Prokurator Ziobro przesłuchuje ministra Ziobro

0
1626

Dzisiaj już wiemy, że “farmę trolli” w resorcie sprawiedliwości doglądał nie tylko już dzisiaj były wiceminister Łukasz Piebiak, a cała grupa. Jej działalność mogła mieć charakter kryminalny.

Dymisja Łukasza Piebiaka nie zamyka śledztwa i nie zwalnia go z odpowiedzialności. Państwowy urzędnik, który dopuścił się przestępstwa, albo jest tylko takie podejrzenie, że je popełnił, nie może sobie tak po prostu odejść. Bandzior, który włamuje się do cudzego domu i zostaje nakryty, nie mówi: “przepraszam” i cichutko, niezatrzymywany przez nikogo – wychodzi. PISowski rząd, rzecz jasna, chce aferę wyciszyć. Premier Morawiecki stwierdził, że sprawa jest zamknięta.

Ale nie jest.

Pozostaje wiele pytań. Czy hejterzy, którzy otrzymywali od “drużyny” Piebiaka “haki” i pikantne szczególiki na sędziów, byli opłacani? Jeżeli tak, to z jakich pieniędzy? Jak dokonywano płatności? Jakie były stawki? Kto o tej działalności wiedział? Ziobro? Kaczyński? Morawiecki? I kto zainicjował całą intrygę? Tylko Piebiak? Nadgorliwy wiceminister, działający bez wiedzy zwierzchnika? Tak sam z siebie?

Dlaczego Zbigniew Ziobro nie został zdymisjonowany? Przecież to on jest odpowiedzialny za działanie resortu. Jego najbliższe otoczenie organizuje hejt wobec opozycyjnych sędziów. Grupa o nazwie “kasta”, bo taki miała pseudonim na Whatsappie, działała już od kilkunastu miesięcy. Zajmowali się zastraszaniem i gnojeniem sędziów. Ale może też i dziennikarzy czy polityków z opozycyjnych partii? I Ziobro nic o tym nie wiedział? Poważnie? Nawet jeżeli nie wiedział, to jest winny zaniedbania, ponieważ nie posiada kontroli nad działalnością swojego resortu.

Zbigniew Ziobro jest człowiekiem mściwym i małostkowym. Gdy już został ministrem i miał odpowiednie środki, chciał wyrównywać stare rachunki z lat studenckich wobec dawnych kolegów i profesorów. Taka zemsta po latach. Mścił się również na lekarzu,kardiologu, który operował jego ojca. Paskudna osobowość małego człowieka. I teraz taki ktoś ma być sędzią we własnej sprawie.

Polacy, nie obawiajcie się! Gdyż w PISowskiej Polsce Ziobro jest jednocześnie prokuratorem generalnym i ministrem sprawiedliwości. Dwie rączki, ale jakby jedna. Prokurator Ziobro będzie więc przesłuchiwał ministra Ziobrę. Prokurator Ziobro przedstawi wkrótce Polakom “rzetelny” i szczegółowy raport, który oczyści z wszystkich zarzutów i podejrzeń ministra Ziobro. Morawiecki z zadowoleniem przyjmie ten raport i powie coś o znakomitych wynikach gospodarczych, których zazdrości nam cały świat.

Jestem przekonany, że ta historia zostanie kiedyś ujęta w polskiej literaturze.

Mrożek zmieszany z Czechowem.

Prokurator Ziobro przesłuchuje ministra Ziobro

Dzisiaj już wiemy, że “farmę trolli” w resorcie sprawiedliwości doglądał nie tylko już dzisiaj były wiceminister Łukasz Piebiak, a cała grupa. Jej działalność mogła mieć charakter kryminalny.

Dymisja Łukasza Piebiaka nie zamyka śledztwa i nie zwalnia go z odpowiedzialności. Państwowy urzędnik, który dopuścił się przestępstwa, albo jest tylko takie podejrzenie, że je popełnił, nie może sobie tak po prostu odejść. Bandzior, który włamuje się do cudzego domu i zostaje nakryty, nie mówi: “przepraszam” i cichutko, niezatrzymywany przez nikogo – wychodzi. PISowski rząd, rzecz jasna, chce aferę wyciszyć. Premier Morawiecki stwierdził, że sprawa jest zamknięta.

Ale nie jest.

Pozostaje wiele pytań. Czy hejterzy, którzy otrzymywali od “drużyny” Piebiaka “haki” i pikantne szczególiki na sędziów, byli opłacani? Jeżeli tak, to z jakich pieniędzy? Jak dokonywano płatności? Jakie były stawki? Kto o tej działalności wiedział? Ziobro? Kaczyński? Morawiecki? I kto zainicjował całą intrygę? Tylko Piebiak? Nadgorliwy wiceminister, działający bez wiedzy zwierzchnika? Tak sam z siebie?

Dlaczego Zbigniew Ziobro nie został zdymisjonowany? Przecież to on jest odpowiedzialny za działanie resortu. Jego najbliższe otoczenie organizuje hejt wobec opozycyjnych sędziów. Grupa o nazwie “kasta”, bo taki miała pseudonim na Whatsappie, działała już od kilkunastu miesięcy. Zajmowali się zastraszaniem i gnojeniem sędziów. Ale może też i dziennikarzy czy polityków z opozycyjnych partii? I Ziobro nic o tym nie wiedział? Poważnie? Nawet jeżeli nie wiedział, to jest winny zaniedbania, ponieważ nie posiada kontroli nad działalnością swojego resortu.

Zbigniew Ziobro jest człowiekiem mściwym i małostkowym. Gdy już został ministrem i miał odpowiednie środki, chciał wyrównywać stare rachunki z lat studenckich wobec dawnych kolegów i profesorów. Taka zemsta po latach. Mścił się również na lekarzu,kardiologu, który operował jego ojca. Paskudna osobowość małego człowieka. I teraz taki ktoś ma być sędzią we własnej sprawie.

Polacy, nie obawiajcie się! Gdyż w PISowskiej Polsce Ziobro jest jednocześnie prokuratorem generalnym i ministrem sprawiedliwości. Dwie rączki, ale jakby jedna. Prokurator Ziobro będzie więc przesłuchiwał ministra Ziobrę. Prokurator Ziobro przedstawi wkrótce Polakom “rzetelny” i szczegółowy raport, który oczyści z wszystkich zarzutów i podejrzeń ministra Ziobro. Morawiecki z zadowoleniem przyjmie ten raport i powie coś o znakomitych wynikach gospodarczych, których zazdrości nam cały świat.

Jestem przekonany, że ta historia zostanie kiedyś ujęta w polskiej literaturze.

Mrożek zmieszany z Czechowem.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: