Kim Była Joanna B.

0
433

Tekst Mirosława Kruszewska

 

Dochodzą do mnie pytania o katolicyzm pana Czumy (brat jest księdzem jezuitą) i o różne sprawy z życia prywatnego. O rodzinie pana Czumy w Polsce nie mogę się wypowiadać. Mogę jednak mówić o tym, co się działo w Chicago i czego byłam naocznym świadkiem. Andrzej Czuma posiadał emigracyjną towarzyszkę życia. Byla nią piękna i serdeczna dziewczyna, Joanna B., rocznik urodzenia 1951. To Joanna wprowadziła Czumę do POMOSTU i załatwiła, aby za działalność w tej organizacji wypłacano mu wynagrodzenie. Joanna B. przyjaźniła się blisko z poetami emigracyjnymi, Zbigniewem Chałką i Edwardem Duszą oraz zamordowanym 14 sierpnia 1996 przez „nieznanych sprawców” w Chicago, byłym działaczem POMOSTU, Waldemarem Włodarczykiem. Miała też narzeczonego, chłopaka w odpowiednim jej wieku. Niestety, na horyzoncie pojawił się Czuma…

Ruch Społeczno-Polityczny POMOST był organizacją patriotyczną. Działaliśmy tam jako wolontariusze, poświęcając swój czas i dzieląc się swoimi prywatnymi funduszami. Oczywiście, POMOST obracał wielkimi sumami, jakie wpływały w postaci donacji na pomoc Polsce. Nikt jednak nie otrzymywał wynagrodzenia.

Pan Czuma zaś uczynił sobie z POMOSTU intratne źródło dochodu. Czerpał też pełnymi garściami z zasobów różnych oddziałów POMOSTU w celach prywatnych, np. opłacając swoich adwokatów itp.

Tak było w przypadku oddziału POMOST O/WISCONSIN, gdzie, m.in. także na mój wniosek, w porę opamiętano się i odmówiono Czumie wypłaty 4 tysięcy dolarów na proces sądowy przeciwko innym działaczom tej organizacji. Zarówno Zb.Chałce, jak E.Duszy i innym znajomym Joasi, jej zauroczenie Czumą bardzo się nie podobało. Przypominano, że Czuma jest żonaty i ma trójkę dzieci. Joanna odparowywała te argumenty, twierdząc, że Czuma obiecuje jej załatwić przez swego brata-jezuitę tzw. „adoltment”, czyli kościelne unieważnienie małżeństwa z pozostawioną w Polsce żoną. Joanna B. była wtedy związana z grupą POKOLENIE.

W skład tej grupy wchodzili mlodzi ludzie – m.in. Krystyna Cygielska, Wiktor Węgrzyn, Jerzy Rudzki, Magda Rudzka i, niestety, Milada Zapolnik, była pracowniczka Urzędu Cenzury w PRL-u i agentka SB, o czym wówczas nikt nie wiedział. Kiedyś Joanna zabrała mnie na objazd tzw. „standów” na tzw. „Soucie” (południowa dzielnica Chicago), gdzie dostarczała gazety do sprzedaży. Pamiętam, jak dźwigając paki z gazetami, ciężko dyszała i uskarżała się na bóle w górnej części klatki piersiowej. Wtedy powiedziałam jej „Asia, opamiętaj się, ty nie możesz tak ciężko pracować. Wykończysz się na serce.

Czy Andrzej nie może tego robić?”. Na co Joanna odpowiedziałaŁ „O nie, on jest taki delikatny”… * Joanna B. zmarła na serce 15 lipca 1997 roku, w szpitalu Our Lady of Resurrection w Chicago. . Akt zgonu, znajdujący się w archiwach hrabstwa Cook, stan Illinois, odnotowuje w rubryce “Stan cywilny”, że zmarła nigdy nie była zamezna (“never married”). O niespodzianko, jest tam jednak wymienione nazwisko Andrzeja Czumy! Pan Czuma figuruje na formularzu aktu zgonu jako “relationship friend”, czyli jako “konkubent”. Joanna zaharowywala się na śmierć, by zapewnić utrzymanie sobie i swojemu konkubentowi.

Razem kupili dom, który potem pan Czuma sprzedał jako swój własny. I sam zainkasowal pieniądze. A przecież Joanna miała w Chicago matkę, którą Andrzej Czuma nazywał „starą rurą”. Są też z pewnością jacyś krewni pani Joanny w Polsce, którym pieniądze ze sprzedaży domu prawnie się też należą. Tak więc, im dalej w las dokumentów amerykańskich, tym więcej “kwiatków” znajdujemy…

Mirosława Kruszewska (dziennikarz niezależny) Seattle, USA

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: