Jak wielki jest elektorat PiS-u w Chicago?

12
464

 

Były chicagowianin, reżyser Marian Marzyński , poświęcił swój najnowszy wpis na blogu  panu  Macierewiczowi, określajac go jako ‘Polski McCarthy’.  Zgadzam się w całości z tym, co  p. Marian napisał o  niezłomnym przewodniczącym komisji,  ale zastanowił  mnie poniższy cytat:

„Zamykam oczy i widzę pielgrzymki Macierewicza do amerykańskiej Polonii. W Chicago, gdzie mieszkałem 26 lat, znałem ten elektorat: religiancki, konserwatywnie zapyziały, źle wykształcony, z fiołem na punkcie amerykańskiej opinii „o nas Polakach”, w wyborach – 95% dla PiS-u. To na tej glebie odbywało się polowanie na „wybitnych amerykańskich naukowców” – albo polskiego pochodzenia, albo miłośników Polski, która tak wspaniale pozbyła się komunizmu (w Smoleńsku odżył)”

Pan Marian mieszkał Chicago 26 lat i zawsze wydawało mi się,  że jest zupełnie rozsądnym człowiekiem, więc nadziwić się nie mogę, iż rozsądny człowiek uważa, że osoby  głosujące na PiS w Chicago to jest ‘elektorat Polonii’ i że taki tylko w 95-ciu procentach  tu  istnieje.  A polski czytelnik czyta: “95% Polonii… hmmm. W Chicago jest milion Polaków” (taka liczba przychodzi do głowy przeciętnemu ignorantowi w Polsce, gdy się mówi o liczbie Polaków w Chicago). Wg Marzyńskiego, 95% chicagowskiego elektoratu to ‘religiancki, konserwatywnie zapyziały, źle wyskztałocny’ ludek. Czyli można przypuszczać, że dla przeciętnego Polusa elektorat PIS w Chicago to około  950,000 niedokształconych ludzi!
Ciekawe , dlaczego M. Marzyński tak pisze i skąd on bierze takie zabawne dane. Czy on kiedyś ukrywał coś przede mną i obracał się w krągu jakiejs dziwnej , religianckiej i zapyziałej Polonii mimo tego, że zawsze go widziałem w dużym tłumie fajnych, wykształconych , rozgarniętych , jasnych i uśmiechniętych ludzi? Wg moich obserwacji napewno było ich wiecej niz 5 %.

I potwarzam jeszcze raz głośnym krzykiem: W CHICAGO na partię PIS GŁOSOWAŁO 9000 (dziewięć tysiecy!!!) LUDZI!   DZIEWIĘĆ TYSIĘCY!!!

Ciekawe, że olbrzymi procent rodaków opuszczających Chicago, z reguły z podkulonym ogonem swoich klęsk, stawia sobie za życiowe zadanie dośmiertne robienie kupy w chicagowskie gniazdo, które opuścili. I radośnie myślą , że właśnie przez to, że obsmrowywują Polonię i gaworzą  jakieś obsceniczne dyrdymałki o Chicago i Polonii, to ludzie w Polsce będa myśleć, że są od tej poniżanej Polonii znacznie lepsi przez sam fakt paskudnego krytykanctwa. Polacy nie są na tyle durni, aby tak idiotycznie myśleć.

Przypominam, że ci ‘obsmarowywacze’ sami Polonią przez lata byli i aktywnie uczestniczyli w tworzeniu (złej lub dobrej) opinii o niej.  Czy takie postępowanie to jest tylko nasza polska wada?  Czy inne narody postepują podobnie? Czy ktos kiedyś słyszał o podobnym zjawisku pośród Niemców, Włochów czy  Meksykanów? Ja nie wiem…

Dla przypomnienia: Polonia to nie są przyjezdni z kosmosu, to są Polacy z Polski, z przeciętnych polskich miast, z Lublina i z Augustowa, z Warszawy i z Pułtuska, z Kłodzka i z Garwolina. Procent wad i zalet taki sam jak w kraju, z którego je przywieźli.

 

Krzysiek Wawer

12 Komentarze

  1. W CHICAGO na partię PIS GŁOSOWAŁO 9000 (dziewięć tysiecy!!!) LUDZI! DZIEWIĘĆ TYSIĘCY!!!
    wreszcie jakas pozytywna wiadomosc przynajmniej wiadomo ile kretynow liczy lusiarnia

  2. a czym pan reżyser Marzyński może się pochwalić w doirobku z tych 26 lat tutaj?? wypisywać pierdoły to wielu potrafi – z tych co tu jeszcze są i z tych, co już ich tu nie ma…

    dzięki Krzysiek za ten tekst!!!!

    • Ewa, Marian Marzyński to zupełnie przyzwoity facet i ma spory dorobek, zarówno twórczy jak i edukacyjny, co , jak widać, wcale mu nie przeszkadza w sloganowych ocenach. Wszyscy mamy jakies wady i czasami zdarza się nam walnąć jakieś nieprzemyśłane banialuki, a ponoć ludziom, którzy mówią dużo i częściej – pomyłki zdarzają się naturalnie częściej 🙂

  3. Ale te 9 tysiecy to duzo, jezeli wezmiemy pod uwage fakt, ze innego elektoratu wlasciwie nie ma w ogole. Moze zaledwie kilkaset glosow na inne partie – to wsio. Ale juz Nowy Jork, gdzie jest znacznie wiecej procentowo ludzi wyksztalconych, juz zglosuje inaczej. Nie chodzi tutaj o to, ze ludzie wyksztalceni glosuje madrze, ale ze tworza atmosfere roznorodnosci i tolerancji – miejsce dla kazdego.

    • Możliwe, że ewentualny elektorat PO oraz innych opcji po prostu nie głosuje w USA z racji tak często dyskutowanych: ludzi osiedli w Stanach, ustabilizowali się, powodzi im sie nieźle i obserwują , co sie dzieje w Polsce. Wprawdzie maja swoje antypatie i sympatie polityczne dotyczace spraw polskich, ale nie angażują sie w głosowanie w polskich wyborach bo uważaja, ze nie bedąc tam i nie zamierzając powrócić, więc głosowanie i wybory postawiają w rękach mieszkańców Polski albo tymczasowych emigrantów z planami powrotu do kraju.

  4. Nie przesadzajmy z tym , że Polonia w Chicago jest tak zaPiSdziała, policzmy to na trzeźwo i zobaczymy co wyjdzie. W Chicago i okolicach mieszka około 130 tys. Polaków, czyli osób mjących polski paszport, uprawnionych do głosowania w polskich wyborach. Mieszka około 300 tys. ludzi uważających się za Polaków(Amerykanów też) w tym są wliczone te 130tys. Reszta czuje się Polakami, zna j. polski, utrzymuje tradycje, odwiedza Polske, ale nie spełnia formalności by głosować. A milion? A w tym milionie to jest , był Rostenkowski, czy Pucińska Aurelia, to są Amerykanie polskiego pochodzenia. Czyli weżmy liczbe 130tys. z tego 9tys. zagłosowało na PiS a 1 tys. na innych. A teraz taki kawał. Co to jest szczyt bezczelności? Kawał z 2006 roku Kiedyś to było , :Narobić komuś na wycieraczke i zapukać, poprosić o papier. A po 2005r. to było: Zagłosować na PiS i wyjechać z Polski. Dzisiaj niektórzy to parafrazują : Zagłosować na PO i wyjechać z Polski, Jak to działa. Ludzie którzy miszkają od lat w USA, nawet jeśli interesują się polityka w Polsce, to jeśli nie są skrajnie bezczelni, to w polskich wyborach NIE biora udziału. Aby nie być bezczelnym. Bo tu W USA mieszkaja , tu pracuja , tu płaca podatki, i tutaj dotyczą ich rządy i prawa obowiązujące w USA. A to kto rządzi w Polsce, jeśli nie jest to dyktatura, a demokratycznie wybrana ekipa, nawet w kalekiej demokracji, nie ma aż tak wielkiego wpływu na ich życie, życie polonusów. Co innego zwolennicy Kaczyńskiego, to są ludzie z natury fanatycznie zacietrzewieni, zakołtunieni, poprostu bezczelni w narzucaniu swych poglądów i wyznań(religijnych, politycznych) i karnie chodzą na wybory. Wielu z nich jest poprostu normalnie zmanipulowana w polskich kosciołach przez księży PiSdzielców, zaczadzonych PiSem. Załóżmy , że bardziej Polakiem niż Amerykaninem jest osoba, która wyjechała z Polski w wieku 24lata, lub starsza, zwłaszcza nie znając angielskiego. Gdy rozmawiamy z tymi ludźmi, to co 4ty, czyli 25% nie wie kto w Polsce jest premierem , kto prezydentem, poprostu wcale nie interesuja się polityką w Polsce , mimo że na wakacje jadą do Polski. Jest to jak najbardziej normalna postawa. W Polsce 50% społeczeństwa na polityke na tyle w d., że na wybory nie chodzi, mimo że wyniki wyborów maja duży wpływ na ich życie. Z tych co chodzą na wybory w Polsce 20 -25% głosuje na PiS i Kaczyńskiego, Czyli 10-12% społeczeństwa. Wziąwszy pod uwage natarczywość, natrętnośc i fanatyzm PiSdzielców, to prawie każy PiSdzielec w Polsce na wybory IDZIE. To mamy faktyczna proporcje max. 15% to sa PiSdzielce. W Chicago i okolicach ze 130 tys. 10 tys. chodzi na wybory , z tego na PiS głosuje 90%, to jak policzymy, wychodzi ok 7% PiSdzielców w całej populacji. Ponieważ też nie wszyscy PiSdzielcy chodzą na wybory, to znowu mozna oszacować faktyczną liczbe na 12-15% Poiloni, czyli w przybliżeniu tyle samo co w Polsce. Jaki z tego wniosek. Zwolennicy Kaczyńskiego i PiS to rodzaj osobowości i stan umysłu , a nie przekonania polityczne. Przybywszy z Polski , mając podobne wychowanie, doświadczenia za młodu , jak ci co zostali w Polsce, ma Polonia podobny stan umysłu. Gdyby rozpatrywać alkoholizm w Polsce i na Poloni tez wyniki byłyby podobne. Nie przesadzajmy PiSdzielce w Chicago to tylko 10%, tyle , że sa oni natrętni, hałasliwi i bezczelni, dlatego wydaje się , że jest ich tak duzo. Bo co mozna powiedziec o takim idiocie, który chodzi po Poloni i spisuje nazwiska ludzi do likwidacji. Czyli tych co krytycznie wyrażaja sie o Kaczyńskim , o PiSie , o ludzie smoleńskim. Taki idiota wpisuje nazwisko na liste i grozi , ze jak Kaczyński dojdzie do władzy , to oni nas tu (w Chicago) zlikwiduja. I mówi to na poważnie. Ja takiego idiote fanatyka spotkałem. Fanatyka, to oczywiste, ale idiote, bo jak Kaczyński bedąc premierem Polski, bedzie wyłapywał i likwidował swych przeciwników w Chicago??? Najpierw musi zrobić wojne z USA i ja wygrać.

    • Rozsądny, przemyślany tekst, dzięki za niego i za statystyki. Wszyscy lubimy jak się operuje konkretami i rzeczywistymi danymi. Nawet nie jestem w stanie dyskutować, bo zgadzm się, a nawet uśmiecham sie na niechętne PiS-wi komentarze i traktuję je – przyznam, że bardzo subiektywnie – inaczej, niż ‘Rychu’ w swoim komentarzu.

  5. do JohnAA – Nieladnie sie kojarzy z Anonimowi Alkoholicy. wlasciwie nie wazne, ze sie kojarzy. Ale widze, ze masz straszliwy problem z pisem. Mysle, ze to Cie trzyma jakos przy zyciu. Potrzebujesz wroga i wyszarpales go spod gleby. Jak pisuary znikna, to kogo wezmiesz na warsztat? Bo Ty musisz z kims walczyc, a najlepiej z pisem, moherami i katolami. Przy tym przywiazujesz duza uwage to pseudo sarkastycznych okreslen majacych swiadczyc o intelekcie uderzajacym w niebo. Wyluzuj chlopie, zmien sobie klawiature na angielska i codziennie zrob jakis dobry uczynek, przeprowadz staruszke przez jezdnie, zrob zakupy sasiadowi, ktory ma klopoty z chodzeniem, posprzataj na schodach. Gdy ktos usmiechnie sie do Ciebie, gdy powie dziekuje poczujesz ciepelko w okolicy serducha i staniesz sie lepszym czlowiekiem. Czego Ci serdecznie zycze, bo klepiesz po klawiszach jakbyc byl totalnie przegrany. To widac, slychac i czuc….

  6. Dlaczego tyle i to bezsensownych tagów (max 7 miało być) tu jest? Co to ma z koleją czy historią? Chyba trzeba usunąć…

  7. Przepraszam wszystkich, którzy mieszkają, żyją poza granicami polski, z własnego wyboru lub powinności… ale jestem za tym aby Polacy mieszkający/żyjący poza granicami Polski dłużej niż 4 lata (kadencja sejmu) nie mieli prawa głosu w wyborach jakichkolwiek w Polsce . nie wiecie co i jak się dzieje i jak człowiek się czuje pod rządami takich ludzi jak Kaczyński i reszta. nie zdajecie sobie sprawy ile powietrza zabierają i człowiek porostu zaczyna się dusić, jeśli Kaczyński wygra, co grozi upadkiem polskiej gospodarki, co za tym idzie spadkiem płac oraz niewypłacalnością firm .. biedaaa! której nie doświadczyliście… zapraszam do Polski droga Polonio! a za Kaczyńskiego poczujecie baty na plecach i pętle na gardle.

  8. Tak sobie myślę, że jak ktoś tak daleko od Polski, to i na PiS łatwiej zagłosować, bo konsekwencje poniosą inni ;).

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: