Polonijne Radio Tysiąca Wzgórz

1
123

Zatelefonował do mnie przyjaciel, informując mnie, iż we flagowym programie radiowym nadawanym z polonijnej stacji WPNA 1490 AM w Chicago, prowadzonym przez Łucję Śliwę, usłyszał, iż Marszałek Senatu jest „g*****, które przylepiło się do okrętu….” Stwierdzenie nie nadaje się do powtórzenia, ale stanowi tylko jeden tysięcy elementów, które na polecenie liderów PiS,  zostały wytoczone w medialnej nagonce, przeciwko Marszałkowi Senatu, Tomaszowi Grodzkiemu. Główny komentator tego programu Jan Sordyl, latami prowadził propagandowe kampanie, przeciw rozmaitym przeciwnikom, polegającym na codziennym odzieraniu ich z godności.  Stacja ta, której właścicielem jest Związek Narodowy Polski, to stacja wrednych pogadanek.  Tak można scharakteryzować jej profil. Obecnie przeciw Grodzkiemu, podobnie jak w innych mediach zależnych od PiS prowadzona jest nagonka, oparta na insynuacjach, kłamstwach. Grodzki stał się w tych mediach wrogiem publicznym numer 1.

To prawda, iż słowa potrafią zabijać. Z telewizji publicznej nic nie zdejmie moralnej odpowiedzialności za zabójstwo prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Morderca, pospolity bandyta, nie ukrywał, iż ugrupowanie polityczne, do którego należał Adamowicz winne jest wszystkich jego nieszczęść.  Gdyby nie ponad 1000 obrzydliwych materiałów jakie o Adamowiczu, wyemitowała telewizja Kurskiego,  jego morderca pewnie nie wymyśliłby tego, iż to Adamowicz winny jest tego, że trafił za kratki za to, iż napadał na konibty na gdańskiej ulicy. To nie pierwszy raz, kiedy w polskiej historii, propaganda medialna, pchnęła do zbrodni.  Nic z obozu Narodowej Demokracji, ugrupowania Romana Dmowskiego, nie zdejmie moralnej odpowiedzialności za zabójstwo pierwszego prezydenta RP po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku, Gabriela Narutowicza. Jego zabójca Eligiusz Niewiadomski, w trakcie procesu otwarcie przyznawał on, iż zamierzał zamordować Józefa Piłsudskiego. Jednak pod wpływem propagandy, przeczytawszy setki artykułów jakie ukazywały się w endeckiej prasie, zmienił zdanie, uznając, iż pistolet należy skierować przeciw Narutowiczowi. W trakcie procesu bredził, iż liczne, przecież wiarygodne publikacje dowodziły, iż w danej chwili to Narutowicz był zagrożeniem dla ledwo co odzyskanej polskiej niepodległości, zagrożeniem większym niż Piłsudski, dlatego broniąc substancji narodowej, Narutowicza zastrzelił. Tak słowa i propaganda potrafią zabijać, mogą prowadzić do zbrodni, nawet do zbrodni ludobójstwa.  

Znowu przykładów na potwierdzenie tej tezy dostarcza nam najnowsza historia. Pewnie nie doszłoby do potwornego ludobójstwa w Rwandzie, gdyby nie pewna stacja radiowa i jej propaganda.

Najgłośniejszą rolę w tej zbrodniczej operacji, w rwandyjskim ludobójstwie odegrało teoretycznie prywatne, lecz w rzeczywistości ściśle powiązane z rwandyjskim reżimem „Radio Television Libre des Mille Collins” (RTLM) – „Radio tysiąca wzgórz”.  Radio Tysiąca Wzgórz było dokładnie tym, czym dzisiaj jest w Polsce Telewizja Jacka Kurskiego.  Formalnie ktoś powie, iż stacje Kurskiego,  to Telewizja Publiczna.  To jednak kłamstwo. Kurwizja nie jest miejscem, gdzie dyskurs mogą prowadzić ludzie reprezentujący pełne spectrum poglądów, co winno charakteryzować media publiczne.  To wyłącznie stacja propagandowa, oparta na oszczerstwach, kłamstwach. Media Kurskiego odzierają z godności prawdziwych i urojonych politycznych przeciwników. Kurwizja wskazuje tych przeciwników, tworzy ich, po czym przystępuje do  do odzierania ich z godności, człowieczeństwa, odhumanizuje ich. Prawda, dziennikarska przyzwoitość. To cechy, które zostawić należy przed wejściem do tych instytucji.

To wspomniane rwandyjskie radio  rozpoczęło nadawanie, w lipcu 1993 r. i błyskawicznie zdobyło sobie ogromną popularność. Wynikało to przede wszystkim z faktu, iż było ono prawdziwym novum w świecie tamtejszych mediów. „Radio tysiąca wzgórz” było bowiem pierwszym rwandyjskim medium, które przyjęło zachodni styl prowadzenia audycji. Radio miało charakter interaktywny – słuchacze mogli się na żywo wypowiedzieć na antenie”, podobnie jak w Otwarym Mikrofonie Łucji Śliwy. Program stacji skierowany był do młodych członków plemienia Hutu, których karmiono propagandą skierowaną przeciw plemieniu Hutsi. Hutsi porównywano do kakroci, których należy zdusić, rozdeptać, zabicie Hutsi było w tej propagandzie czynem godnym pochwały.  Radio twierdziło, iż Tutsi mogą zemścić się na Hutu. Tworzono syndrom oblężonej twierdzy. Tylko czynem można wyrwać się z oblężenia.

Odhumanizowanie wroga, porównanie go do kakroci było ważnym elementem tej propagandy, no i naród zwariował, chwycił za maczety i postanowił rozdeptać kakrocie. Przecież to tylko kakrocie, nie ludzie. Zginęło ponad milion ludzi! Jest znakomity film „Hotel Rwanda”, gdzie wykorzystano fragmenty audycji tej stacji.

Według identycznego shematu działała nazistowska antysemicka propaganda w III Reszy. Tam porównywano Żydów do szczurów, tworząc  również syndrom oblężonej twierdzy, przez światową finansjerę, wspomaganą przez masonów. W propagandowych filmach twierdzono, iż Żydzi, nie myją się, roznoszą przez co zarazki.  Zabicie szczura, odszczurzenie miasta, to przecież czyn godny pochwały!  No i stało się.

Stany Zjednoczone miały bardzo mądrego, światłego prokuratora podczas Procesu Norymberskiego. Roberta W. Kempnera. Kempner napisał fascynujące wspomnienia, które zawsze polecam wszystkim interesującym się, współczesnym światem.  Kempner szukał odpowiedzi na pytanie, dlaczego naród, pełen przecież wykształconych ludzi, nagle zwariował i dał światu tak potwornych zbrodniarzy. Jak to było możliwe? Między innymi doszedł on do wniosku, iż być może kiedyś w przyszłości, zbrodnie przeciwko kulturze, winny być sądzone, tak samo jak zbrodnie przeciwko ludzkości. Propaganda może być źródłem nienawiści, prowadzącym do potwornych zbrodni.  Przecież gdyby nie propaganda Goebbelsa miliony nie uwierzyłyby w tę antysemicką hucpę.  Cóż dzisiaj Grodzki jest tylko g*****, które przylepiło się do okrętu.  Od tego zaczęło się wówczas i zaczyna się dzisiaj. Stacja Związku Narodowego Polskiego, jak i wiele innych polonijnych programów kontynuuje tę tragiczną tradycję propagandy, która zabija. Pod tym względem polonijny światek niczym nie różni się od Polski,  gdzie pisowski reżim dokonuje zbrodni na kulturze.Telewizja publiczna jest bowiem zbrodnią dokonaną na kulturze! Winni tego przestępstwa winni zostać ukarani. Jarosław Kaczyński też przekonywał, że imigranci roznoszą zarazki, podobnie jak u Goebbelsa, Żydzi. Uwagi te polecam wszystkim sponsorom stacji 1490 AM, zastanówcie się w czym uczestniczycie!

Foto: world vision

Andrzej Jarmakowski

1 Komentarz

  1. Takie apele niczego nie zmienią. Spula ma to w doopie. Jedyne co interesuje Spulę to dotrwanie do emerytury na swoim stanowisku i ze swoją pensją. Spula to typowy karierowicz, do tej pory zdumiony, że udało mu się osiągnąć aż tak wysoko płatne stanowisko. Do tego jest złym prezesem, wystarczy popatrzeć co w polonijnych finansach udało się w ostatnich latach osiągnąć takiej PSFCU.
    Gdyby w “Chicago Tribune” albo w “Sun-Times” ukazał się artykuł o języku nienawiści, w tym o antysemityźmie płynącym z anteny WPNA to wtedy co innego. Ale dopóki krytyka ogranicza się tylko do polskojęzycznego, chicagowskiego getta to Spulę to nic nie obchodzi.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: