Niesystemowość projektowania miast na przykładzie michałowskiej trasy.

6
484
Niesystemowość projektowania miast na przykładzie michałowskiej trasy.

Wielokrotnie zwracałem uwagę na konsekwencje projektowania miast metodą sklejania projektów wykonywanych bez rozpatrywania dostatecznego kontekstu eksploatacyjnego. Jako działaczowi grochowskiemu przypadło mi kwestionować wielką ilość tak zaszłości, jak i projektów nie tworzących odpowiedniego systemu urbanistycznego. Ciągle mam styczność z takimi przykładami w innych miastach. Na przykład w Łodzi czy Wrocławiu. Przynosi to wielkie straty i tworzy sytuacje blokujące dalszy prawidłowy rozwój, bo przecież nawet naprawa błędów jest niemożliwa choćby z powodu niechęci do stwierdzenia kosztownych błędów, za które ktoś powinien odpowiedzieć.
Jednym z takich przykładów – mam z nim do czynienia od jakiegoś czasu – jest próba prowadzenia tzw. Trasy Świętokrzyskiej przez Michałów. Projekt Trasy Świętokrzyskiej powstał przed wielu laty. Planowano wtedy wprowadzenie Trasy na poziom skarpy warszawskiej i wprowadzenie w ulicę Świętokrzyską. Chciano nawet wyburzać dobre (architektonicznie, historycznie i w dobrym stanie) budynki tam stojące. Z projektu tego zrezygnowano i ostatecznie rozbudowano szpital dziecięcy im. Kopernika w sposób ostatecznie blokujący taki przebieg.
W międzyczasie zbudowano most Świętokrzyski jako niskowodny. Nazwa jest pozostałością po tej trasie, bo przecież most powinien się nazywać Syreny, a nie Świętokrzyski – tak jak wojskowy most składany postawiony tu swego czasu na czas remontu mostu Poniatowskiego. Obok jest słynny pomnik Syreny, a przystanki autobusowe nazywają się Pomnik Syreny. Utrzymanie tej nazwy i ciągłe używanie nazwy Trasa Świętokrzyska dla przebiegu przez Pragę utrwaliło przekonanie, że należy też w tej części utrzymać przebieg.
Praskie Stowarzyszenie Michałów – organizacja obywatelska – zwróciło uwagę na problem niewłaściwości kierowania Trasy (ul. Kijowskiej) w kierunku ulicy Kawęczyńskiej, w kierunku tunelu pod torami linii nadwiślańskiej na jej osi Tunel miałby kierować ruch w kierunku ul. księcia Ziemowita. Działoby się to kosztem znajdującego się tam bardzo ładnego parku, mającego szansę na rozwój.
Zwracałem już wielokrotnie uwagę władz Warszawy na fakt, że trasa taka nie tylko niszczy obszar bliski słynnej Bazylice, ale także blokuje dobre projekty łączące systemowo sąsiednie dzielnice Szmulowiznę (Michałów), Kamionek i Grochów Wielki tak, aby tory kolejowe nie były dalej nieprzekraczalnymi barierami niszczącymi miasto.
Przebieg omijający trójkąt torów, jaki znajduje się na linii ul. Kijowskiej jest podobno uzasadniony tym, że to są tereny kolejowe i by było dla Miasta za drogo kupić te tereny! Czyli znów się okazuje, że koszty inwestycji oblicza się stosując najniższą cenę nie patrząc na własności eksploatacyjne. Nie brano też pod uwagę mojego projektu przebiegu linii tramwajowych i dróg w tym rejonie: Gocław – Motorowa – Kinowa – Terespolska – Boruty – Bródno oraz Kijowska – Elsnerów.
Przekazywanie takich informacji nawet bezpośrednio do Ratusza, owocuje tym, że są one zbywane i udowadnia się, że nic się nie da zrobić. Najlepszego fachowca traktuje się jak petenta każąc mu zbierać podpisy, które potem będą zbyte. Nie jest ważna wartość tego co pisze. Udowadnia się, że to, co się międli od lat jest najlepsze, albo że decydować ma zbieranie podpisów (jest to niemożliwe często m. in. ze względu na liczność i systemowość spraw). Tak jednak nie jest. Powinno być, ale trwanie w błędzie jest stałym zjawiskiem. Ktoś musiałby powiedzieć, że przecież król jest nagi. Przyznać się uczciwie do tego, że robił źle.
Ponieważ miałem okazję z wieloma urzędami i decydentami w rożnych sprawach (mam szerokie kwalifikacje) mogę powiedzieć, że jest to standardowy sposób zbywania nieraz bardzo dobrych projektów i ludzi. Najczęściej się sugeruje, żeby taki za „mundry” zajął się wszystkim tylko nie tutejszą działką, gdzie są sami mądrzy. Następuje standardowe wypychanie dobrych rozwiązań i ludzi na margines. Brak mechanizmów naprawczych uniemożliwia wręcz powstrzymanie nawet najgorszego projektu! Musi on być w końcu realizowany przy świadomości strat, jakie spowoduje. Tak finansowych jak i psychicznych, często bardzo długotrwałych. Nikt za to nie ponosi odpowiedzialności!
Wzywam Wojewodę Mazowieckiego do nie wydawania pozwolenia na ten projekt i stworzenia planu systemowego łączącego wszystkie projektu w jedną całość systemową. W końcu jest kierownikiem eksploatacji najwyższego rzędu i powinien rozumieć jakie szkody wywołuje projekt.

(-) Rafał Wodzicki, ekspert eksploatacji

Fot. Rafał Wodzicki. Widok z parku michałowskiego w kierunku ul. Boruty i kolejowego wylotu na Gdańsk, ale też aglomeracyjnej trasy do Legionowa. Tu ma być wpasowana trasa, tak jak to wymyślono przed laty nie patrząc na kontekst.

6 Komentarze

  1. Właśnie usłyszałem o zbieraniu podpisów na Ochocie – w sprawie linii tramwajowej na ul. Bitwy Warszawskiej 1920 r. Kolejny przykład rozbijania systemu …

  2. A teraz się okazało, że to znowu prawo przeszkadza i zmusza do zniszczenia tego parku!!! Tak powiedziała rzeczniczka warszawskiego ratusza!!!!!! Kolejne wyjaśnienie jakie słyszę. W każdej sprawie – po kilka różnych. Jak tak można???

  3. Wychodzi na to, że wczorajsza demonstracja mieszkańców Michałowa w obronie tego parku to po prostu niezrozumienie wielkich sprawa przez obywateli!!!! Jako ekspert eksploatacji się z tym nie zgadzam.

  4. Dostałem kolejne pismo: z Zarządu Inwestycji Miejskich (do wiadomości Mosty Katowice, które projektują trasę). Pismo jest o niczym i nijak się nie odnosi do moich opinii wskazujących na koszty złego projektowania miasta Warszawy. Po prostu informują mnie o tym co wiem, bo im napisałem. To jest po prostu kpina i generowanie kosztów. Podpisał Dariusz Mosak.

    • I trasa ma dostała pozwolenie wojewody. Całkowicie zignorowano ważne elementy. Projektuje się także wygrodzenie tego ekranami (nazwałem to Rynną Kijowską), co jest bezprecedensowe w śródmieściu, przed głównym dworcem Warszawy. I tak wyglądają konsultacje z ludźmi spoza systemu….
      Projekt blokuje prawidłowy przebieg tramwaju Gocław-Bródno, którego nawet nikt nie próbuje przestudiować. Przecież podważyłoby to tyloletnie trwanie w błędzie i wpieranie tramwaju przez działki na Gocław…

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: