Lampeduza czyli dyfuzja……

2
461
Fot. Rafał Wodzicki. Zielone otoki, czyli polska straż graniczna ochrania granicę Unii Europejskiej z Rosją, Białorusią, Ukrainą.....

Kolejne tragedie w okolicach wyspy Lampeduza (archipelag wysp Pelagijskich: nie wiedziałem gdzie to jest) i Malty na Morzu Śródziemnym każą się zastanowić w trybie pilnym nad tymi wszystkimi granicami, które muszą istnieć, ale które są zawsze czymś pociągającym dla wielu. Są takie granice na całym świecie, bo przecież dążenie ludzi pewnych obszarów, ale i klimat oraz historia, prowadzą do ich wybijania się gospodarczego i kulturalnego. Powoduje to próby osiągnięcia ich przez ludzi z biednych krajów postrzegających je jako raje.
Tak się dzieje wokół Stanów Zjednoczonych, gdzie granica z Meksykiem została nadzwyczajnie umocniona w sposób porównywalny z dawnymi granicami jedynie słusznego ustroju. Nie daje się umocnić przecież granic morskich. Mrzonki o Wale Atlantyckim pokonała przecież inwazja w Normandii i to w warunkach wojennych.
Co skłania prostych ludzi do szukania sposobu pokonania tego kawałka morza, dzielącego od raju. Jest tak właśnie w przypadku Morza Śródziemnego, będącego de facto granicą Unii Europejskiej, ale też cieśniny między Florydą i Kubą. Nadzieja na lepszy los popycha ludzi do czynów desperackich, co też wykorzystują liczni cwaniacy, żerujący na tej grupie ludzi. Żadne umacnianie granic nie jest zabezpieczeniem stuprocentowym. Nielegalni imigranci z Afryki siłą podejmują próby sforsowania granicy Hiszpanii i UE w Melilli, hiszpańskim mieście na terenie Maroka. Jest tam silnie umocnione ogrodzenie…. pod którym stale koczują miesiącami tysiące ludzi z dziećmi chcących wedrzeć się do Hiszpanii. Dotyczyć to zaczyna i Polski.
Informacja jest obecnie powszechna. Nawet bardzo daleko od cywilizacji w naszym sensie można spotkać jej wytwory: telewizję i anteny satelitarne. Obecnie więc nasza cywilizacja nie jest tylko legendą przyciągającą pojedynczych ludzi. Jej wpływom na różne sposoby podlegają najróżniejsi ludzie o najróżniejszym poziomie wiedzy i krytycyzmu. Napędzani biedą, nieszczęściem czy tylko ciekawością mogą oni pokonywać masowo wszystkie granice.
O ile pojedyncze osoby przybywające do danego kraju nie stanowią problemu, o tyle masowe przeprowadzki zupełnie nieprzygotowanych ludzi mają ogromne skutki. Budzące współczucie biedni ludzie stają się często źródłem zagrożenia wynikłego z niemożności, albo niechęci do adaptacji. Gospodarze są atakowani wręcz za to, że mają swoje obyczaje, czy prawo i nie pozwalają robić wszystkiego. Bogaci zawsze byli atakowani przez biednych za to, że są bogaci.
Inność kulturowa zawsze była problemem. Romowie są Europejczykami od dawna, a konflikty są przecież. Wieki trwają napięcia między Europejczykami i Żydami, choć są to ludzie de facto tej samej kultury, którzy wiele ważnych dla gospodarki prawideł wnieśli z sobą. Byli to oni często bogaci, co budziło emocje jak wyżej.
Tragedie koło Lampeduzy pokazują jak przekracza się przy tym wszelkie normy przyzwoitości, a bezpieczeństwa przede wszystkim. Tam nie liczą się liczne normy bezpieczeństwa (główna zasada eksploatacji systemów) wytworzone przez te raje i organizacje żeglugowe na skutek rozwoju myśli eksploatacyjnej. Ci, którzy chcą się dostać do raju mającego normy bezpieczeństwa i surowo karzące ich naruszanie, żadnych norm nie przestrzegają, a najczęściej o nich nie wiedzą. Mają tylko nadzieję, że jakoś się tam znajdą. Powszechna jest postawa: na pewno mnie się jakoś uda…. Informacja o tym, że ofiarami katastrofy na Morzu Śródziemnym jest matka i urodzone na statku dziecko, któremu nie przecięto pępowiny – po prostu poraża. Jest to miara sił, które pchają ludzi przez morze. Do Polski też przechodzą przez Bieszczady na przykład, gdzie przed kilku laty zginęły dzieci takiej rodziny czeczeńskiej.
Z chemii czy kulturze znane jest zjawisko dyfuzji. Występuje ono na wszystkich granicach choć przecież było minimalne przy słabej informacji. Wyruszenie w tyli świat było zawsze aktem odwagi nielicznych ludzi. Było to uniemożliwiane przez reżimy totalitarne kultywujące pasy graniczne potężne szlabany na granicach. Widziałem takie na granicy czesko-niemieckiej. Ale też wiadomo, że reżimy te rozsadzane są od środka. To już Polacy wiedzą najlepiej jak to było. Siłą była tu informacja o tym jaka jest różnica między krajami „realnego socjalizmu”, a tymi bogatymi….
Obecnie granica polsko-niemiecka, jako wewnętrzna granica Unii Europejskiej stała się miejscem dyfuzji. W związku z wyludnieniem miast byłej NRD, spowodowanym połączeniem Niemiec złożonych z dwóch obszarów o różnym poziomie rozwoju, wręcz zachęca się Polaków, dla których jest to atrakcyjne, do kupowania tam mieszkań i podejmowania pracy. Niemcy też mają swoje sprawy różnego w Polsce. Przemiany 1989 r. uwolniły wzajemne emocje, hodowane po wojnie przez jedynie słuszny ustrój. Poziom cywilizacyjny Polski i Niemiec jest względnie bliski i konflikty na tym tle są minimalne. Występuje obecnie współpraca, a nawet wzajemna pomoc. Podobnie jest na granicach z Czechami, Słowacją i Litwą. Mogą to być też miejsca docelowe dla nielegalnych imigrantów.
Nie sposób nie wspomnieć o Korei: tragedia tego podzielonego kraju i narodu nie będzie miała końca za naszego życia, a może już i nigdy. Warto się wczuć w to, aby zrozumieć naszą własną sytuację. Wywołane przez wydarzenia historyczne zjawiska spowodowały silne zróżnicowanie możliwe do utrzymania jedynie za pomocą umocnionych granic. Przemocy totalnej w ogóle, która ma rozmiary obezwładniające. I tak jednak znajdują się osoby, które pokonały długą drogę poniewierki, by opowiedzieć światu co się dzieje w Korei północnej. Nadzieja umiera ostatnia.
Pewnym przykładem jest sprawa wiz dla Polaków w USA, które są reglamentowane z argumentacją, że nie przestrzegają oni bardzo często okresów ich ważności. Powstają pytania: na ile każdy rozwinięty kraj może dbać o zachowanie swojego status quo i tolerować wewnętrzną agresję. Dawniej np. walczyło się z piątą kolumną, a dziś z trudnowykrywalnym terroryzmem.
Przyjezdni tacy nie interesują się kulturą krajów, do których chcą dojechać, a tylko ich zamożnością i możliwościami jakiejkolwiek pracy. Tym samym chcą jakby obniżyć ich poziom. Dalej jednak często znajdują się na marginesie życia, albo mają (lub ich dzieci) wręcz pretensje, że te kraje są jakie są.
Walka z tym zjawiskiem jest zaniedbana, co powoduje ubezczelnianie cyników żerujących na ludzkiej nadziei, ale też i tych potencjalnych imigrantów. Ludzie idą nawet kilka lat, aby dotrzeć do granic Unii Europejskiej. Wyrzucają dokumenty, żeby zatrzeć za sobą ślady i możliwości ewentualnej ekstradycji. Po przejściu obozów dla imigrantów i tak trafiają do krajów UE.
Potrzebne by było ucinanie u źródła takiego przemytu ludzi przez np. patrolowanie wybrzeży afrykańskich, a nie własnych oraz zdecydowana pomoc dla krajów o niższym poziomie. Naprawdę nie jest to działalność charytatywna. To z krajów demolowanych wojnami, o niestabilnych gospodarkach pochodzą tego rodzaju imigranci.
Zjawisko dyfuzji powoduje też wyjeżdżanie wielu ludzi w określonym kierunku w ramach dopuszczalnych – w granicach Unii Europejskiej czy Stanów Zjednoczonych Ameryki. Powoduje to oburzanie się na rząd, który rzekomo to spowodował, bo gdyby był dobry to by tego nie było. Tak Prosto to nie jest.
Pułapka demokracji i praw człowieka…. Gdy się je tworzy – myśli się tylko o sobie, ale potem już tak nie można. Jest to swego rodzaju zobowiązanie, a czasem autoszantaż. Zniesienie granic w strefie Schengen – wielkie dobro dla wszystkich jej mieszkańców okazuje się też poważnym problemem wykorzystywanym przez nielegalnych imigrantów. Co prawda każde państwo może okresowo (dwa lata maksymalnie) te kontrole przywrócić, ale przecież absurdem się staje, że powodują to napływający do Unii właśnie z tego korzystający. Może to mieć miejsce tylko wyjątkowo – ze względu na różne zagrożenia. Np. Polska rozważała przywrócenie kontroli granicznej na czas mistrzostw świata w piłce nożnej w 2012 r. A przecież legalni imigranci są potrzebni. W Polsce, która odnosi wielkie sukcesy – także.
Lampeduza to cel turystyczny, ale też bardzo mała ojczyzna (9 x 3 kilometry) dla tamtejszych ludzi (ok. 6 tysięcy). Należy administracyjnie do Sycylii. Miasteczko Lampeduza to tam właściwie jedyna osada. Masowy napływ uchodźców to jest poważne zagrożenie także dla miejscowych ludzi.
Zamiecenie tych problemów pod dywan niewiele da. Tu nie można zamknąć granic. Tu widać jak to zaniechanie powoduje eskalację każdego problemu! Przecież napływ imigrantów tutaj jest już od wielu lat.
Państwa zewnętrzne, do których napływają imigranci naprawdę mają problem. Żadne inne państwo strefy Schengen nie może powiedzieć, że nie jest to jego problem. Ministrowie spraw wewnętrznych byli inicjatorami reformy, która ma nastąpić. Wiele państw sygnalizowało, że czują się zagrożone przez ogromne ilości nielegalnych imigrantów. Takie tłumy trudno także włączyć w istniejące struktury. Obecnie widać bardzo dobrze na czym polega zasada jakości eksploatacji: żadna sprawa nie jest nie nasza.
Mało kto wie, że europejska agencja ds. ochrony granic Unii Europejskiej Frontex mieści się w Warszawie. Właśnie w 2014 roku przeniesie się do budowanego 220-metrowego (najwyższego w Warszawie) Warsaw Spire. Granice UE mają długość 42 672 km, w tym tylko 8 826 km lądowych. W strefie Schengen są także spoza UE – Szwajcaria czy Liechtenstein. Dotyczy ona połowy miliarda osób!
Rafał Wodzicki

Fot. Rafał Wodzicki. Zielone otoki, czyli polska straż graniczna ochrania granicę Unii Europejskiej z Rosją, Białorusią, Ukrainą….. Tu: w czasie defilady 11 listopada na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie obserwowana przez gościa z Zachodu.

2 Komentarze

  1. Dziś mamy rok 2015 i kolejne, coraz większe, tragedie. W czasie szczytu w tej sprawie w Wiedniu, niedaleko jego granic znaleziono ciężarówkę węgierską, a w niej ok. 70 martwych uciekinierów, prawdopodobnie z Syrii. Udusili się. Inna grupa udusiła się wewnątrz statku na Morzy Śródziemnym…. Problem wymaga naprawdę szybkiego systemowego rozwiązania, choć to nie zwykle trudne, zwłaszcza, że uciekinierzy kierują się ku najbogatszym Niemcom, Holandii czy Wilk. Brytanii. Jest to zagrożenie dla strefy Shengen, która przecież powstała nie dawno.

  2. Dopiero ostatnio miałem okazję przeczytać o tym, co tu pisałem przed laty: że ważnym czynnikiem jest powszechność mediów, czyli wiedzy, że gdzie indziej jest lepiej… Ludziom się wydaje, że wystarczy pojechać, nawet narażając życie.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: