Okazał się być właściwym prezesem Trybunału na trudne czasy

0
374

Gdy nadchodzą wydarzenia, które wymagają od nas odwagi, przyzwoitości i niezłomności, nie każdy potrafi sprostać wyzwaniom czasu. Prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński sprostał.

Dla profesora Andrzeja Rzeplińskiego takim sprawdzianem był ostatni rok sprawowania przez niego funkcji prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Zdał ten egzamin znakomicie.

Paradoks ostatniego roku, w którym Prawo i Sprawiedliwość uczyniło z prezesa Trybunału swojego głównego wroga publicznego, polega na tym, iż swoimi konserwatywnymi poglądami i wcześniejszą linią orzeczniczą Andrzej Rzepliński powinien być przez PiS raczej aprobowany niż zwalczany. Wszak jako sędzia uznał za konstytucyjną poprzednią ustawę dezubekizacyjną i orzekł niekonstytucyjność dekretu o stanie wojennym. W sprawach światopoglądowych wyrażał opinie raczej bliższe prawicy niż środowiskom liberalno-lewicowym.

Dla partii Jarosława Kaczyńskiego najważniejsze było jednak złamanie niezależności Trybunału jako istotnego elementu zwalczanego przez PiS imposybilizmu. I tu Prawo i Sprawiedliwość napotkało na twardy opór Andrzeja Rzeplińskiego, broniącego zasady, iż sąd konstytucyjny jest niezawisły i w żaden sposób nie podlega ani większości parlamentarnej, ani też władzy wykonawczej. Zmierzyć się on musiał z bardzo twardym i bezwzględnym przeciwnikiem. Dość powiedzieć, że przez rok swoich rządów PiS przeprowadził siedem tzw. „naprawczych” ustaw regulujących prace Trybunału, rząd nie publikował jego orzeczeń, a pisowski prezydent nie przyjął ślubowania o trzech legalnie wybranych przez poprzedni sejm sędziów.

Prezes Andrzej Rzepliński stał przez ostatni rok odważnie i niezłomnie na straży Konstytucji i niezawisłości kierowanego przez siebie Trybunału Konstytucyjnego. Okazał się być właściwym prezesem Trybunału na trudne czasy. Zdobył szacunek i uznanie wielu instytucji i środowisk – od kapituły Nagrody im. Kisiela począwszy, która przyznała mu to wyróżnienie jeszcze w grudniu 2015 roku, po słowa szacunku i podziękowania, jakie pod adresem profesora wygłosiła parę dni temu Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf.

Dzisiaj Prezes Rzepliński odchodzi ze stanowiska. Odchodzi z podniesionym czołem.

Paweł Piskorski

Foto: naTemat.pl

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: