Nie miał na australijskie kajaki, miliardami rzuca na Fort Trump

1
1149

Komentując wizytę Andrzeja Dudy w USA, trudno ukryć wzburzenie. Zacząć  należy od podziękowania, dla grupy przyjaciół,  z Polonia Freedom Network, którzy postanowili poświęcić czas i pieniądze, aby pojechać z Chicago i Nowego Jorku do Waszyngtonu. aby przypomnieć polskiemu prezydentowi, że jest coś takiego jak Konstytucja, którą wielokrotnie złamał. Wśród protestujących był Janusz Majewski, który jak trzeba było siedział za polską wolność w kryminale. Wszyscy oni pokazali przed wejściem do Białego Domu, że przyzwoitość jeszcze nie umarła, jak to marzy się PiS-owi, zaś  o Konstytucji Polacy prezydentowi będą przypominać wszędzie, od Australii po Pensylvania Avenue w Waszyngtonie.

Potem , gdy Duda wszedł do Białego Domu, czyli znalazł się z miejscach pilnie strzeżonych gdzie Jaśnie Pani Przyzwoitość nie ma wstępu, nastąpił koszmar. Poczułem się jak turysta w Chicago, zwiedzający miasto, śladami Al Capone. Andrzej Duda prezydent, kraju przesadnie dumnego, momentami nabzdyczonego, do granic wytrzymałości, począł zachowywać się jak sklepikarz, który pokornie, posłusznie przyszedł zapłacić, należny przecież haracz, Ojcu Chrzestnemu.

Polski prezydent, który jeszcze dawno nie miał kilku nędznych milionów, na zakup paru zardzewiałych australijskich kajaków, teraz rzuca miliardami, nie swoimi rzecz jasna, na budowę bazy wojskowej,  jakiegoś „Fort Trump”. Skoro polityka polska osiągnęła poziom mafijny, to wypada zauważyć, iż budowy ‘Fort Trump” nie uzgodniono z NATO, które pomysłem zachwycone wcale nie jest! Tak ważne biznesowe decyzje, uzgodnione muszą być ze wszystkimi europejskimi rodzinami! Słuchając wypowiedzi  obu prezydentów przywołane zostały stare skojarzenia „o dyktaturze ciemniaków”. Nie jest to słuszne. Starzy  komuniści, jak Jerzy Urban, przynajmniej okazali się zdolnymi biznesmenami.   Obecnie rządzący zaś z prezydentem na czele i towarzyszącym mu komisarzem d/s obrony Błaszczakiem Mariuszem,  robią z rodaków wariatów. I to wariatów w sensie dosłownym , gdyż podpisywane porozumienia wyglądają jakby tworzyli je pensjonariusze zamkniętych placówek psychiatrycznych.  Ojciec Chrzestny chwalił swojego gościa za zakup za „sumy bajońskie” dwóch baterii technologicznie już nieco zacofanych rakiet „Patriot”. Polska opowiada o jakimś rzekomym systemie obrony antyrakietowej, choć zakupione baterie, ochronią co najwyżej połowę obszaru polskiej stolicy. Rumunia za sumę wydaną przez Polskę, kupili osiem baterii antyrakiet.

Kto negocjował to porozumienia z polskiej strony? Mam świadomość tego, iż w przypadku Antoniego Macierewicza medycyna jest bezradna, więc nawet nie protestuję! Równie absurdanle są pomysły z kupowaniem skroplonego gazu z Ameryki i wożenie go do Polski!Gaz ten jest znacznie droższy od gazu rosyjskiego. Ten amerykański gaz, to ekonomiczna fatamorgana.  Wiemy już, iż powstanie Nord Stream 2, mówi się o Nord Stream 3 i 4.Obaj prezydenci nakręcali się wzajemnie, było to żenujące widowisko, gdyż w listopadzie wybory do Kongresu, a to Kongres będzie decydował o  kasie na ewentualny Fort Trump.  Nowy Kongres zaś – wierzę upomni polskiego sojusznika, o konieczności przestrzegania demokratycznych wartości jak „trójpodział władzy”.

W ogóle w trakcie rozmów Dudy w Białym Domu Jaśnie Pani Przyzwoitość poszła sobie na spacer po stolicy świata, może zachwyciła się atmosferą akademickiej „Georgetown”?

Polski prezydent przed przyjazdem do Waszyngtonu w rozmowie prezydentem Niemiec skrzywdził w imieniu Rzeczypospolitej Panią Ludmiłę Kozłowską, która wydalona została z terytorium Unii Europejskiej.Przeciwko dzielnej Ukraince wytoczono ciężkie działa, do ataku przeciwko niej ruszyły media należące do wschodnich oligarchów i mafiosów.  Stosowano obrzydliwe  metody, którym uległy media PiS-u.  Na pornograficznym „Pornhub” pojawił się nawet film, na którym Kozłowska rzekomo miała występować z jednym z oligarchów. Kozłowska podpadła gdyż piętnowała zabór publicznych pieniędzy, handel ludźmi i wykorzystywanie kobiet. Ludmile Kozłowskiej Rzeczpospolita Polska wyrządziła krzywdę, z jej prezydentem na czele!  W przyszłości po zmianie rządu nie wystarczy słowo „przepraszam”, Pani Kozłowskiej należeć będzie się odszkodowanie.

W trakcie tej wizyty, wszystko szło nie tak. Rzekomo uzgodniono ważną deklarację. Ja rozumiem budżetowe oszczędności, ale żeby oszczędzać aż tak, aby  do podpisania dla prezydenta sojuszniczego w końcu kraju zabrakło krzesła?  Rzeczywiście rację ma Bob Woodward, który pisze o „nerwowym załamaniu”  w Białym Domu.  Nie dość, że dla ograniczenia szkód, dobrzy ludzie kradną dokumenty z biurka prezydenta, to dla gościa nawet krzesła nie postawią. A może to i dobrze? Wszak Polska wstała z kolan, Duda więc może sobie postać! Gdyby zaś ambasada USA dobrze wykonywała swoje zadania, przypomnieliby, że Dudzie potrzebny klęcznik, a nie krzesło.

Wizyta w Waszyngtonie była typowym międzynarodowym gadulstwem, nic dziwnego, że media w USA praktycznie w ogóle jej nie odnotowały.

Andrzej Jarmakowski

Foto: Polish Freedom Network, facebook

1 Komentarz

  1. Z tajnych żródeł dowiedzieliśmy się, że kajaków australijskich nie było prawych wioseł a tylko lewe, dlatego nie doszło do zakupu. Teraz poważne żródła mówią, że rakiety patriot nie mają celowników. Coś z tym Dupą nie jest tak a wTrumpie widzimy dość poważnie chorego człowieka, że nie tylko na swoje miliardy.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: