Kaczyński traci panowanie nad własną partią?

1
1397

Od dłuższego czasu z obozu władzy dochodzą sygnały, dające poczucie tego, że Zjednoczona Prawica wcale taka zjednoczona nie jest.

Wiele wskazuje na to, że Jarosław Kaczyński traci panowanie nad obozem. Ministrowie wzajemnie sobie zaprzeczają. Jarosław Kaczyński od 2001 roku jest niekwestionowanym liderem Prawa i Sprawiedliwości, które powstało na zgliszczach Porozumienia Centrum. Najbardziej zaufani ludzie prezesa pozostali u jego boku, ciężko pracowali, by zdobyć dla partii władzę, która w końcu jest stabilna. Coraz więcej jednak wskazuje na poważne rozdźwięki między poszczególnymi stronami Zjednoczonej Prawicy, szczególnie jeśli chodzi o takie zagadnienia, jak Unia Europejska, ocena poprzednich władz, czy sam Donald Tusk. W zależności od przedstawiciela władzy, usłyszeć można różne opinie, często sprzeczne z oficjalną linią partii rządzącej. W ostatnim wywiadzie Jarosław Gowin zaprzeczył słowom m.in. Jacka Czaputowicza i Antoniego Macierewicza.

Uwidacznia się brak dyscypliny wśród polityków Zjednoczonej Prawicy. Jarosław Kaczyński traci kontrolę na obozem? Około tygodnia temu szef polskiej dyplomacji Jacek Czaputowicz wyraził bardzo krytyczna opinie o Przewodniczącym Rady Europejskiej i byłym szefie rządu RP, Donaldzie Tusku. Polityk PiS stwierdził w rozmowie z mediami, że nie jest on reprezentantem Polski a Niemiec, sugerując tym samym działanie na szkodę kraju i zdradę.

– Wybór był legalny, jednak bardzo wątpliwy etycznie. Po raz pierwszy wybrano inną osobę z danego państwa, niż była wskazana przez rząd. Nie przypominam też sobie, by to się kiedykolwiek zdarzyło w jakiejś organizacji międzynarodowe – dodał. Podobnego zdania jest także Antoni Macierewicz, którzy w sprawie wyboru Tuska na prestiżowe unijne stanowisko złożył nawet zawiadomienie do prokuratury w związku z domniemanym przez siebie przestępstwem zdrady dyplomatycznej. Inaczej twierdzi jednak Jarosław Gowin, członek rządu i minister nauki i szkolnictwa wyższego.

Lider Porozumienia, partii koalicyjnej w Zjednoczonej Prawicy, powiedział w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że nie widzi podstaw do podobnych stwierdzeń. Rządy Tuska, u którego przez dwa lata był ministrem, ocenił jednak negatywnie. – Bilans jego nie tyle działań, ile zaniechań sprawia, że chłodno, racjonalnie patrząc, jego ewentualny powrót do władzy uważałbym za scenariusz dla Polski zdecydowanie zły – zaznaczył. W tym roku wybory Jeśli Jarosław Kaczyński utraci kontrolę nad swoim stronnictwem, wynik PiS i jego koalicjantów w nadchodzących wyborach może być o wiele słabszy, niż przewidują sondaże. Pod koniec maja odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego, które na ten moment największe na wygraną ma właśnie Prawo i Sprawiedliwość. Niedługo potem, bo już jesienią, Polacy wybiorą nowy Sejm.

Tutaj stawka jest już dużo większa, ponieważ jest nią władza w Polsce, a nie reprezentacja w zdominowanym przez inne państwa unijnym parlamencie.

Od redakcji: Partia Gowina w ten weekend ma swoją konwencję. Gowin, pragnie sstworzyć taki PiS Soft, bez wariactw Macierewicza na przykład. To jednak tylko zabieg mający uśpić wyborców, co PiS czynił wielokrotnie w przeszłości. Zwracamy uwagę, iż Antoni Macierewicz systematycznie buduje swoją pozycję i pewnie, jak nie w tej chwili, to szykuje się jego wielki powrtót, że wszystkimi wariactwami tego politycznego pajaca.

O tym, iż Kaczyński traci kontrolę świadczy także afera Glapińskiego. Politycy  PiS nie tają, że po wybuchu afery z dwórkami „Glapy”, jak nazywa się w PiS szefa NBP, Kaczyński był wściekły. PiS chciał nawet poprzeć projekt PO, zmuszający NBP do ujawnienia zarobków blondyn „Glapy”.  Nagle się zmieniło. PiS już szykuje własny projekt.  Wielu polityków PiS nagle zaczęło bronić Glapińskiego. Pojawiły się kuriozalne tłumaczenia dotyczące wysokich kwalifikacji blondyn „Glapy”. Boki można zrywać ze śmiechu.  Kaczyński jednak podkulił ogon i jakoś przełyka tę pigułę.

O tym, iż Kaczyński traci kontrolę, świadczy także sytuacja w Krakowie, gdzie gangsterzy i prokuratorzy odbywają przyjacielskie spotkania na stadionie Wisły Kraków, zaś wymiar sprawiedliwości stworzył parasol ochronny nad kibolami często, pospolitymi mordercami. Prokuratorzy Ziobry morderstwa kwalifikowali jako pobicia i ich sprawcy wychodzili na wolność po roku, na wolność, awansując z przestępczej drabince.

Foto: natemat.pl

Wideo i tekst: @Życie 24h

Od red AJ

1 Komentarz

  1. Uważam, że Glapiński pomagał Kaczyńskim przy dojściu do władzy i wspierał kampanię finansowo. Pewnie Glapa ma takie “kwity” i pokwitowania, że knypek z Żoliborza wie czym może skończyć się zbytnia dociekliwość i patrzenie, dokąd idą państwowe pieniądze. Zresztą kto prezesowi może podskoczyć? Miernoty wyciągnięte z zadupia z prowincji. Suski-przygłup co robił lalkom peruki w teatrzyku? Szydło prowincjonalny kaowiec? Marszałek Kuchciński -ogrodnik ? Kaczyński nazbierał same miernoty i dał im takie stanowiska, o których nawet nie śnili i dał takie pieniądze, o których nawet nie marzyli. Taki Misiewicz to sprzątał (zamiatał) w aptece. Andruszkiewicz, Szefernaker pętaki, którzy powinni w markecie towar rozkładać…zero doświadczenia…teraz wiceministrowie. To kpina z państwa, z urzędu. Istnienie i władza Jarosława to istnienie tych manekinów, tych miernot, no bo jeżeli zabraknie Kaczyńskiego- to gdzie oni wrócą i do czego? Do wideł, do miotły, parzenia szefowi herbatki i pensji za 2500zł?

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: