Profesor oskarża sędziego o próbę gwałtu

4
304

W trakcie minionego weekendu poznaliśmy tożsamość kobiety, która wcześniej anonimowo oskarżyła Bretta Kavanaugha, nominowanego przez prezydenta Donalda Trumpa do Sądu Najwyższego USA, próbę gwałtu, dokonanego w trakcie szkolnej prywatki. Wczoraj 51-letnia obecnie Christine Blasey Ford udzieliła wywiadu dziennikowi „Washington Post”, w którym sprecyzowała zarzuty. Kavanaugh „kategorycznie” je odrzuca.

Opowiedziała jak Kavanaugh, rzucił ją na łóżko i próbował zgwałcić. Została wyratowana przez kolegę kandydata, który wszedł do pokoju, w którym incydent miał miejsce.

Była koleżanka kandydata na sędziego Sądy Najwyższego jest obecnie profesorem na Uniwersytecie w Kalifornii. Nikt tutaj nie stawia zarzutów natury kryminalnej, chodzi charakter kandydata na sędziego Sądu Najwyższego, którzy w USA maja pozycję niemal Bogów. Senator Lindsay Graham opowiedział się za przesłuchaniem kobiety w Senacie.

Głosowanie dotyczące kandydatury Bretta Kavanaugha zaplanowano na czwartek. Początkowo snator Dianne Feinstein z Kalifornii otrzymała list z prośbą o nie ujawnianie jej nazwiska. Wiadomo, że został on przekazany do FBI.

W tej chwili nie wiadomo jeszcze, czy doniesienia te, fakt, że domniemana ofiara przestała być anonimową, wpłynie na wynik głosowania w Senacie. Sprawa nieco przypomina oskarżenia Anity Hill wysunięte wobec sędziego Clarence Thomasa. Thomas mimo oskarżeń, został zatwierdzony na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego!  Czy tak samo będzie tym razem? Kavanaugh uzyska nominację jeśli żaden republikanin nie wyłamie się podczas głosowania.  Demokraci blokiem zagłosują przeciwko tej kandydaturze, nie z powodu tych oskarżeń, uważają bowiem, iż Kavanaugh nie nadaje się na to stanowisko. Biały Dom oficjalnie nie zajał stanowiska, prezydent Donald Trump był oskarżany o „seksualne występki”. W Wielkiej Brytanii ukazała się właśnie książka „Rosyjska ruletka”, dotycząca relacji Donalda Trumpa z Rosją.  Sprawa jest bardzo skomplikowana. Przypuszczam, iż możliwe jest odroczenie czwartkowego głosowania. Czy tak się stanie zobaczymy w ciągu kilkudziesięciu godzin. W gruncie rzeczy chodzi tutaj o to, czy kandydat do Sądu Najwyższego musi być nieskazitelny? Czy godzimy się na obniżenie standardów?

Foto: Heavy.com

 

4 Komentarze

  1. A kiedy ta “próba” gwałtu miała miejsce ? Z treści wynika, że w akademiku, czyli 30 lat temu. To faktycznie musiało być dramatyczne przeżycie jak jeszcze pamięta ze szegułami.

    • Ty degeneracie moralny – zrobisz wszystko, aby bez mydła wleźć w dupę Trumpa.

      Takie rzeczy pamieta się do końca życia.

      Kobieta zdała test na wykrywaczu kłamstw, przeprowadzony przez FBI.

      Kilkanaście lat temu chodziła na terapie małżeńską. I są zapiski, że rozmawiała o tym fakcie z lekarzem.

      Mam nadzieję, że jakaś kobieta w Twojej rodzinie przejdzie to samo, co ta Pani.

      Wtedy zobaczymy, czy będziesz matole pisał o “próbie gwałtu”.

  2. To “molestowanie” nie było w czasie studiów tylko w high school. Sprawa wygląda na czystą prowokację, aby uniemożliwić wybór B.Kavanaugh. Prowadzi ją adwokatka, znana z prowokacji politycznych. “Poszkodowana” nie poinformowała rodziców o rzekomym incydencie. Z notatki lekarskiej wynika, że “napastników” było czterech, a “poszkodowana” mówi o dwóch “napastnikach”. Badania na wykrywaczu kłamstw nie przeprowadzała FBI i aktywistka-adwokatka może to odpowiednio zmanipulować. Ciekaw jestem, czy poszkodowana będzie na przesłuchaniu w senacie w najbliższy poniedziałek? “Demokraci” do walki politycznej niedługo zaczną wykorzystywać “molestowania” przedszkolne.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: