Pochodzenie etniczne nie ma dla mnie znaczenia

1
399

RahmDziennik Związkowy” pisze o polonijnych kandydatach ubiegających się o rozmaite urzędy. Jak zwykle przy tego typu okazjach pojawiają się narzekania na to, że Polonia jest kiepsko reprezentowana. Powinniśmy mieć więcej reprezentantów.O tak? A niby dlaczego? Jak zwykle przy takich okazjach pojawia się postawiony w domyśle obowiązek, że powinniśmy głosować na swoich. Polonia ma jakiś obowiązek głosowania na polonijnych kandydatów.

Powiem od razu totalnie nie zgadzam się z takim postawieniem sprawy. Jak świat światem w demokratycznych wyborach powinniśmy głosować na kandydatów jeżeli zgadzamy się z ich programem. Popieramy cele, które oni pragną realizować, pomagamy im w tym oddając na nich swój głos. Wierzymy, że dzięki temu będzie mi się żyło lepiej. A może tak samo, ale sprawiedliwiej? Jeżeli Polonia głosowała niegdyś na Ronalda Reagana, to dlatego, że wierzyliśmy, że świat z takim liderem będzie lepszy. Tak samo niegdyś w Chicago poparcie polonijnych wyborców zdobył Tom Corcoran, dlatego, że wniósł do Kongresu i przeprowadził w nim rezolucję o unieważnieniu traktatów jałtańskich. Jeżeli chodzi o więzi krwi Corcoran nie miał z Polską nic wspólnego. Głosowano na niego z powodu wspólnoty poglądów, wiary w słuszny cel, jaki wspólnie możemy osiągnąć.

Kiedy zastanawiam się kogo mam poprzeć w wyborach w ogóle nie interesuje mnie, czy kandydat ma babcię Polkę, czy był w Polsce. W ogóle pochodzenie etniczne mnie nie interesuje. Natomiast co myśli, co chce osiągnąć, to zupełnie inna sprawa.

 Piotr Dąbrowski ma rację mówiąc, że polonijni kandydaci powinni prowadzić normalną amerykańską kampanię. To prawda, wszyscy polonijni politycy jak Roman Puciński, czy Daniel Rostenkowski wygrywali wybory nie dlatego, że byli polskiego pochodzenia. Przeciwko Pucińskiemu zresztą w polonijnych dzielnicach zawsze prowadzono anty kampanię. Na czele niej stali tak zwani polonijni biznesmeni powiązani z PRL-em, jak Robert Lewandowski. Northwestern Savings zaś odegrał swoją rolę w spłacie gierkowskich długów. Komunistyczny wywiad nie mógł Pucińskiemu darować jego przesłuchań zorganizowanych w Kongresie w sprawie Katynia. To osobny temat, który poruszę w książce jaką zamierzam napisać. Puciński, czy Rostenkowski wygrywali nie dzięki polonijnym głosom, tylko dlatego, że zdobyli sobie znacznie szersze poparcie, przede wszystkim byli Amerykanami.

 W tej chwili dla Chicago największym zagrożeniem są pewnie problemy budżetowe wynikające z niedoborów w funduszach emerytalnych pracowników miejskich. Chciałbym wiedzieć w jaki sposób problemy te zamierza rozwiązać polonijny kandydat na radnego. To on teoretycznie może zasiadać w gronie podejmującym decyzje w tej sprawie. Jeżeli mnie nie przekona, niech zapomni o głosach. Tak samo chciałbym wiedzieć jak polonijny kandydat na szeryfa powiatowego zamierza rozwiązać te problemy dotyczące funduszu emerytalnego policjantów. Bez tej wiedzy trudno kogokolwiek popierać jaką mam gwarancję, że nie podniosą mi podatku od nieruchomości do astronomicznych rozmiarów?

 Dlatego jeżeli Polonia jest nie do reprezentowana, to przepraszam, ale sama sobie jest winna, gdyż nie miała dobrych kandydatów, którzy zdobyliby szersze poparcie. Koniec kropka. Nikt nie wybierze żadnego polonijnego kandydata, dlatego, że Polonii się należy. Nie te czasy. Nikt nie będzie także głosował na danego kandydata, tylko dlatego, że jest polskiego pochodzenia. O sile Polonii nie będą reprezentować jacyś mityczni reprezentanci. Przepraszam, ale czym różnią się w Chicago interesy Kowalskiego i jego sąsiada Smitha, czy Ramireza, wszyscy są “chicagowianami”. A może pod funkcję rzekomych reprezentantów Polonii usiłują się wcisnąć rozmaici cwaniacy, nieudacznicy, którzy usiłują nam wmówić, że mamy na nich głosować, bo babcia urodziła się w Mońkach. Coraz częściej mam wrażenie, że potencjalni reprezentanci Polonii raczej przynależą do tej grupy. Może dlatego Polonia dobrze rozumiejąc swoje interesy nie chce na nich głosować?

 W 2002 roku usiłowano wmówić Polonii, że obowiązkiem Polonii jest w wyborach do Kongresu USA jest oddanie głosu na Nancy Kaszak. Edward Moskal naopowiadał antysemickich bredni o jej konkurencie Rahmie Emanuelu. Koszmarne wypowiedzi Moskala stały się na jeden wieczór tematem numer jeden amerykańskiej telewizji. Moskal zaatakował Emanuel dlatego że ten jest żydowskiego pochodzenia. Atakowanie kogoś z powodu jego żydowskiego pochodzenia jest klasyczną definicją antysemityzmu. Wierzyłem także w słuszność stwierdzenia niemieckiego filozofa Carla Jaspersa, który mówił, że kiedyś jak ktoś opowiadał antysemickie kawałki można było powiedzieć, że wariat. Jednak antysemityzm po II wojnie światowej, po wszystkich jej doświadczeniach to zbrodnia.

 Dlatego pojechałem do Emanuela i przeprowadziłem z nim długi wywiad dla “Dziennika Chicagowskiego”. Emanuel przekonywał, że będzie dobrym reprezentantem Polonii. I był, nie zawiódł, nie odgrywał się na Polonii, wręcz przeciwnie, jego biuro służyło pomocą wielu członkom polonijnej społeczności. Z tym, że Moskal, zresztą były agent komunistycznych służb specjalnych miał zamknięte drzwi na wszystkie salony. Polonia przez nieodpowiedzialnego prezesa wiele straciła. To za panowania Moskala w KPA Polonia utraciła w Chicago jakiekolwiek znaczenie.

 Takich reprezentantów to lepiej nie mieć. Dlatego trzeba uważnie przyglądać się tym którzy chcą zostać naszymi reprezentantami. Pomyłki bywają bardzo kosztowne. O tej historii w Związkowym wolą nie pamiętać. Nam zaś wytykano zdradę. Moskal wydzwaniał po sponsorach Chicagowskiego, aby wycofali ogłoszenia.

 Pamiętam jak gościłem z pierwszą swoją wizytą w Rockford u Leopolda Tyrmanda powiedział, że Polonia nigdy nie będzie wiele znaczyła, jeżeli nie nauczy się swoich brudów prać publicznie. Uważał zaś, że Polonia w Chicago posiadać będzie takich reprezentantów na jakich zasługuje. Widać więc – jeśli Tyrmand miał rację -, na lepszych nie zasługujemy.

 Andrzej Jarmakowski

 Foto: npr.com

1 Komentarz

  1. Dużo was tej Polonii wcale nie ma, bo Polska po drugiej wojnie światowej dołączyła do Zachodu, dzięki czemu stała się przyjemnym miejscem do życia, dlatego nie było żadnej wielkiej emigracji. Poza tym nie wymieniajcie nazwy państwa komunistycznego, którego nigdy nie było, Polska była i jest bogatą III RP. Polska musiała wygrać Zachód, by dobrze wypadała we wszelkich statystykach i miała renomę jako kraj sam w sobie i naród z niego pochodzący, inaczej Polska nie miałaby racji bytu!

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: