Koronawirus młotem wali w giełdy

0
42


Nie ulega wątpliwości, iż zaczynamy obserwować pierwsze ekonomiczne efekty koronawirusa. Okolice Wuhan pomału wychodzą z wirusowej opresji, cały czas jednak notowane są nowe przypadki zachorowań. Rośnie liczba zgonów, poza Chinami koronawirus rozprzestrzenia się we Włoszech, Korei Południowej i Iranie. Na razie nie udało się zahamować rozprzestrzeniania się wirusa. Spadki na giełdach zaczęły się w piątek. W Nowym Jorku wskaźnik Dow stracił nieco ponad 200 punktów. W poniedziałek światowe giełdy traciły na potęgę. W Warszawie giełda straciła nieco ponad 4% swojej wartości. W Nowym Jorku indeks Dow poleciał w dół ponad 1000 punktów.  Spadki zjadły wszystkie wzrosty jakie widzieliśmy w 2020 roku. We wtorek na ciągle niezbyt pomyślne informacje dotyczące koronawirusa nałożyły się wiadomości o bardzo złych wynikach sektora bankowego, który notuje najniższe przychody od roku 2008, czyli od czasu kryzysu finansowego.  Inwestorzy więc bezskutecznie poszukiwali schronienia przed giełdowymi spadkami. We wtorek około południa czasu chicagowskiego tracił Dow w Nowym o około 300 punktów. Od piątku wskaźnik Dow obniżył się o 1600 punktów.

o Pesymiści twierdzą, że to dopiero początek spadków. Koronawirus może spowodować, iż chińska gospodarka w I kwartale tego roku, po praz pierwszy od wielu lat, nie zanotuje wzrostu, tylko spadek.

Słabo jest także w Europie. W Niemczech wyniki ekonomiczne są więcej niż mierne. Będzie oddziaływać to na sytuację w Polsce.

Pesymiści twierdzą, iż giełda może stracić nawet 25% swojej wartości. W Polsce z kolei informują o masowej likwidacji małych sklepów.

W drugiej połowie dnia, giełda nadal traciła. W sumie indeks Dow stracił ponad 900 punktów.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: