Kampania w cieniu pandemii i obsesji Trumpa

0
82


Media w Stanach Zjednoczonych informują, iż prezydent Rosji Władimir Putin, osobiście kieruje akcją dezinformacyjną, dotyczącą wyborów w USA. Putin w działaniach tych ma pomoc „usłużnego idioty” jakim stał się niestety,  były burmistrz Nowego Jorku Rudy Giuliani. To już jest prawdziwa obsesja, w każdym bądź razie  chodzi o klasyczne „fake newsy” powstałe w oparciu o informacje przedstawione przez ukraińskiego oligarchę Andreii  Derkacha, blisko wiązanego w Putinem i jednocześnie jego stronnikiem. W każdym razie „facebook” poinformował o likwidacji tysięcy fikcyjnych kont założonych przez rosyjskie firmy, uczestniczące w tej akcji.  Nie tylko Rosja usiłuje wpływać na przebieg kampanii wyborczej w USA. Groteskowo to wygląda, w przypadku polskiego rządu.  W każdym bądź razie w stanach, gdzie trwa stosunkowo zacięta kampania wyborcza, jak Wisconsin i Pensylwania, za pieniądze polskiego rządu zakładane są portale internetowe, powstają polonijne niewielkie, kanapowe komitety wsparcia Donalda Trumpa. Kampania ta ma groteskowy i marginalny charakter, świadczy raczej o nieudolności polskich służb. Swoją drogą to ciekawe, czy osoby publicznie deklarujące, że otwierają portale internetowe w USA za pieniądze polskiego rządu, zarejestrowały się jako obcy agenci?  Będziemy obserwować rozwój sytuacji, w tym  polonijnym departamencie. Faktem jest, że Giulianiemu w oparciu o Durkacha nie udało się zdobyć żadnych materiałów kompromitujących Bidena.

W swojej kampanii prezydent jakby starał się udowodnić i realizować scenariusz wyrażony w rozmowach z Bobem  Woodwortem, pomniejszając zagrożenie stwarzane przez Covid 19. Prezydent wbrew zaleceniom  ekspertów, organizuje wielkie wiece, gdzie ludzie są bez masek, nie są przestrzegane zasady społecznego dystansu. Bill Maher, komik w swoim emitowanym przez HBO show,  żartował, iż sponsorem wieców Trumpa jest „naturalna selekcja”. To prawda, niektórzy z uczestników tych spendów przepłacą to, swoim życiem. Organizacja takich wieców to – moim zdaniem –  skrajna nieodpowiedzialność.

Prezydent wszedł w konflikt z własnymi ekspertami z CDC, którzy nie godzili się na poluzowanie przepisów dotyczących procedur dotyczących akceptacji szczepionki na VOVID 19. Prezydent chce ją mieć jeszcze przed wyborami. No cóż, nie można nie zauważyć, iż Ameryka znalazła się w bardzo niebezpiecznym momencie. Mamy do czynienia z politycznymi naciskami na instytucje jak FDA, aby dopuściły one na rynek, nie do końca sprawdzone szczepionki. Gdyby taka pospiesznie skierowana do użycia szczepionka okazałaby się niebezpieczna, miałoby to gigantyczne konsekwencje dla wizerunku Ameryki, podważyłoby zaufanie do instytucji państwa. W sprawach pandemii ważnym niech będzie, choć to nie zawsze miłe, co ma do powiedzenia dr Fauci, on się zna na pandemii, nie prezydent, który jedynie poszukuje politycznych korzyści, na drugim planie zostawiając troskę o zdrowie także swoich wyborców.

W mediach szeroko komentowane są wypowiedzi Donalda Trumpa, świadczące o tym, iż prezydent być może nie uzna wyniku wyborów, choć powiedzmy także sobie szczerze, iż Sąd Najwyższy, o który obecnie toczy się walka niewiele ma do powiedzenie w tej materii. Prezydent kwestionuje, trwające już w niektórych stanach korespondencyjne głosowanie.  Ludzie prezydenta nie potrafili wskazać żadnych dowodów, które podważałyby uczciwość korespondencyjnego głosowania.

Zachowanie prezydenta, manifestowana pogarda dla demokratycznych procedur, uświadamiają wagę tych wyborów. Tu rzeczywiście chodzi o obronę amerykańskiej demokracji, to najważniejsze wybory od czasu wyboru Abrahama Lincolna na urząd prezydenta.

We wtorek pierwsza debata pomiędzy Bidenem i Trumpem. Podróżując po stanie Illinois miałem okazję być w miejcach, gdzie odbywały się historyczne debaty pomiędzy Lincolnem i Douglasem. Byłem między innymi w miasteczku Alton, wówczas w 1858 roku ważnym ośrodku handlu. Miejski plac, jak informowała prasa zgromadził 10 tysięcy ludzi.Nie było wówczas telewizji ani internetu. Prasa publikowała pełny zapis dyskusji kandydatów. Uświadamia nam to, jak fundamentalną rolę w demokracji odgrywa wolna, niezależna od politycznych wpływów prasa i media.  W Alton, we Freeport w innych miejsca, gdzie odbywały się debaty,  miejsca debat, zamieniono w swoiste muzea, przypominające o tych wydarzeniach. Mieszkańcy tych miejsc z szacunkiem podchodzą do swojej historii. To dobrze.  We Freeport patrzyłem na archiwalne numery „Freeport Chronicle”, zamieszczającej stenogram debaty.   Przecież wówczas bez tych gazet, bez tych drukarzy, zecerów, w ogóle nie mogłaby funkcjonować demokracja. Obaj uczestnicy tych debat, jak i wszyscy, którzy je obsługiwali,dbając o to, aby słowa kandydatów dotarły do wyborców, dobrze przysłużyli się demokracji, byli jej współtwórcami. Dlatego nigdy nie wierzcie politykom, którzy mówią, że dziennikarze to „wrogowie ludu”. Tak wiem, demokracja jest trudnym systemem, wymaga myślenia i zaangażowania, ale nikt nie wymyślił lepszego systemu. Pamiętajmy o tym w tej kampanii. W niej stawką jest amerykańska demokracja.

Andrzej Jarmakowski

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: