Marsz w interesie zdrowia publicznego

8
277

interiaW Warszawie trwa marsz w obronie rzekomo zagrożonej wolności i obronie wolności mediów, także przeciwko fałszowaniu wyborów. W komercyjnej stacji TVN 24 transmitują marsz, aczkolwiek dochodzi tam do rzeczy strasznej, bowiem niektórzy komentatorzy mówią rzeczy nie po myśli PiS. Ja wiem, że mamy także media wolne, jak Radio Maryja, gdzie i słusznie jakakolwiek krytyka PiS nie jest możliwa. Pewnie, że lepiej było w czasach komuny, gdzie wszyscy byli zjednoczeni, media pisały to samo, co wcześniej ustalono. Kto to słyszał, aby każdy gadał co mu ślina na język przyniesie. W takim Chicago na przykład taka Pani Lusia musi najpierw poglądy zaakceptować i ocenić. Albo poglądy oceni polonijna “Rada Polonijnej Trybuny Ludu”, czyli „Dziennika Związkowego”.

Wbrew intencjom organizatorów, ten marsz jest doskonałym potwierdzeniem tego, że Polska jest wolnym, niezależnym krajem. Kaczyński przemawia spokojnie, nikt mu nie przeszkadza. W wystąpieniach widać próbę powiedzenia tego, że to co działo się w stanie wojennym było atakiem na naród polski, tak jak obecnie dokonuje się kolejny atak na umęczony atakami naród polski. Te wydarzenia zdaniem uczestników marszu są ze sobą związane. Nie wiadomo tylko, kto atakuje. To znaczy wiadomo, Kopacz razem z Urbanem. Marsz jest dobry dla zdrowia fizycznego. Uczestnicy marszu spacerują, zamiast siedzieć na kanapie i palić papierosy. Pod tym względem Jarosław Kaczyński działa w interesie zdrowia publicznego. W swoim wystąpieniu Jarosław Kaczyński mówił, że wygrał te wybory, że młode pokolenie Polaków chce zmian. W Polsce odradza się poczucie obywatelskości. Ten pochód jest pochodem tych, którzy chcą zmiany, w walce z panoszącym się złem. Kaczyński mówił, że tę kartkę wyborczą chcą nam wyrwać, gdyż rysuje się perspektywa zwycięstwa tych, którzy chcą władzy sprawiedliwiej i uczciwej. Kaczyński kartki wyborczej sobie wyrwać nie da.

Kaczyński powiedział, że wybory zostały sfałszowane. Były bowiem propozycje zmian, ale zostały odrzucone. Z udziałem prezydenta terroryzowano sądy, rozpoczęto kampanie medialną przeciwko tym, którzy protestowali, doszło do fałszerstwa, z stylu Urbana i z udziałem Urbana. Trwała kampania obrażania, próbowano ten marsz zahamować. Będą kolejne marsze, – zapowiedział Kaczyński. Prezes po raz kolejny zapowiedział, że będą pilnować wyborów prezydenckich i parlamentarnych. Tylko teraz też prezes miał ponad 20 tysięcy reprezentantów w komisjach i oni nie upilnowali. Poszli spać, zamiast liczyć. Bezczelnie kłamią ci – kontynuował prezes, którzy mówią, że istnieje wolność mediów. Musimy tylko zrzucić ten worek kamieni z pleców jakim jest obecna władza. Tak więc Kaczyński sobie pogadał. W marszu nie uczestniczy jednak 100 tysięcy ludzi, jak mówią organizatorzy. W ogóle to raczej wielkiej werwy wśród manifestantów raczej nie ma. Biorąc pod uwagę zaawansowany wiek manifestantów, z uwagi na zdrowie publiczne spacery,takie, należy pewnie organizować częściej. Warto także, aby PiS może po kościołach zorganizował naukę śpiewania, gdyż na marszu nawet hymn wypadł rachitycznie, nie odśpiewano wszystkich zwrotek, obawiając się, że są one nie znane patriotycznej prawicy.

Teraz ludzie się rozchodzą do domu, gdzie pewnie zasiądą na kanapie i będą palić papierosy, więc lepiej, aby sobie jeszcze pospacerowali. W telewizji bredzi pisowska idiotka Dorotka Arciszewska z Gdyni, miejscowa królowa pierza. Zajmowała się produkcją puchowych kołder, które nieźle ponoć sprzedawały się w Japonii. Oprócz tego Arciszewska walczy z Niemcami, którzy chcą nam Gdynię odebrać. Niech sobie bredzi ile tylko chce. W sumie szkoda, że ta ważna rocznica została zawładnięta przez klasycznych, politycznych oszołomów.

W Chicago także grupka oszołomów będzie manifestować , ale to już komedia, nie warta uwagi. Na marszu grano piosenki Jana Pietrzaka, który, gdy ogłoszono stan wojenny przebywał na Zachodzie. Pietrzak odmówił wystąpienia między innymi razem m.in. z Frankiem Sinatrą w programie zorganizowanym przez administrację Ronalda Reagana: „żeby Polska była Polską”. Jak więc dzisiaj Pietrzak zgrywa bohatera, to można się uśmiać. Tak to bywa z tym bohaterstwem pisowców. Wielu z nich zostało bohaterami po roku 1989, gdy bohaterstwo znacznie potaniało. Wystarczy tylko popatrzeć na chicagowskich radiowców, aby dobrze się uśmiać z tego ich patriotycznego zaangażowania. Wtedy w telewizji Sinatra wraz z innymi gwiazdami poradził sobie bez Pietrzaka, co dowodzi, że w ogóle bez PiS-u radzić sobie można doskonale.

Andrzej Jarmakowski

Foto: interia.pl

8 Komentarze

  1. Panie Andrzeju nie takie numery z panioM usienkoM kochanoM na czele
    bedzie Pan ogladal (z czego une te czola majoM) parafrazujac skretynialego
    parafialnego kabareciaza.

    Szkoda tylko ze tzw Polania widziana z daleka postrzegana jest jako bezmozgowie
    z epoki dla chleba panie dla chleba.

    Odglosow wycia z rozpaczy w poniedzialek ciag dalszy o slusznej porze oczywista.

  2. Tak, prawda, Sordyl zesra się patriotyczną kupą, opowiadając jak się naród budzi, A ja proponuję konkurs, co powiedzą za pięć miesięcy jak Duda przegra w I turze? A to, że spostrzegają nas jak bande idiotów? No cóż, podziekujmy Panom Lusienkomi innym

  3. Pani Alicja Szarptońska piętnuje rozpalonym żelazem krytyki radiowej wszystkie młodsze niż stuletnie organizacje polonijne za ich brak reakcji na “napaść na rodaka w kolejce CTA”.
    Łapówki od konsulatu biorą a się nie zrywają, szabli nie chwytają i na koń nie siadają gdy Murzyn w granicach.
    Jakieś nastoletnie chuligaństwo wypłaciło z liścia facetowi, którego uważali za starszy i łatwy cel. Polonijna Alicja Szarptońska robi z tego problem rasowo-narodowy. Według niej murzyński nastolatek dlatego dał w łeb starszemu pasażerowi CTA gdyż wiedział, iż bije Polaka-katolika.
    No posiusiać się można ze śmiechu. Alicja Szarptońska innego sposobu sprzedaży kiełbasy implantowanej kolagenem i wyrwanymi żylakami już nie widzi?

  4. Słuchałem tych wypocin pani Lusieński kochanej. Co ciekawe, wsród organizacji Lusieńka nie wymieniła Kongresu Polonii Amerykańskim, który przecież oo poniewieranym rodakiem się zająć, walczyć o sprawiedliwość. Sliwa tylko domagała się działania od organizacji, które działają wbrew monopolowi KPA. KPA bezprawnie mówi o sobie jako organizacji naczelnej. KPA jest gównem, a nie żadną organizacją naczelną. Naczelny to był komitet Centralny partii wiadomej. MOże polonijna Trybuna Ludy jak Dziennik Związkowy się tym zajmą, ale gdzie tam. Faktem jest ciekawym jest jakie będą wyniki dochodzenia w tej sprawie.

  5. Najlepiej nie słuchać tego kurestwa a wtedy ma się mniej podniety albo nigdy. Jak się chodzi do burdelu to się dziwić, że staje Panie tajemniczy schroniskowy Jur.

  6. Panie Krzysztofie ,kurestwo jak Pan piszesz to sa Himalaje intelelektu i porownywanie tego do scierwomicrophona po prostu nie uchodzi nie ta polka mentalna.
    Kurestwo moze dac chwilowa radosc zycia a toto usiluje robic permanentnie Row Marianski ( gdzies na Pacyfiku) gowno z mozgownicy nawet tej malo uzywanej.

  7. Szanowny Panie Koch, nie mieszkam w schronisku, tylko w domu. To po pierwsze, po drugie błędem jest udawanie, że czegoś nie ma. Jak się czegoś nie słucha, udaje, że tego nie ma, to nie znaczy że zjawiska nie ma. Nie nalezy chowac głowy w piasek. Problem Polega na tym, że program śliwy sprytnie manipuluje POlonią i słuchaczami tego radiowego badziewia. Sliwa sprytnie dobiera wiadomości, tam manipuluje przekezam, aby tworzyć obraz zagrożenia. Chcą bas zniszczyć. Cały program śliwy działa w myśl syndromu ofiary. Tam ciągle jestesmy poszkodowani przez coś i przez kogoś. Obojetnie czy szkodzić będzie PO. Niemcy, Szwedzi, Ruscy, albo wyrostki w CTA. Trzeba coś Robić słyszymy z anteny. Ja uważam, że najlepszą metodą na niszczenie tego /scieromikrofona jak pisze MK jest bojkotowanie jej sponsorów. Ja konsekwentnie, akurat potrzebuję adwokata, wiem do kogo nie pójdę, nie pójdę do Wachowskiego.

  8. Panie ukryty domowniku. Zamiast iść do adwokata to lepiej upomnieć się aby były apteki samoobsługowe i wtedy nie trzeba przepisywania recept.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: