Marny początek prezydenta

7
515

wiadPrezydent Andrzej Duda postanowił pokazać, że za nic ma zdrowy rozsądek, pełniąc zaś urząd prezydenta, przede wszystkim będzie funkcjonariuszem partyjnym, ze wszystkich sił zaangażowanym w trwającą kampanię wyborczą. Prezydent ruszył w Polskę, gdzie pod pretekstem podziękowań wyborcom uprawia wyborczą agitację, rozdaje obietnice i marzenia bez opamiętania, traktując je jako walutę, za którą kupuje głosy dla swojego ugrupowania. Zanim jednak w Polskę ruszył został zaprzysiężony, wygłosił tak zwane orędzie, pod “Pałacem” przemówił do swoich fanatycznych zwolenników. Uważam, że wystąpieniu przed „Pałacem” poświęcono stanowczo zbyt mało uwagi. Prezydent tam powiedział , że jego nie obowiązują prawidła matematyki. Jego zwolennicy już uważają go za świętego. Może więc jak Mojżesz obiecywać, że manna poleci z nieba. Jako święty może mówić, że to bzdura, gdy ktoś mówi, że nie ma pieniędzy na obniżenie wieku emerytalnego i inne kosztowne pomysły nowego prezydenta. Można przypominać, że prawidła matematyki są niezmienne, zasady dodawania takie same dla każdego ministra finansów. Jeżeli polityk mówi, że to bzdura, że na coś nie ma pieniędzy, on natychmiast spowoduje, że skarbiec się zapełni, robi się groźnie, zaś agencje kredytowe powinny poważnie zastanowić się nad obniżeniem kredytowego ratingu Rzeczpospolitej. Później zaś, tak jak zaś w przypadku Grecji, mogą obudzić się z ręką w nocniku.

Do jasnej cholery, nawet bogata Ameryka podnosi wiek emerytalny, a polski prezydent mimo demograficznego kryzysu i tego, że miliony Polaków zasilają systemy emerytalne innych krajów,twierdzi, że to bzdura, że nie ma kasy na obniżenie wieku emerytalnego.

W kilkadziesiąt godzin po objęciu urzędu, w Dąbrowie Tarnowskiej prezydent zarzucił rządowi brak chęci współpracy. Prezydent Duda nawet jeszcze nie spotkał się z Ewą Kopacz, formalnie nie zgłosił żadnego projektu, ale już wie, że rząd z nim współpracować nie będzie. To oczywiście oświadczone obliczone na efekt wyborczy. Na poważnie zaś mam nadzieję, że rząd Ewy Kopacz i żaden inny nie będzie z prezydentem współpracował w dziele rozwalania polskich finansów publicznych.

Prezydent mówi wyborcom PiS-u miłe bajki. Powoła zespół ekspertów, który powie mu jak podnieść poziom życia Polaków. To rzecz obietnica z dziedziny „mojżeszowatych”.

W ogóle początkowi kadencji Andrzeja Dudy towarzyszy także jakieś skretynienie mediów. Nawet w poważnych gazetach czytam zachwyty nad panią prezydentową, która ma super ciuchy, podobnie jak córka prezydenta. Pisze się o znakomitych stylistach, w ogóle same „achy i oachy”. Wczoraj widziałem, być może najpiękniejszą pieguskę świata, aktorkę Lindsay Lohan. Ubrana była w super markowe ciuchy. Stylistów może mieć nawet lepszych niż polska prezydentowa. Jeżeli tak jak część polskich mediów, zaczniemy ludzi oceniać po założonych ciuchach, to Lohan natychmiast powinna zostać przynajmniej szefową Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Niebezpiecznie brzmią także zapowiedzi o korektach w polityce zagranicznej.   Jednak w tej dziedzinie jak i w innych, z poważnymi ocenami musimy poczekać na konkretne działania prezydenta. Na razie mamy do czynienia z deklaracjami, a to nie to samo. Widać jedynie, że początek prezydenta nie jest udany. Prezydent nie potrafi zachować dystansu do trwającej kampanii wyborczej, staje się jej częścią. To, jak trafnie zauważył Aleksander Kwaśniewski może oznaczać początek końca Andrzeja Dudy. Najbardziej niebezpieczna jest dla mnie wiara w ekonomiczne cuda, które spowoduje PiS. Ostatnie cuda zdarzały się nieco ponad 2000 lat temu. Od tego czasu nikomu w dziedzinie ekonomicznych cudów się nie udało. W przypadku polityków PiS będzie tak samo.

Andrzej Jarmakowski

Foto: wiadomości.wp.pl

7 Komentarze

  1. Oj tam oj tam Panie Andrzeju jutro scierwomicrophone bedzie osiagał Himalaje orgazmu na cześć
    pisuarowego ordynata

  2. kancelaria prezydenta RP to zbiorowisko kolesi. Taki Szczerski na polityce zagranicznej nie zna się zupełnie, dramat…

  3. Nareszcie. Nigdy dotychczas nie potrafilem sobie wyobrazic jak wyglada leming twardoglowy. Teraz wiem, panie Jarmakowski, wyglada jak pan. I pomyslec, ze kiedys w Oliwii bylismy po tej samej stronie barykady. Niech to…

  4. Tak AMP jestem też lemigiem i jestem z z tego dumna. Mam nadzieję, że lemingi zmobiluzują się na październikowe wybory i nie dopuszczą do rządów PiS-u. Lemingi, po wakacjach pełna mobilizacja.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: