NISZCZENIE DZIEDZICTWA NAZEWNICZEGO WARSZAWY PRZEZ INSTYTUCJE MIEJSKIE

2
80
Pętla autobusowa Wiatraczna. W głębi autobus linii 145 jadący do pętli Żerań FSO. Obie pętle źle nazwane. Fot. Rafał Wodzicki; Progress for Poland

Zajmując się nazewnictwem miejskim odkrywam coraz to nowe mechanizmy niszczenia go przez dyletantyzm nadających nazwy przystankom. Przez długi czas nazwy miały tylko pętle linii komunikacji miejskiej, jednak już to wystarczyło do demolowania systemów historycznych. Powinny one być stałe, a tu okazało się, że bardzo zależą od przypadkowych pomysłów pracowników komunikacji miejskiej. Kto by jednak pomyślał, że przejęcie tego tematu przez miasto spowodowało znaczącą poprawę to się myli.

Zajmując się tematyką grochowską, początkowo zwróciłem uwagę na panoszenie się nazwy pętli Gocławek, nadanej w 1925 roku. Wtedy było oczywiste, że znajduje się ona na Grochowie I (czyli Małym), którego centrum był słynny Dworek Grochowski, wtedy niezwykle ważny jako wspomnienie po bitwie, której stulecie nadchodziło. Linia była poprowadzona do nowych granic miasta z 1916 r., które w tym miejscu były opisane „między Grochowem I i Gocławkiem”. Jak widać, Gocławek w ogóle nie należał do Warszawy i linia tramwajowa jej nie przekraczała.

Nazwa krańcówki miała po prostu oznaczać, że linia prowadzi w kierunku Gocławka, którego granica była jeszcze typu posiadłościowego. Jej wspomnieniem są dzisiejsze ulice Czechowicka i Pabianicka. Twórcom Miejskiego Systemu Informacji nie przyszło do głowy sprawdzić czemu jeden przystanek przed pętlą jest przystanek Kwatery Głównej. Tak więc nazwali obszar MSI zawierający Grochów Mały Gocławkiem. Dworek Grochowskie, czyli Kwatera Głowna znalazł się na Pradze i Gocławku!

W 1951 r. znów rozszerzono granice Warszawy i granica między Grochowem Małym, i Gocławkiem znikła. Na potrzeby miejskie za granicę i między tymi dzielnicami można przyjąć kanał między ulicami Olszynki Grochowskiej i Biskupią.

Po wojnie zbudowano stację kolejową Warszawa Gocławek. Znajdowała się na Gocławku naprawdę, przy przejeździe ulicy Korkowej, która jest faktycznie granicą wschodnią dzielnicy. Gocławek sięgał kiedyś nawet za tory i zbudowano tam osiedle Gocławek. Kilka lat temu powstała, po przedłużeniu ulicy Szaserów pętla autobusowa Gocławek Wschodni przy skrzyżowaniu Makowskiej i Pabianickiej, czyli na granicy Grochowa historycznego i Gocławka zachodniego!

Od lat słyszeliśmy, że Fabryka Samochodów Osobowych jest na Żeraniu. Co jakiś czas ktoś się jednak odzywał, że to jednak Pelcowizna. Jak to więc jest, skoro teraz chcą na terenie pofabrycznym budować miasteczko Żerań? Dochodząc prawdy dowiedziałem się, że to tam było miasteczko Pelcowizna, które zostało rozebrane właśnie w celu wybudowania fabryki samochodów. W międzyczasie dowiedziałem się, że to tam urodziła się moja babcia. Zapis o jej urodzinach, po rosyjsku sfotografowałem w księdze parafii katedralnej na Pradze. Świadkami byli kolejarze ze stacji Praga.

Gdy budowano fabrykę, utworzono w roku 1950….. pętlę autobusu linii 126 w okolicy ul. Toruńskiej, której nadano nazwę Żerań FSO, co miało wskazywać, jak w przypadku pętli Gocławek że tym się jedzie w kierunku Żerania, który jest za kanałem Żerańskim i do FSO. Potem powstała tu także linia tramwajowa, która nazywała się tak samo. Węzeł ten istnieje do dziś i ma znaczenie także na powstałem w międzyczasie Trasie Armii Krajowej. Pętla znajduje się w miejscu gdzie istniał fort XIVa Pelcowizna, inaczej Różopol (nazwa sąsiadującego folwarku). Sąsiednią ciepłownię (między pętlą i Kanałem) nazwano Żerań.

Następnym krokiem było nazwanie innej pętli Żerań Wschodni zamiast Konstantynów-Dobromil. Tak jak w przypadku Gocławka Wschodniego chodziło o umiejscowienie na wschód od źle nazwanej pętli Żerań FSO. Dodatkowo plany miasta były bardzo deformowane w czasie poprzedniego ustroju i wielu nazw nie było, co zatarło te problemy.

Stacja kolejowa Praga nie na Pradze pochodzi z czasów Kolei Nadwiślańskiej i oznaczała po prostu, że jest na tej kolei, blisko Pragi. Podobnie dworzec kolei Terespolskiej też zwano okresowo Praga. Po odzyskaniu niepodległości nazwy dworców na przewidywanej linii centralnej czyli średnicowej zostały znormalizowane: Warszawa Zachodnia, Główna (Wiedeńska) oraz Wschodnia (Brzeska). Wtedy też normalizowane były tory po obu stronach Wisły: Niemcy to robili w warunkach wojennych, po 1915 r. Stacja Warszawa Praga to była wielka stacja towarowa, ale i poboczny dworzec pasażerski. Nikomu nie przyszło do głowy, że i tę nazwę trzeba zmienić, jeśli to ma być jedna kolej (PKP). I tak zostało do dzisiaj. O ile nazwa stacji towarowej specjalnie nie przeszkadza, to stacja aglomeracyjna Praga nie na Pradze musi zmienić nazwę. Jest kilka możliwości: Budowlana (trasa mostu śliwickiego), Śliwice, Oliwska… Chyba najlepiej, żeby nazwa była związana z trasą mostową.

Idąc dalej trafiamy na stację aglomeracyjną Zacisze-Wilno. Kiedy się przyjrzymy planom i mapom widzimy, że jest to środek Elsnerowa, czyli byłej posiadłości słynnego nauczyciela Chopina. Próbowałem na to zwrócić uwagę zanim stacja powstała, podobnie jak na to, że w dużej odległości od tego miejsca powstanie stacja metra Zacisze na Zaciszu prawdziwym. Niestety, zostałem zbyty jak zawsze. Pętla autobusowa Elsnerów jest de facto na Antoninowie czy Dotrzymie. Tam był fort XII Utrata, zwany też Antoninów. Antoninów to był folwark, który zanikł po wojnie. Folwark Dotrzyma za to jest do dziś czytelny – znajdował się na północ od fortu. Bardzo trudno opisać wadliwy Miejski System Informacji, który ma na to wpływ. M. in. obszary Zacisze i Elsnerów nie mają wiele wspólnego z prawdą, co ma związek także z nazwami pętli autobusowych.

Kolejnym przykładem jest Utrata. Posiadłości grochowskie oddzielały ją od fortu XII Utrata przed samą wojną! Było do trójkątne osiedle, wzdłuż ul. ks. Anny. Posiadłości grochowskie z czasem zostały zbudowane infrastrukturą przemysłową i zaczęły być nazywane Targówkiem Fabrycznym. Po wojnie dotarła tu linia autobusowa 138. Początkowo miała pętlę Matuszewska, a następnie Utrata Skład. Chodziło chyba o skład opałowy. Gdy w składzie powstała zajezdnia prywatnych autobusów miejskich pętlę przemianowano bezmyślnie na Zajezdnia Utrata. Zaowocowało rozpowszechnieniem się poglądu, że zajezdnia to pętla, a nie garaż. Choć przecież istniały przystanki liniowe Zajezdnia Ostrobramska czy Zajezdnia Wola i wydawało się, że wszyscy wiedzą o co chodzi. Nabrało się na to znana firma publikując w swoim prospekcie zdjęcia wyświetlaczy napisów, na których była Zajezdnia Dw. Wschodni! Chodziło oczywiście o pętlę, krańcówkę.

No i nie była to Utrata, bo od nazwy tej pętli nazwano tak obszar Miejskiego Systemu Informacji rozciągający się głównie na terenach dawnego folwarku Antoninów, zniszczonego w związku z budową licznych bocznic przemysłowych. Projektant zapewne nigdy tu nie był i nie widział, że z pętli Utrata widać kolejową nastawnię przy wjeździe na stację Warszawa Wschodnia Towarowa. Na niej widać bardzo dobrze nazwę Antoninów. Ponieważ posterunek kolejowy pochodzi z 1942 r., gdy folwark istniał można mieć pewność, że zachował prawdziwą nazwę tej okolicy. Niestety, o spalarni śmieci, która jest obok pisze się, że jest na Targówku, używając nazwy dzielnicy administracyjnej, które to nazwy zdominowały nazwy historyczne od lat 1970, kiedy to zostały umieszczone na planach miasta.

Konsekwencją promowania potocznej nazwy Targówek Fabryczny jest nazwanie tak obszaru MSI zawierający Utratę prawdziwą i jednocześnie drugiego obszaru MSI nazwą opozycyjną: Targówek Mieszkaniowy. Dziś poszło dalej (jeden błąd odpala się od drugiego): stację metra nazwano: Targówek Mieszkaniowy, bo to podobno dobrze, bo stacja znajduje się w obszarze MSI o tej nazwie. Jednak w obszarze MSI znajduje się następna stacja też: Trocka… Proponowałem nazwać stację Tykocińska, ale w ogóle tym się nikt nie zajął. Można przegłosować każdą bzdurę! Podobnie uzasadnia się nazwę pętli Gocławek, bo jest w obszarze MSI Gocławek. Ależ pętla Witolin (tym razem dobrze nazwana) też jest w obszarze Gocławek!

Przez tereny Koziej Górki, podzielonej na Kawęczyńską i Grochowską przez kolej docieramy do skrzyżowania linii w okolicy zwanej dawniej Emilianowem. Były to dobra, które do dziś figurują w dokumentach miejskich. To właśnie tamtędy ma przechodzić obwodnica śródmiejska. Mają być z niej przesiadki na kolej aglomeracyjną na wspomnianej stacji Utrata, na Utracie prawdziwej (linia terespolska – sulejkowska) oraz tej przy ulicy Wiatracznej (linia nadwiślańska – otwocka), która nie może się nazywać Wiatraczna jak to głoszą Polskie Linie Kolejowe. Dla niej pasowałoby przywrócenie do życia nazwy Emilianów widocznej na każdym planie do roku 1950.

Wiatraczna znów to sprawa sama w sobie. Po wybudowaniu linii w stronę Gocławka w 1925 r. powstał tu trójkąt torowy do zawracania tramwajów. Do dziś można zobaczyć na zabytkowej piekarni okucia do zawieszania sieci trakcyjnej. Na starych zdjęciach, a czasem i w naturze widać resztki toru skręcającego z Grochowskiej. Zawracały tu tramwaje 24, 12 itp. Miały więc napis kierunkowy Wiatraczna. Tuż przed wojną wybudowano aleję Waszyngtona, a w 1939 r. budowano na niej linię tramwajową. Skończono ją, jako jedyną tego typu inwestycję w Warszawie w 1942 r. Powstał wtedy niewielki plac z pętlą, co spowodowało wyłączenie z eksploatacji trójkąta w ulicy Wiatracznej. Nie zmieniono jednak napisów na tablicach tramwajów, choć o placu mówiono skrzyżowanie ul. Grochowskiej z Waszyngtona. Tuż przed wojną projektowano „centralny plac Grochowa”, ale nic z tego nie zdołano wdrożyć przed wojną. Zdjęcie (fot. autora) przedstawia krańcówkę autobusową Wiatraczna, która sięga do ul. Ostrołęckiej, jak ten projektowany plac. W głębi stoi autobus linii 145 z błędną nazwą pętli Żerań FSO.

Pierwszy tramwaj powojenny (linia 1) miał tablicę kierunkową Grochów/Waszyngtona. Przed wojną projektowano centralny plac Grochowa. Szybko jednak powrócono do nazwy Wiatraczna. Tak pozostało do dziś, też po przebudowie na plac typu D, jak plac Narutowicza. Bez nadania nazwy, ciągle jako skrzyżowanie Grochowskiej z Waszyngtona, spowodowało to powstanie nazwy ludowej Rondo Wiatraczna pochodzącej od nazwy pętli tramwajowej. Było to na wzór nazwy rondo Waszyngtona, gdzie plac początkowo opisywano Rondo. Tam powstała nazwa zwyczajowa rondo Waszyngtona, która jednak tak nie raziła, bo tam jest rzeczywiście plac okrągły, a nazwa w odpowiednim przypadku. Obie nazwy bezmyślnie zostały zatwierdzone na początku XXI w., gdy powstawał Miejski System Informacji. O ile nazwa rondo Waszyngtona jest prawidłowa to nazwa oduliczna rondo Wiatraczna powinna być zastąpiona prawidłową nazwą placu. Nawet plac Wiatrak (powszechnie używana nazwa skrótowa, ale i nazwa dóbr tu będących swego czasu) jest lepsza.

Kolejnym przypadkiem jest węzeł na skrzyżowaniu Grochowskiej i Podskarbińskiej. Przystanek tu nazwano Kino 1 Maj, które to kino znajdowało się 200 metrów od tego miejsca. Gdy kino upadło trzeba był zmienić nazwę. Zarząd komunikacji zrobił to nieprofesjonalnie: zapytał mieszkańców jak chcą nazwać ten przystanek i też nieprofesjonalnie przyjął – Międzyborska, zapominając, że nazwy są nie dla miejscowych tylko do orientacji ogólnej. Zignorował tym samym kolejny raz ważny pomnik warszawski – Budowy Szosy Brzeskiej, który dokładnie lokalizuje ten węzeł. Nadana nazwa Międzyborska jest zupełnie zła, bo ta ulica, dawna droga na Gocław dotyka tu ulicy Grochowskiej swym końcem. Jest ona bardzo długa i podzielona na kawałki przez wielkie ulice. Po dalszych badaniach ustaliłem, że pomnik na starych mapach był opisywany jako Żelazny Słup i ta nazwa nadawałaby się na nazwę przystanku. Przecież przy Żelaznym Słupie stał wódz naczelny w czasie bitwy grochowskiej. Tu Niemcy żądali po raz pierwszy kapitulacji Warszawy w 1939 r. To bardzo ważny lokalizator, także turystyczny. Tak więc to nazwa węzła skutecznie go ukryła. Wielu ludzi lekceważy znaczenie pomnika, albo w ogóle nie wie, że on tam jest i po co.

Sam interweniowałem, jeszcze za komuny, żeby nazwać wszystkie przystanki. Jeden z nich, przy Międzynarodowej nazwano Park Skaryszewski. Wywiedziono z tego, że park Bulwar Stanisława Augusta to też Park Skaryszewski, bo zapomniano, że się tak nazywa. Przez kilka lat twierdzono, że to w Parku Skaryszewskim są różne imprezy. Po przywróceniu przeze mnie pamięci nadano temu parkowi, trochę na wyrost nazwę Kamionkowskie Pola Elekcyjne jako pamiątkę po dwóch elekcjach, które odbyły się na polach wsi Kamion (powinny być Kamieńskie!). Warto dodać, że Park Skaryszewski został wpisany do rejestru zabytków i odpowiednio oznakowany. Stało się to w okresie przekonania, że dzisiejsze Błonia Elekcyjne to jego druga część, więc też się stały zabytkiem! Park i przystanek powinien się nazywać Park Paderewskiego (bez Skaryszewski), którą to nazwę zniszczyła komuna ok. roku 1951….

Tak więc decyzje o nazwach są podejmowane przez osoby niekompetentne. Zarówno pod względem znajomości nazewnictwa historycznego, działania systemów i skutków, nieraz oddalonych błędnych decyzji oraz sposobów prawidłowych głosowań i podejmowania decyzji. Ich decyzje wynikają z potoczności, co owocuje plenieniem się przekonania, że nic nie trzeba poprawiać, bo się ludzie przyzwyczaili (do bzdury). Wadliwe informacje są w encyklopediach internetowych jako prawdziwe. Konieczna jest więc praca nad weryfikacją nazewnictwa oraz procedur, tak by przywrócić prawdziwe nazwy oraz zapewnić niepopełnianie błędów w przyszłości.

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji, varsavianista

fb @Grochow.Praga

2 Komentarze

  1. Może nie wszyscy wiedzą, że 25 lutego jest rocznica bitwy grochowskiej 1831 r. Wczoraj odbyły się uroczystości. Poza tym terminem Grochów jest zalewany zaprażającymi nieprawdą nazwami, w tym wadliwą nazwą dzielnicy Praga Pd., którą chciał zastąpić nazwą Grochów pierwszy prezydent Warszawy nowych czasów – Wyganowski. Niestety – kadencja się skończyła, a potem umarł i innym to nie przeszkadza. Lekceważenie jest ważnym elementem hamującym prawdę i rozwój nie tylko w takich sprawach.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: