Jarek i Ja

2
174


Mój rówieśnik, w szkole ostatni osioł, maturę zrobił po linii partyjnej, a więc cała reszta studiów jest tak dobra, jak jego egzamin dojrzałości. Właściwie moglibyśmy przejść na „ty”. Wzorem owego studenta, który po wyjściu z egzaminu chwalił się, że z profesorem są teraz na „ty”. Profesor bowiem, wyrzucając go za drzwi, zawołał „ty idioto”.

Tak więc odtąd jesteś dla mnie zwykłym Jarkiem z Żoliborza. Kiedyś kształciłeś kadry dla PZPR, jak sam wyznałeś. Nie dziwię się. Wykładowca na poziomie przeciętnego absolwenta Wieczorowego Uniwersytetu Marksizmu-Leninizmu (WUML), nic innego nie był w stanie robić. Twój niski stan wiedzy, a jeszcze niższy stan mądrości, jest przerażający. Nie wiem jeszcze, czy prezesem partii zostałeś na skutek zakulisowego wsparcia twoich popleczników, którzy pomogli ci (celowo nie będę używał grzecznościowej formy pisowni) otrzymać świadectwo maturalne. Podejrzewam, że za słowem „prezes” kryje się stary tytuł „pierwszy sekretarz Komitetu Centralnego”.

Tak więc przewodniczysz partii postkomunistycznej, zaadaptowałeś wszystkie metody i mentalność PZPR-u.
Tak jak twoi prekursorzy, masz pomiędzy pośladkami większość ludzi. Miejsce to musi być niezmiernie pojemne. Mieści bowiem tysiące wazeliniarzy oraz miliony Polaków. A Tobie jest z tym dobrze, biorąc pod uwagę fakt, że masz dziwne skłonności. Szanuj więc swój zad, siadaj na miękkich fotelach, a jak możesz – śpij na brzuchu.

Teraz, kiedy świat jednoczy się w walce z wirusem, ty myślisz tylko o w własnym tyłku. I nie dziwię się. Tam musisz pomieścić jeszcze wielu. Wystawiłeś na wyniszczenie setki lekarzy i pielęgniarek. Pamiętasz, że byli ci kolcem w pośladku. Podejmując decyzję ograniczenia dostaw sprzętu ochronnego, realizujesz swój plan: skoro nie pałką, to wykończymy ich wirusem. Ciekawe, co wymyślisz, by pozbyć się sędziów? Nauczyłeś się od twoich mocodawców: bolszewików. Oni ukraińskich przeciwników zagłodzili na śmierć. Ty masz okazję posłużyć się wirusem i czynisz to bardzo sprawnie.

Pozwolę sobie nazwać cię „drogim Jarkiem”. Za Twoje fanaberie naród płaci krocie. Jako arcy-tchórz otaczasz się drogą ochroną, jakiej nawet królowie i cesarze nie posiadają. Nietrudno domyślić się, że jesteś nieudacznikiem. Dlatego otaczasz się uzbrojonymi w jednym tylko celu: by świat widział, że masz władzę. Ale goryle nie zastąpią rozumu i uczciwości.
Jesteś bowiem kłamcą, łgarzem i człowiekiem nieuczciwym. W porządku, jesteś sprytny i przebiegły – wiadomo, warszawski cwaniak z książek Wiecha: „kup pan cegłę, albo cegłą w łeb”. Tak kupiłeś sobie wielu, siejąc strach, korzystając z ludzkiej służalczości.

A dzisiaj posługujesz się tragedią ludzkości. No cóż, już tatuś nas ostrzegał… A za mało lał cię po gołym tyłku! Rozpasany, służalec ustroju komunistycznego, cwany i skrajnie zapatrzony w siebie, wymyśliłeś najgłupszą rzecz – wybory pośród katastrofy. Ale to właśnie ty! Gdybyś ty i Twoi służalcy udowodnili wcześniej, że jesteście ludźmi uczciwymi, nie komentowałbym. Ale ty z uczciwością niewiele masz wspólnego. W swym zakłamaniu ukradłeś Boga i Kościół dla szerzenia nienawistnego spustoszenia dusz. W tym momencie stałeś się gorszy od twych nauczycieli, komuchów. I tego ci nie przepuszczę…

Stanisław Walczak

Tekst oryginalnie ukazał się na profilu autora na facebooku.

2 Komentarze

  1. Ernest Bejda dostał nową posadę. Niedawny szef CBA trafił do zarządu państwowego PZU.

    19 lutego Ernest Bejda zakończył swoją karierę w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym. Nieoficjalnym powodem były kolejne afery w Biurze.

    Najgłośniejszą z nich, która wyszła na jaw kilka tygodni przed jego dymisją, dotyczyła okradania CBA przez kasjerkę biura. Kobieta wynosiła miliony złotych w torbach, a jej mąż miał miesiącami grać za nie u bukmacherów.

    Teraz okazuje się, że Bejda ma nową fuchę. Rada Nadzorcza Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń podjęła decyzję, że były szef CBA trafi do zarządu PZU.

    – Zarząd Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń Spółki Akcyjnej informuje, że w dniu 15 kwietnia 2020 roku Rada Nadzorcza Spółki podjęła uchwałę dotyczącą powołania Ernesta Bejdy w skład Zarządu PZU SA, powierzając mu pełnienie funkcji członka Zarządu PZU SA. – czytamy w komunikacie spółki.

    Kadencja Bejdy potrwa trzy lata, począwszy od 4 maja 2020.

    Bejda z wykształcenia jest prawnikiem. Karierę zaczynał w Generalnym Inspektoracie Celnym w Warszawie.

    Była to pierwsza „służba” robiona przez ludzi Mariusza Kamińskiego z Ligii Republikańskiej. Później trafił do CBA, gdzie został wiceszefem.

    Z CBA pożegnał się w 2009 roku, gdy instytucję zaczęto czyścić z ludzi PiS i Mariusza Kamińskiego. Gdy PiS wróciło do władzy Bejda wrócił do CBA jako jego szef.

    Bejda pracował też jako radca prawny w słynnej spółce Srebrna, utworzonej przez Jarosława Kaczyńskiego i osoby z otoczenia dawnego Porozumienia Centrum.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: