Manifestacja PiS, powrót w czasie, do ery Gomułki

0
140

Kluby Gazety Polskiej, autokarami zwiozły do Warszawy  rozwścieczonych emerytów, wściekłych z powodu, że ktoś śmie krytykować ich pisowskich idoli i zamach PiS-u na państwo polskie. Jak patrzyłem na tych polskich palantów, zwiezionych przez Kluby Gazety Polskiej, czułem się jakbym dokonał podróży w czasie, wsiadł do wehikułu czasu i znalazł się w roku 1968, kiedy to Władysław Gomułka, przerażony radością Polaków po klęsce sojuszników Rosji na Bliskim Wschodzie w wojnie siedmiodniowej, gdy bał się, tego, co powiedzą jego rosyjscy polityczni protektorzy!, zaczął działać.  Jakaś to była radość oglądać spalone ruskie czołgi! Gomułka – tak ja wiem, też wykorzystujący sytuację dla umocnienia swojej pozycji, rozpętał obrzydliwą antysemicką histerie.

Był to taki pierwszy moment w moim życiu, kiedy jeszcze jako uczeń szkoły podstawowej, zrozumiałem, że coś z tym systemem jest nie tak, że partyjne władze to zwyczajne świnie. Pamiętam telewizyjne relacje z robotniczych wieców, te spędzone tłumy. „Syjoniści do Syjamu”! Manifestantom popierającym PiS rozdano napisy po angielsku, jednak żaden z nich nie władał językiem Szekspira, widać, że byli tylko słupami, wykorzystanymi dla osiągnięcia lepszego propagandowego efektu. Tak to prawna, że PiS to stan umysłu, prawda także, że PiS to bolszewia. Zresztą ojciec organizatora manifestacji,  tatuś redaktora Sakiewicza, pracował dla Rosji, między innymi w Towarzystwie Przyjaźni Polsko Radzieckiej. Jednoznacznie wynika to z opublikowanych przez IPN dokumentów.

Za czasów Gomułki zapomniano manifestantów nauczyć podstaw geografii, obecnie podstaw języka angielskiego. Patrząc manifestację Klubów Gazety Polskiej, widziałem także to działanie, jako kolejny przejaw całkowitego intelektualnego uwiądu polskiej prawicy. Jest coś na rzeczy w tym, że prawica kojarzy się z intelektualnym kretynizmem.

Przeczytałem w swoim życiu mnóstwo  endeckich gazet. Im więcej czytałem, tym bardziej przerażony byłem intelektualnym skundleniem endecji, tak zwanego obozu narodowego. Jakież oni brednie oni wypisywali! A jednak! Pamiętam endeckiego myśliciela, Jana Korolca, dowodzącego na łamach dziennika „ABC”, iż rządy Hitlera leżą w interesie Polski. Pamiętam Romana Dmowskiego, który pod koniec swojego życia, gdy kompletnie już zwariował, rozpętał kampanię przeciwko handlowi zagranicznemu, dowodząc, iż plasterek cytryny w herbacie, niszczy polskie wartości narodowe, a powinniśmy jeść polskie rzeczy! Tam odjazd był zupełny. Największym polskim zakładem przed wojną była „Huta Pokój”. Endecy chcieli ją podzielić na mniejsze. Polski rzemieślnik, miał w dymarce wytapiać stal! Po co jakaś huta z zagranicznym kapitałem! Jak tu nie mówić, że PiS to bolszewia!   

Najlepsze memy.pl

Wideo: @Zbyszek G

Andrzej Jarmakowski

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: