Pogarda zmowa i pycha na Stulecie

9
494
„Czy wie pan kto jest zwierzchnikiem sił zbrojnych?” Zastraszanie pilotów spowodowało katastrofę smoleńską. Fot. Rafał Wodzicki

Od czasu Piłsudskiego tak wielkiego przywódcy nie było, „słodził” Żyjący Brat Nieżyjącemu Bratu w czasie odsłonięcia pomnika na placu Piłsudskiego. Pamięć jednak mam dobrą o przypomniało mi to, co myślałem i mówiłem w czasie pierwszych rządów Braci Bliźniaków, których miało nie być (jak zwykle wykiwali naród). A myślałem i mówiłem, że ichnie rządy naruszą chociaż układy. Pamiętam, że nie podobało mi się porzucanie funkcji prezydenta Warszawy dla większej władzy przy byle jakim zastępstwie komisarzem. A tu znów okazało się, że to kolejny powód do chwały: na cokole napisano ładnie: Prezydent RP Prezydent Warszawy. Wg Żyjącego Brata to Bóg kazał w wigilię stulecia ten (szkaradny) pomnik odsłaniać. Bo Jarosław K. jest bardzo pobożny i cały czas używa Kościoła – kardynał Nycz był obecny, więc wspierał takie działanie! – do wspierania swoich awantur. M. in. temu służyło kolejne stawianie barier na Krakowskim Przedmieściu. Tylko w kącie placu Zamkowego piknik historyczny na pociechę!

To Suski („Katarzyna”), Błaszczak (minister obrony narodowej) i Sasin („Słowotok”) najbardziej przyczynili się do tego cudu mniemanego. Od razu widać, że minister Błaszczak nadużył stanowiska polecając wywiesić na gmachu Dowództwa Garnizonu wiele mówiące zdjęcie. To kolejne poniżenie Wojska Polskiego. Oczywiście Minister wykazał się też niezrozumieniem jego treści, podobnie jak i dochodzenia smoleńskiego. Ogłosił to tym plakatem i swoim działaniem.

„Czy wie pan kto jest zwierzchnikiem sił zbrojnych?” Tego typu zastraszanie operatorów-pilotów spowodowało katastrofę smoleńską. Plansza na Dowództwie Garnizonu ma to zdanie przypominać. Tfu: pokazywać, że nic się nie stało w drodze do Tbilisi, a w Smoleńsku to Tusk i Ruscy zawinili.

Jest to kolejny pomnik bezczelności, niekompetencji i oszukańczej zmowy w sprawie ukradzenia placu Warszawie “na cele obronne”, co właśnie stwierdził także sąd. Podobnym oszustwem może być odbudowa Pałacu Saskiego (PIS podejmuje wszystkie nie zrealizowane pomysły) naprzeciwko, który zapewne posłuży za muzeum Lecha Kaczyńskiego, bo przecież nie bez kozery o tym wspomniał pierwszy raz Żyjący Brat w czasie swojego hagiograficznego przemówienia. Znakuje cały teren kraju kiczowatymi upamiętnieniami jak zwierzę… Uważając, że ich nie dotyczy, że postaci wynoszone na pomniki muszą być zweryfikowane przez historię, w tym naukę.

Jest oczywistym kłamstwem, że jedynymi sprawiedliwymi w Polsce były Porozumienie Centrum oraz Prawo i Sprawiedliwość. Nieprawda, że premier Olszewski (spotkany przeze mnie w sądzie koło windy) jest męczennikiem tego niewłaściwego postępowania. Takie rzeczy się dzieję, zwłaszcza w czasach przejściowych. Kto się daje mianować na premiera musi być gotów odejść, gdy tak wyjdzie.

Jan Hartman tak napisał o pomniku w Polityce:

Bez wątpienia na żaden pomnik Lech Kaczyński nie zasługuje i bez wątpienia sam by go sobie nie życzył. Pośród licznych wad Lecha Kaczyńskiego nie było bowiem pychy. Pychą wykazuje się za to Jarosław Kaczyński i PiS, wykorzystujący katastrofę smoleńską do budowania mitu Lecha Kaczyńskiego jako wielkiego męża stanu, a wraz z tym – mitu PiS jako przewodniej siły narodu. Pycha, której niewinną ofiarą stał się Lech Kaczyński, sięga tak daleko, że ośmielono się nadać pomnikowi rozmiary znacznie przewyższające stojący nieopodal pomnik patrona placu Józefa Piłsudskiego. Sądzę, że fakt ten wzbudza zażenowanie nawet pośród wyznawców martyrologicznej mitologii smoleńskiej.

Ja się nie wypowiadam czy Lech Kaczyński zasługuje na pomnik. Jest natomiast oczywiste, że pomników w demokratycznym państwie prawa nie stawia brat z kolegami i rodziną. Postać musi być zweryfikowana przez historię i w ogóle nie należy przekraczać granic dobrych obyczajów, kultury ogólnej. Zgadzam się z Hartmanem, że Lech na pewno by był oburzony takim działaniem. Miał wady – między innymi infantylne rozumienie władzy – ale był człowiekiem uczciwym. Nie był tak zupełnie nieważny, ale np. wypowiedź premierki Kopacz, że należy mu się pomnik za samo to, że zginął i coś robił jest na wyrost o wygląda na próbę racjonalizowania bezprawia, z jakim mamy do czynienia. Obaj bracia genetycznie są skażeni odruchem lekceważenia innych ludzi, co zresztą odpowiada temu środowisku. Pamiętamy okrzyki typu spieprzaj dziadu, zamknij się wreszcie czy mordy, kanalie, czy oskarżenia o krew na rękach. Po tym wszystkim rzeczniczka Mazurek z kamienną twarzą: radośnie świętujmy naszą wolność

W czasie odsłaniania pomnika odbyła się demonstracja sprzeciwu wobec takiej arogancji. Hasła wypisane na transparentach i wykrzykiwane były jednoznaczne: Nie ma nic wielkiego na pl. Piłsudskiego; plac Piłsudskiego nie Kaczyńskiego; kłamca, kłamca.;precz z komuną kaczystowską; wyrażamy niezadowolenie; zdradziłeś Polskę i brata;będziesz siedział; Polska laicka nie katolicka (Nycz uroczyste dni naszej jedności…..)

O ile Jan Hartman pisze (obawiam się, że tak będzie): Z pomnikami jest tak jak z krzyżami. Łatwo postawić, trudno usunąć. Dlatego pomnik pisowskiej pychy i bezguścia zapewne straszyć będzie przez długie dekady. (…) Okropna rzeźba Lecha Kaczyńskiego na wiele lat będzie memento przypominającym, do czego prowadzi połączenie politycznej megalomanii z nieporadnością. – o tyle jeden z działaczy niepodległościowych twierdzi: Będę rozczarowany jeśli po rządach PIS te pomniki i nazwy ulic się ostaną. Musi być ustawa która nakaże rozbiórkę tych nielegalnych i stawianych, bez jakichkolwiek konsultacji społecznych pomników. Grób Kaczyńskich z Wawelu też należy przenieść.

Trudno nie skojarzyć tego z wybudowaną na tym placu przez ze Rosjan cerkwią, mającą upamiętnić m. in. wypędzenie Polaków z Kremla, która została rozebrana jako przejaw dominacji rosyjskiej. Ta władza postępuje podobnie, lekceważąc uczucia wielu ludzi, dla których jest to cios w twarz, także Warszawy. Obłudne nawoływania do wspólnego świętowania setnej rocznicy brzmią jak dodatkowa kpina z lekceważonych ludzi.

Następnego dnia mieliśmy wielką rocznicę setnej rocznicy odzyskania niepodległości. Na tymże placu odbyły się uroczystości ozdobione krzykliwym przemówieniem prezydenta Andrzeja Dudy, który potraktowawszy per nogam przewodniczącego Rady Europy Donalda Tuska, wzywał do radosnego świętowania razem. Tusk przyjechał do Polski jako jedyny przedstawiciel Unii zaszczycił swoją obecnością setną rocznicę, jako Polak odmawiając zaproszeniom na uroczystości zakończenia Wielkiej Wojny w Paryżu… Został postawiony w ostatnim rzędzie i zasłonięty wraz z Hanna Gronkiewicz-Waltz wysokimi osobami, na co od razu zwrócili uwagę obserwatorzy.

W przemówieniu Andrzej Duda obdarzał swoim zwyczajem wszystkich „szanownymi”, „ekscelencjami” i tytułami o Tusku – równym mu stanowiskiem nie wspominając ani słowem. Było za to wiele o pomnikach wiekopomnych obok postawionych i wezwanie do ducha świętego. Tu okazało się że Lech Kaczyński nie dość, że jest podwójnym prezydentem, co napisali na cokole to jeszcze musi być profesorem, żeby było dość dostojnie. Żyjemy w wolnej niepodległej Polsce, w której ludziom żyje się coraz lepiej! Dzięki prezydentowi Lechowi K., który zginął dla niej!!!!! Przypomina się gierkowskie: żeby Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej, a także opłakiwanie wielkiego wodza narodu Stalina w 1953 r.. I gaz z USA załatwił!!!! Dlatego staje ten pomnik… Państwo musi być sprawiedliwe krzyczał. Nie jest państwem tylko dla elit! Buduje Polskę pańskich – Lecha K. marzeń, w której ludzie traktowani są podmiotowo, są wolni… Podobno poszukiwanie są mądrzy ludzie. Którzy jednak powinni zgłupieć do poziomu PIS – wypada dodać.

Przemówienia Jarosława Kaczyńskiego realizują tylko jego kompleksy, wbrew pozorom bardzo podobne do kompleksu Mesjasza Hitlera, który odwoływał się wręcz do faraona Echnatona, który chciał być uosobieniem boga. Kaczyński sam powiedział, że chciałby być emerytowanym zbawcą narodu. Nie jest emerytowany (jak sędziowie, których odesłał) i usiłuje zbawiać wbrew dobrym obyczajom. Poseł PIS, Mosiński tak skomentował potraktowanie przewodniczącego Rady Europy: “Donald Tusk nie zasługuje by stać wśród nas”. Narodowcy (z jakiego narodu?) spalili flagi UE! A potem: fałszywe oburzenie na Tuska, który opisał doskonale sytuację.

W międzyczasie mieliśmy przemówienie obojga państwa Dudów nie budzące także dobrych skojarzeń. Było o pamięci i tradycjach oraz o wybitnych mężach stanu – ojcach niepodległości. Wszystko to gdy wybitni ludzie dzisiejsi są poniżani i oczekuje się od nich, że zgłupieją, albo zamkną. „Setne urodziny naszej wolności” mówi ten, co tę wolność niszczy. Każde być dumnymi. Na koniec – obłudne martwienie się o to, że jesteśmy podzieleni: przez nich podzieleni.

Kolejnego spiczu A. Dudy, na rondzie Dmowskiego, na rozpoczęciu marszu dla Polski razem z narodowcami już nawet nie relacjonuję. Miał to być biało-czerwony marsz, na którym każdy chce być i każdy się dobrze czuje. Tylko po co kominiarki, race, petardy, krzyki, wściekłość, wyzwiska itd. pisali komentatorzy??? Jak widzieliśmy: jak zawsze ,gdzie są narodowcy, którzy lubią posługiwać się sieczką polityczną i graficzną. Aby było przeciw komuś. Gorzej, że wbrew faktom ogłoszono to wszystko jako sukces, przypominając jak to było za PO!

Delikatne wypowiedzi Tuska za to są zawsze pretekstem do ataków. Niejaki Sasin powiedział to co zawsze: każda okazja, by Polaków jeszcze bardziej skłócić, jest dobra – po wypowiedziach stołecznych polityków PO, zapowiadających przeniesienie w przyszłości pomnika Lecha Kaczyńskiego. Chamstwo ma być na zawsze! Ten co ma zasadniczą rolę w skłócaniu tak obelżywie traktuje ludzi broniąc swego brutalnego działania w służbie Jarosława Kaczyńskiego.

Czuję się obrażony tym sposobem traktowania mnie przez urzędników RP i to nie tylko tu wymienionych. Jest oczywiste, że po upadku PIS nie będzie możliwe normalne podjęcie władzy przez inną opcję. Jest oczywiste, że setna rocznica w tej atmosferze przeszła do historii jako przykład ogromnego zła, niezależnie od tego, że w wielu miejscach, w tym za granicą ludzie starali się świętować naprawdę.

Pisarka Anna Klejzerowicz tak to wszystko skomentowała: Panoszy się chamstwo… Mam nadzieję, że nie unikną kary za traktowanie Polski jak swojego prywatnego folwarku, za bezczeszczenie jej, a te ich “dzieła” obrócą się w kurz i pył, gdy tylko skończy się ich poroniona “władza”. A skończy się szybciej niż podejrzewają. Amen. Pisarka Maria Nurowska jest przedmiotem brutalnych ataków za to, że ośmiela się protestować! Ale poza tym mamy demokrację: no przecież każdy może mówić co chce (póki co)…

RAFAŁ WODZICKI

Obraz zaświnienia przestrzeni placu Piłsudskiego pomnikami pisowskimi. Sam Marszałek ginie w oddali, podobnie jak krzyż papieski. Dominują schodki do nieba oraz Lech Kaczyński.„Czy wie pan kto jest zwierzchnikiem sił zbrojnych?” Tego typu zastraszanie operatorów-pilotów spowodowało katastrofę smoleńską. Plansza na Dowództwie Garnizonu ma to zdanie przypominać? Fot. Rafał Wodzicki

9 Komentarze

  1. Suski nazywany jest Carycą, Błaszczak -domofonem albo płaszczakiem, Sasin-twardogłowym. To takie dopowiedzenie.

  2. Ja dopowiem tylko to:
    20.XI.1918r Niemcy jako pierwsze w Europie i na Globusie uznaly niepodleglosc Polski.
    Ale juz jako drugie chcialy nam ja odebrac.
    Teraz w temacie tym “kombinuja” na Zoliborzu…

  3. Na zdjęciu można wypatrzeć samochód policyjny (przez chwilę stały nawet dwa) stanowiący stały posterunek do pilnowania obu pomników. Poseł zwrócił na to uwagę i otrzymał odpowiedź od policji:
    “Plac Piłsudskiego to punkt szczególny, z dużą liczbą turystów. U podstaw naszych działań leży bezpieczeństwo. Jeżeli ktoś tego nie rozumie, to jego problem.”
    Do tego prowadzi stawianie absurdalnych pomników. Będą tak tu stali 100 lat, czy czekają, aż się ludzie przyzwyczają? Mamy za to płacić? Nie widzą jakie to żałosne?

  4. Podejrzewam,ba!pewny jestem,ze jest to juz trzeci pomnik w niepodleglej Polsce ktorego “gliniarze” maja na oku.Pierwszy byl Lenin,drugi Schody w PiSdu a trzeci ten drugi,ksiezycowy zlodziejaszek,czwarty,o Jezusie!
    moze byc ten co kradnie Polske. Jako,ze podejrzany napiszemy Jaroslaw K.

  5. Całkiem niepotrzebnie ze zwykłego i dość miernego prezydenta, który nota bene nie potrafił zadbać o siebie i włożyć jednakowych butów -sic! jego szurnięty braciszek Jarek robi teraz z niego “zbawcę narodu-półboga”.

  6. Oto nowa bezczelność tych ludzi opanowanych nepotyzmem nekrofilnym: >Przed 10 kwietnia przyszłego roku Pomnik Ofiar Tragedii Smoleńskiej powinien zostać rozbudowany – zapowiedział szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin. Przy pomniku ma powstać “symboliczna ściana zieleni” z krzyżem, który w dniach tuż po katastrofie stał przed Pałacem Prezydenckim. < Pogarda dla ludzi, ale też Warszawy i samego placu, o Piłsudskim i Janie Pawle II nie mówiąc. To mają być te potrzeby obronności!!!

  7. Dziś są 70. urodziny Strasznych Bliźniaków. Jest wreszcie okazja do składania wieńców na placu przejętych od Stolicy na chama “w celach obronnych”. Czyli kłamstwo smoleńskie ma wyprzedzać dalej uczciwą ocenę historyków, bo brat tak chce, co go nie dotyczą przepisy emerytalne własnoręcznie wyprodukowane.

  8. Pewne zachowania trzeba rozumieć. Oto “misiewicze” wyciągnięci z prowincji, z zadupia, ludzie bez żadnego dorobku, bez osiągnięć z maksymalną płacą, jak na ich możliwości to 2.500zł. raptem znaleźli się u władzy i to tej najwyższej. Poza partią Szydło, Kempa, Sasin, Szefernaker, Andruszkiewicz, Kuchciński, Suski, Zalewska, Błaszczak nie istnieją. Marszałek Kuchciński to ogrodnik, Suski – technik lalkarz, Szydło-dyrektor ośrodka kultury w Brzeszczach, Beata Kempa-kurator z pensją 2300zł. Minister oświaty Zalewska to pani nauczycielka j. polskiego w zapyziałej szkole (naprawdę!). Prezes Kaczyński dobrał sobie kadrę z nizin społecznych, ludzi bez znaczenia, którzy nie mają dokąd wracać. Wiedzą, że prezes ma obsesję na punkcie kultu zmarłego brata, że chcąc się przypodobać, trzeba czcić śp. Lecha jak bożka, stawiać pomniki, składać kwiaty, być na każdej uroczystości, cytować Lecha. To wystarczy żeby opływać w luksusach, żyć tak – jak się nie śniło, wielki świat “hajlajf “. I to wszystko można mieć nie za pracę, wiadomości, umiejętności, doświadczenie, osiągnięcia, naukę tylko za pokorę wobec szefa Jarka, za bezwzględne, ślepe posłuszeństwo. Wystarczy krzyczeć: Tusk -to jego wina i czcić śp. Lecha. Gdyby prezes powiedział: koniec żałoby i czczenia (tak, jak z miesięcznicami) to by pies z kulawą nogą nie poszedł pod pomnik Lecha.

  9. Przedwielkanocne ostentacyjne składanie, pod rzeczonym pomnikiem wieńców składanie wieńców przy pogwałceniu własnych zarządzeń oraz późniejsze wyrwanie wieńca od obywateli przez bohaterskiego żołnierza – to kolejne arogancje władzy. Myśleliśmy, że to wszystko. Nie: na zamknięty cmentarz Powązkowski zwykły poseł wjechał nawet samochodem pokazując gdzie ma lud pracujący miast i wsi. No i chcą jeszcze robić w warunkach pandemii wybory! Arogancja leje się co dzień…

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: