Marsz Tysiąca Tóg w Warszawie to rzecz niebywała!

0
56
W tłumie wchodzą z tabliczkami przedstawiciele innym państw UE. W tle pomnik Powstania i sądy. Fot. Rafał Wodzicki; Progress for Poland

(Warszawa – obsługa własna) Udało mi się być przynajmniej na pl. Krasińskich, co pozwoliło mi na własne oczy zobaczyć w jakim punkcie jesteśmy. Doprowadzenie do takiej demonstracji, mimo licznych protestów jest osiągnięciem obecnej władzy. Jak wiadomo, polscy sędziowie i prokuratorzy są bezpośrednimi członkami systemu sprawiedliwości Unii Europejskiej. Dziś dosadnie to potwierdzili sędziowie z innych krajów uczestniczący w demonstracji. Przedstawiciel Niderlandów rzekł: przybyłem tu nie jako przedstawiciel mojego kraju, ale jako sędzia europejski. Jest to skądinąd wielkie osiągnięcie tych, co o walczyli o uwolnienie Polski z potrzasku komunistycznego. Pamiętam, że wtedy nie bardzo wiedziałem, czemu oni tak prą do europejskiej wspólnoty.

Pierwsze co rzuciło mi się w oczy, gdy przyjechałem autobusem 116 na plac Krasińskich to wielka ilość błyskających na niebiesko samochodów policyjnych. Miały zastraszać? Po co? W tym miejscu to wygląda strasznie: wielu nie pamięta, że stąd ewakuowała się w czasie Powstania Starówka – ludzie, którzy walczyli o wolną Polskę. Także o wolne sądy, a nie o agresję wobec nich. Tu jest pomnik powstania warszawskiego, który w tle ma sądy.

Demonstracja była chroniona przez straż obywatelską w żółtych kamizelkach, która żadnych migoczących światełek nie eksponowała. Wśród tłumu już obecnych przechadzał się człowiek z flagami polską i unijną, na której drzewcu przypiął napis Bełchatów. Bezpośrednio przed demonstracją wystawiono napis z wielkich liter SZACUNEK, wzorem cyklicznej literiady w obronie Konstytucji pod pałacem prezydenckim. Tym razem na białych literach wydrukowano nazwiska sędziów niezłomnych wg listy opublikowanej przez OKO.press. Spotkało się to z owacją obecnych.

Demonstrację rozpoczął przedstawiciel stowarzyszenia sędziów Iustitia z platformy samochodu z nagłośnieniem. Jestem w todze, powiedział, bo przyjechałem tu stać na straży praw obywatelskich. Kilka miesięcy temu trudno było sobie wyobrazić taką okazję w togach. Podziękował za czteroletnie już wsparcie obywateli dla sądów: sądy same się nie obronią, prawda sama się nie obroni. Ustawa kagańcowa jest sprzeczna z Konstytucją i prawem UE, jako system represyjny z założenia. Dlatego spotykamy się nie w parlamencie, a tutaj, w milczącym marszu prawników: mamy prawo do niezawisłości. Prosimy gości zagranicznych na czoło kolumny i nie wychodzić przez banery. Gdy pochód ruszył ulicą Miodową rozległy się okrzyki: wolne sądy i prokuratura.

TVPInfo skomentowała rzecz wg przykazań: marsz przeciwko reformie sądownictwa. Andrzej Duda, wypełniając obowiązki tuby PIS opublikował uchwałę KRS sprzed 10 lat, dotyczącą zupełnie innej sytuacji twierdząc, że najbardziej mordercza jest hipokryzja – sędziów oczywiście, nie pamiętając swoich zachowań.

Jednocześnie na pl. Krasińskich odbywała się żałosna kontrmanifestacja ludzi, którzy tak jak w sprawie smoleńskiej ubliżali po chamsku, każdemu który usiłował nawet zadać pytanie. Wiadomo skąd czerpią inspirację. Takimi ludźmi podpiera się władza jednocześnie pouczając i rzekomo chroniąc Konstytucję. Obok mnie stała profesor Łętowska – superautorytet prawny, co działało kojąco.

Zdawszy relację z wydarzenia muszę jednak przypomnieć, że walka o niezawisłość to jedno, a praca nad profesjonalizmem to drugie. Wielokrotnie opisywałem tu jakie wydarzenia w wymiarze sprawiedliwości miałem okazję obserwować i jakie skutki, także dla mnie one przyniosły. Euforyczne witanie prezes Gersdorf i popieranie sądów en masse mną specjalnie nie wstrząsa. Robią to ludzie, którzy nie mają wiedzy o tym jak np. każe urzędniczce spławiać natrętów.

Jako ekspert systemowy oczywiście popieram sprawę niezawisłości sądów i prokuratur, ciągle jednak pamiętając, że przy braku profesjonalizmu i innych czynników organizacyjnych mogą prowadzić one do samowoli i arogancji, a także zwykłej głupoty. Jej wykwit mieliśmy bezpośrednio przed demonstracją w Elblągu, gdzie prezeska sądu kazała zabrać sędziom togi, bo nie zabrali ich na do Warszawy. Trudno to uznać za poważne działanie prawno-państwowe

Tego typu zachowań prezesów i sędziów opisałem bardzo wiele, więc się nie będę powtarzał. Wszystko dostępne za pomocą tagów. Tu mogę dodać, że prowadzący nawoływał do pójścia ulicą w znaczeniu jezdnią, co świadczy kolejny raz o tym jak kiepska jest znajomość języka polskiego tak ważnego w prawie. Jak stosować wykładnię językową prawa skoro się nie wie, co to jest ulica? Wspominałem o braku zrozumienia logiki np. w korespondencji o nazwach sądów warszawskich oraz zachowaniach niczym nie wyróżniających sądów wśród innych instytucji, które chcą sądzić.

Tak więc reforma sądów jest niezbędna. Prawnicy w ogóle nie mogą wpadać w samozadowolenie, bo w wielu skomplikowanych sprawach sobie nie radzą starając się nie pokazać tego, czym tworzą nowe sytuacje, za które odpowiedzialności nie biorą.

Sytuacja, do której zostałem doprowadzony zmusza mnie do żądania od Rzeczypospolitej Polskiej, takiej jak ona jest teraz do rozliczenia tego wszystkiego, co zaczęło się od rozwodu z córką i wszystkiego co z tego wynika do dziś. Tak więc, znów jestem w sytuacji niejednoznacznej.

Jak zawsze należy pamiętać, że zło i dobro zawsze dzieją się razem i walka zawsze idzie o minimalizację zła, czyli o proporcje. Jakkolwiek sędziowie europejscy poparli polskich, jako też europejskich, ale przecież znam przypadki, że sądy innych krajów musiały bronić Polaków – wzorowych obywateli – przed niewłaściwymi działaniami polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Demonstracja była zjawiskiem bez precedensu. Nie mogła być niezauważona W Europie i na świecie

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: