Po Bartłomieju Misiewiczu, czas na Macierewicza? NIK zawiadomił prokuraturę

0
977


Antoni Macierewicz znalazł się na celowniku prokuratury po tym, jak Najwyższa Izba Kontroli odkryła nieprawidłowości w funkcjonowaniu jednej z dotowanych przez MON organizacji proobronnych. Okazuje się, że „Wierni w gotowości pod bronią” nieprawidłowo rozliczali otrzymywanie od władz środki. Doszło do poświadczenia nieprawdy w dokumentach, które jednak przechodziły przez kontrolę w Ministerstwie Obrony Narodowej. Po Bartłomieju Misiewiczu. przyszedł czas, by prokuratura zajęła się tym, jak dysponował podlegającymi mu środkami Antoni Macierewicz.

Nie jest tajemnicą, że za jego czasów w MON dochodziło do prywatnego wykorzystywania ministerialnych kart płatniczych i innego rodzaju finansowych nadużyć, które wyszły na jaw przy okazji afery związanej z nagrodami dla gabinetu Beaty Szydło. Resort był od 2015 roku do dymisji Macierewicza źródłem chyba największych kontrowersji w całym państwie. Wystarczy wspomnieć fakt powołania Wojsk Obrony Terytorialnej i zerwanego kontraktu na francuskie Caracale. Po Bartłomieju M. przyszedł czas, by prokuratura zajęła się tym, jak dysponował podlegającymi mu środkami Antoni Macierewicz. Nie jest tajemnicą, że za jego czasów w MON dochodziło do prywatnego wykorzystywania ministerialnych kart płatniczych i innego rodzaju finansowych nadużyć, które wyszły na jaw przy okazji afery związanej z nagrodami dla gabinetu Beaty Szydło.

 Resort był od 2015 roku do dymisji Macierewicza źródłem chyba największych kontrowersji w całym państwie. Wystarczy wspomnieć fakt powołania Wojsk Obrony Terytorialnej i zerwanego kontraktu na francuskie Caracale. Antoni Macierewicz na oku prokuratury Niewiele ponad rok po odejściu Antoniego Macierewicza na jaw wychodzą kolejne niewygodne dla niego fakty, dotyczące jego pracy jako szefa jednego z najważniejszych resortów.

Najwyższa Izba Kontroli Ujawniła, że doszło do rażących nieprawidłowości w funkcjonowaniu organizacji „Wierni w gotowości pod bronią”, którą z wielkim zaangażowaniem finansowo wspierał resort. Skala zaniedbań pozwala sądzić, że urzędnicy w MON albo nie mieli o nich pojęcia, albo celowo przymykali na nie oko, możliwe że z polecenia samego ministra.

Praobronna organizacja „wykazała się” zakłamywaniem dokumentów rozliczeniowych, dotyczących organizowania kursów strzeleckich. Sami „Wierni…” nie mieli odpowiednich uprawnień, by organizować je samodzielnie, więc z ministerialnych dotacji zlecali je, własnemu prezesowi, który jako osoba prywatna uczył strzelectwa. Ponadto okazało się, że pomimo pieniędzy od Macierewicza, pobierali opłaty za kursy, w przypadku szkół od Rad Rodziców. Do tego mają dochodzić obszerne przykłady przekłamań, którymi zajmuje się obecnie prokuratura. „Wierni w gotowości pod bronią” byli w trójce najlepiej dotowanych przez Ministerstwo Obrony Narodowej organizacji. Bartłomiej Misiewicz został zatrzymany Przed dwoma dniami Centralne Biuro Śledcze zatrzymało byłego rzecznika Ministerstwa Obrony Narodowej Bartłomieja Misiewicza. Wraz z nim skutych w kajdanki zostało innych 5 osób, także związanych z polityków.

Wideo: dailymail.co.uk

Wideo i tekst: @Plotka Polska

Postawione zarzuty dotyczą przekroczenia uprawnień i fałszowania dokumentów.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: