Politycy PiS okradli PCK na 3 miliony złotych

0
770


W mediach sporo informacji dotyczących afery PCK. Do sądów wpłyneły akty oskarżenia dotyczące wielu polityków PiS na Dolnym Śląsku. Przypomnijmy, iż afera polegała na kradzieży rzeczy z kontenerów Polskiego Krzyża i potem na sprzedawaniu tych rzeczy.

Sprawa dotyczy wydarzeń jakie miały miejsce w trakcie poprzedniej kampanii wyborczej.  Z ukradzionych w tej sposób pieniędzy. finansowano kampanie wyborcze polityków PiS. W przestępczym procederze brali udział bliscy współpracownicy byłej minister edukacji, obecnie europosłanki Anny Zalewskiej. Prokuratura nie spieszyła się z wyjaśnieniem sprawy, nie wiadomo nawet, czy w sprawie przesłuchana została minister Anna Zalewska, którą PiS pospiesznie wysłał do europarlamentu.

Jak to bywa w prokuraturze, którą kieruje Zbigniew Ziobro, opóźniano postępowanie, zmieniano prokuratorów.

W całej sprawie odmawiano udzielania informacji, należy się wielki szacunek, lokalnym dziennikarzom, którzy sprawę drążyli i to och pasja i oddanie zawodowe uniemożliwiły władzy zamiecenie sprawy pod dywan.

Afera ta pokazuje, że PiS nie potrafi rozliczać się ze swoimi działaczami, wyraźnie widać, że w państwie PiS istnieje sufit uniemożliwiający postawienie aktu oskarżenia tym wyżej postawionym. Oskarża się szeregowych radnych, szeregowych posłów, ale być może chroni się mocodawców złodziejstwa. Nie można nie zauważyć, iż okradano tutaj PCK, instytucję, która ma nieść pomoc dla najbardziej potrzebujących.

O co w tym wszystkim chodzi? Chodzi o to, że politycy PiS okradali Polski Czerwony Krzyż! W sprawie wiele znaków zapytania wisi nad głowami czołowych działaczy PiS, posłuchajmy konferencji prasowej na ten temat.

Wideo: @Platforma News

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: