Ministra Jakiego koncepcja narodu

0
290

„My, Naród Polski – wszyscy obywatele Rzeczypospolitej” głosi Konstytucja. Oznacza to, że narodem (suwerenem – by użyć modnego ostatnio słowa) są wszyscy obywatele naszego państwa, niezależnie od etnicznego pochodzenia czy wyznawanej religii. Jednak PiS tego nowoczesnego pojmowania narodu chyba nie podziela. I niebezpiecznie pojęcie to zawęża.

Dowodów dostarcza głośny ostatnio spór o powiększenie Opola kosztem części sąsiedniej gminy Dobrzeń Wielki. Prawo i Sprawiedliwość siłowo tę zmianę przeprowadza – ma ona wejść w życie 1 stycznia 2017 roku – a mieszkańcy gminy są przeciw: część z nich w ramach protestu przystąpiła do strajku głodowego.

Różne mogą być powody zmiany granic gmin. Na ogół te najbardziej zasadne mają miejsce wtedy, gdy są one efektem inicjatywy samych mieszkańców. Niestety w przypadku Opola jest inaczej. To raczej inicjatywa rządowa, którą „wychodził” wiceminister sprawiedliwości i wpływowy poseł z Opolszczyzny Patryk Jaki.

A uzasadnienie dla przyłączenia części Gminy Dobrzeń Wielki do Opola można znaleźć na Facebooku pana posła. Tam w prostych słowach jasno daje do zrozumienia, o co chodzi. Otóż – przytaczam argumentację ministra Jakiego – w gminie Dobrzeń Wielki władzę sprawuje Mniejszość Niemiecka (mają burmistrza i 8 radnych na 15), a na terenie gminy w miejscowości Brzezie mieści się Elektrociepłownia Opole. Minister Jaki pisze wprost, że w przeciwieństwie do innych, którym nie przeszkadza, by „elektrownia, która ma Polskę uniezależnić od Niemiec, była na terenie, którym rządzi… Mniejszość Niemiecka” on chce „aby elektrownia była w Opolu”. Jako, że elektrowni do Opola przenieść się nie da, to trzeba przenieść teren, na której stoi.

To smutne, że poseł z Opolszczyzny de facto oskarża znaczącą część mieszkańców swojego okręgu wyborczego o brak lojalności (bo tak to chyba trzeba rozumieć) do państwa, i odmawia im prawa do bycia pełnoprawnymi obywatelami Rzeczypospolitej  – tylko dlatego, że są oni niemieckiego pochodzenia. To głupota, iż zakłada, że państwowa elektrownia, jeśli usytuowana jest na terenie, gdzie władzę samorządową sprawuje niemiecka mniejszość etniczna, staje się mniej suwerenna (?) i bardziej zależna od Niemiec.

Aż trudne do uwierzenia, że poglądy te głosi wiceminister sprawiedliwości – i że nie widzi w tym nic zawstydzającego. Ale z drugiej strony – czemu tu się dziwić. Przecież mówimy o ministrze w rządzie PiS-u.

Paweł Piskorski

Foto” Gość Opolski – Gość Niedzielny

Wideo:  24opolepl

 

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: