O człowieku, który posłem zostać nie powinien

0
484

Kto stoi za promocja Andrzeja Czumy? Kto jest odpowiedzialny za jego kariere w PO?

Ponizszy tekst móglby stanowic dluzsza note w ksiazce pod tytulem „Alfabet” i nie ukrywam, ze bedzie posiadal charakter ataku personalnego. Jezeli ktos nie lubi tego typu pisaniny niech lepiej tego nie czyta. Nie moge jednak usiedziec spokojnie w sytuacji, kiedy to poslem do Najjasniejszego Sejmu Rzeczpospolitej zostal Andrzej Czuma. Na szczescie moje drogi zyciowe nigdy z tym czlowiekiem nie schodzily sie zbyt blisko. Jednak przecinaly sie wielokrotnie. Kazde zetkniecie stanowilo powód do dzialania i niestety nioslo ze soba klopoty.

Po raz pierwszy zetknalem sie z Andrzejem Czuma gdzies latem 1975 roku w Laskach pod Warszawa. Wraz z grupa mlodziezy, która kilka lat pózniej stworzyla Ruch Mlodej Polski pod wodza ojca Ludwika Wisniewskiego bawilismy w Laskach na spotkaniu kilku srodowisk z róznych polskich miast. Czuma, który nieco wczesniej wyszedl z wiezienia po nieudanych próbach wysadzenia w powietrze pomnika Lenina w Poroninie uchodzil wówczas za bohatera walki o wolnosc. I slusznie, choc wybuchowe pomysly Czumy budzily juz wówczas watpliwosci co do ich roztropnosci. Dzialalnosc opozycyjna rozwijala sie, z Czuma spotkalem sie nastepnie w Ruchu Obrony Praw Czlowieka i Obywatela. Chyba nieco pózniej, choc juz dzisiaj glowy nie dam, mój bliski opozycyjny przyjaciel, a obecnie parlamentarny kolega Czumy z tego samego klubu, poprosil mnie o wstapienie do tajnej organizacji Nurt Niepodleglosciowy („NN”), gdzie jedna z glównych ról ogrywal Czuma. ROBCiO rozwijalo sie znakomicie.

Do pewnego momentu, gdyz nagle szlag wszystko trafil. Doszlo bowiem do konfliktu Leszka Moczulskiego z Andrzejem Czuma. Czuma oskarzal Moczulskiego, o wszystko co najgorsze na swiecie. Poczatkowo zwasnionychy dzialaczy postanowil godzic Aleksander Hall. Jego misja zakonczyla se jednak niepowodzeniem. Nie wiem dlaczego, ale nasze gdanskie srodowisko postanowilo, ze wraz z niezyjacym juz Janem Samsonowiczem mam udac sie do Warszawy i pogadac z awanturnikami. Najpierw pojechalismy do Czumy, ale tam dyskusja byla trudna. Czuma zreszta zainteresowany byl glównie kosmosem. Do Warszawy zjechal niejaki Danikien, czy jak mu tam, dowodzacy wizyt kosmitów na naszym ziemskim padole. Pokazywal nam rozmaite ksiazki i opowiadal o spotkaniu z tym szwajcarskim hotelarzem, historykiem – amatorem, zawziecie poszukujacym kosmitów. Siedzielismy na jakims niewielkim stadionie pilkarskim we Wlochach pod Warszawa usilujac nakierowac rozmowe na jakies blizsze nam tematy. Kiedy przyszlo do zarzutów, to okazalo sie, ze chodzi o jakies spodnie, które Moczulski kupil sobie za pieniadze otrzymane z Norwegii. Moczulski spodnie miec musial, trudno, aby chodzil w samych gaciach, wiec nie specjalnie wiedzielismy o co chodzi.

Misja skonczyla sie fiaskiem. Potem byl jeszcze jeden kwiatek. U Czumy zrobili rewizje i zabrali mu cala liste czlonków NN, która ten trzymal w biurku. W czasie wojny za takie rzeczy dawali kule w leb. Na szczescie wówczas bezpieka nie traktowala Czumy powaznie. Wiedziala, ze NN sie rozpada i lepiej poczekac, az proces dokona sie w sposób naturalny. Calkowicie niepowazna awantura, rozbicie opozycji, heca na zjezdzie NN, bezposrednio zreszta transmitowanym do siedziby SB, o czym dowiedzielismy sie pare tygodni pózniej od Adama Hodysza – dzielnego oficera bezpieki wspólpracujacego z opozycja, odegrala glówna role w podjeciu przez moje srodowisko decyzji o dzialaniu na wlasny rachunek. Blizej nam bylo do Moczulskiego niz do Czumy. Ja osobiscie dosc mialem moralizatorskich przemówien, z których nic nie wynikalo, poza tym, ze ziemia jest okragla. Wiedzialem, ze od faceta trzeba trzymac sie z daleka. I tak bylo bardzo dlugo, zas Czuma przewodzil swojej niewielkiej grupce nie odgrywajacej zadnej roli. Po raz kolejny zobaczylem go na I Zjezdzie Solidarnosci, gdzie krecil sie wokól jakichs oszolomów. Poniewaz bylem szefem biura organizacyjnego Zjazdu, polecilem, aby go wiecej do halii Olivii nie wpuszczano.

Nie przypuszczalem, ze spotkam tego faceta jeszcze w Stanach Zjednoczonych. Cóz, pech to pech. Czuma jednak przyjechal do Ameryki i zaczal sie krecic wokól POMOSTU. POMOST wówczas odgrywal znaczaca role w akcji pomocy dla podziemia. Glównie dzieki ogromnemu oddaniu wielu dobrych ludzi, którzy juz ustawieni w Ameryce spora czesc swoich dochodów przeznaczali na dzialalnosc spoleczna. Nalezal do nich Krzysztof Rac, lider POMOSTU. Rozmawialem z nim oraz z innymi jak Roman Koperski, czy Marian Sromek, ostrzegajac przed Czuma. Cóz tam jednak. Czuma zaczal dzialac i wkrótce doszlo do awantury. Dokladnie jak przewidywalem. Glównym oskarzonym zostal Krzysztof Rac. Facet ten ladowal rocznie w POMOST kilkadziesiat tysiecy dolarów swoich osobistych pieniedzy, jezeli nie wiecej. Tymczasem zostal oskarzony o to, ze kradnie.

Czuma niczego nowego nie wymyslil. Zarzuty byly dokladnie takie same jak w przypadku Moczulskiego. Drobne zlodziejstwo. Czuma usilowal ukrasc nazwe organizacji i ja przechwycic. Doszlo do porocesu sadowego. Kosztownego,ale Czuma przegral. Sad nawet zorganizowal wybory i dokladnie liczyl glosy. W koncu Andrzejek musial pozegnac sie z organizacja. Poniewaz nie mial sie gdzie zalapac zaczal dzialac na wlasna reke. Nie mial juz kogo atakowac. Zostal radiowcem. Trzeba przyznac, iz w tej roli spisywal sie doskonale. Dla chicagowskich kucharek, rozmaitych niedouczonych pseudointelektualistek jego potok nic nie znaczacych slów, gadulstwo podlane patriotyczno-religijnym sosem stanowilo nie lada ucieche. Mozna sobie pogadac o tym jak pieknie mówi, jak szlachetnie i cudownie. To, ze nic z tego nie wynika male ma znaczenie. Od poczatku przemian Czuma chcial sie zalapac, ale raczej goniono go kijem. W koncu jednak najpierw nawiazal kontakt z Gronkiewicz Waltz, potem dzieki rozmaitym kontaktom, takze chicagowskim dotarl do Bronislawa Komorowskiego. Zalapal sie na liste PO i w wyborach zajal w swoim okregu 9 miejsce. PO zdobyla w Warszawie Sródmiesciu 8 mandatów. Od poczatku kadencji bylo wiec wiadomym, ze zostanie poslem, jesli Hanna Gronkiewicz Waltz zdobedzie warszawska prezydenture.

Liderom PO wynik Czumy powinien dac jednak sporo do myslenia. W Chicago zdobyl raptem 121 glosów, co uznac nalezy za kompromitacje. W swoim wlasnym srodowisku widac nie uzyskal zadnego poparcia. Dziwi mnie takze jego milosc do PO. W koncu w czasie tworzenia tej partii odmówil w swoim radiu przeprowadzenia wywiadu z Andrzejem Olechowskim czyli jednym z trzech twórców tego ugrupowania. Milosc Czumy do PO posiada czysto pragmatyczny charakter. W Warszawie partia ta miala najwieksze szanse, Czuma wiec startowal z jej listy. Równie dobrze móglby byc jednak rzecznikiem Giertycha albo Kaczynskiego. Nowy posel to dla PO marna wiadomosc, zaraz zaczna sie podjazdy, okaze sie pewnie, ze Tusk, albo Rybicki lub inny czort cos ukradl. Zaraz zacznie sie wojna personalna. Mam nadzieje, ze PO szybko pozna sie na tych numerach, bo szkoda tej partii. Niebezpieczenstwo, które stwarza Czuma polega na jego sposobie bycia. Niby ujmujacy, okraglo gadajacy. Z ust plyna rozmaite formuly swoistej patriotycznej nowomowy. Takie stwierdzenia wytrychy, zdania, które nic nie znacza, pseudointelektualny belkot. Cos takiego zawsze znajduje swoich zwolenników, wsród pociotek i innych zdezorientowanych.

Jezeli w PO zaczna sie niedlugo rozlamy, awantury, mozecie byc pewni, ze stoi za tym Andrzej Czuma. Tacy ludzie w polityce stanowia nieszczescie. Niestety w Polsce ich nie brakuje. A swoja droga co stanie sie z programem radiowym Czumy? Zostanie na antenie przez kogos prowadzony? Tak na wszelki wypadek, gdyby Sejm rozwiazali, albo za trzy lata nie wybrali? Zawsze przeciez mozna wrócic przed mikrofon. I jeszcze jeden juz zupelnie personalny aspekt. Andrzej Czuma rzecz jasna zna mój do niego stosunek. Wie, co o nim sadze. Odplaca sie wiec pieknym za nadobne. Jak przystalo na wojujacego katolika klamie w zywe oczy. Z nizej podpisanego robi na przyklad agenta SB. To tez oddaje nedze jego charakteru. Dla niego prawda, historia pelnia jedynie instrumentalna role. Biedna ta Polska, oj biedna z takimi reprezentantami.

Andrzej Jarmakowski

 

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: