Łucja Śliwa już tak nie mówi

1
1374

Tak bywa. Tak bywa, kiedy ktoś sieje wiatr. I to przez ponad 20 lat.

Gdyby istniała konkurencja, kto najbardziej szerzy nienawiść w polonijnym Chicago, to Łucja Śliwa, która prowadzi radiową audycję, mogłaby zająć czołowe miejsce. Może przegrałaby z Krystyną Pawłowicz – bo kto wygra z panią Krysią? –  ale na Jackowie Śliwa jest nie do pobicia.

To jej terytorium. Przez ponad 20 lat spikerka Śliwa, gorąca katoliczka, zwolenniczka Radia Maryja i miłośniczka pięknych, polskich kolęd, lżyła Jurka Owsiaka, nazywając go na antenie “owsikiem”.

Przez ponad 20 lat! I nikomu spośród jej słuchaczy ­– głównie emerytów – to nie przeszkadzało. I wreszcie słuchacze też zaczęli nazywać Jurka “owsikiem”, święcie wierząc, że Owsiak ma sztabki złota i rozległe nieruchomości na Karaibach. I że popiera narkotyki i eutanazję. Aż wreszcie jej zapalczywa akcja szerzenia nienawiści przedostała się do internetu. I Łucja Śliwa zebrała burzę. Dotarł do niej język, którego sama była zwolenniczką. Biblijna alegoria.

Dariusz Wiśniewski   

1 Komentarz

  1. Jeżeli prezes de tutti prezesy ogłosił gawiedzi nagle ze kocha Owsiaka Pana to Ścierwomicrophone teżto ogłosi?

Comments are closed.