i powinien zakończyć wtedy dochodzenie. Manaforta (za przestępstwa podatkowe) powinien przekazać normalnemu prokuratorowi. Jednak antyamerykańskie media i liderzy “demokratyczni” potrzebowali krwi i dlatego dochodzenia trwało nadal. Trzeba było wykazać, że Trump powoduje “obstruction of justice”. Niektórzy twierdzą, że Mueller to przyjaciel J.Comey. Jeżeli to prawda, to może był to także czynnik przedłużający dochodzenie. I na koniec jeszcze jedno. Trump miał prawo zwolnić J.Comey i nikt tego nie może kwestionować.

    • Jeszcze jeden jełop oglądający Fox News się odezwał.
      Oglądający, ale nie rozumiejący niczego. Nawet tam mówi się (trochę nieśmiało), że Trump złamał prawo.

      Amerykański INTEL dał materiały dotyczące ruskiej interwencji w proces wyborczy nie tylko Obamie.
      Ale również republikańskim szefom Senatu i Kongresu. Ci zadecydowali, aby nie nagłaśniac sprawy i nic nie robić.
      Trump także był poinformowany o tym fakcie. I jego obowiązkiem było zgłoszenie tego do FBI. I co on zrobił? Nic. To już jest złamanie prawa.
      Wezwał Rosję na pomoc (emaile Clinton).

      Tzw. Christopher Steele Dossier było pierwotnie opłacone przez republikańskich oponentów Trumpa w prawyborach.
      Praktycznie wszystko, co tam jest napisane – jest prawdą.

      Szczerze mówiąc jełopie, twoja wiedza na temat tego co się dzieje w USA wynika z czytania tylko nagłówków
      lub pasków na dole ekranu.

      Krótko mówiąc – SPADAJ

  3. Dziękuję, że w kwietniu odwiedziło nas już ponad 80 tysięcy czytelników. To kolejny przykład człowieka, który otwarcie przyznaje, iż nie czytał raportu, ale wypowiada się na jego temat. Zapytam, czy zdaniem dosmuczaca, czy jak mu tam, to normalne, że ludzie kampanii Trumpa latali do Madrytu na tajne spotkania z agentem GRU Klimnikiem?

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: