Dobrze, że w Chicago Polonia budowała kościoły, a nie szkoły czy banki

2
386

Polska podoba mi się coraz bardziej w związku  z tym, że nieustająco dąży do swojego rodzaju absurdu, którego nawet Mrożek w swoich opowiadaniach nie przewidział. Czas każdego z nas również nieustająco dąży do emerytury, która z punktu widzenia człowieka pracującego jest swojego rodzaju absurdem. Myślę więc czasami, podobnie jak  wielu moich emigranckich rodaków, ża jak przyjdzie czas stałego wypoczynku, to połączę dwa ‘niby absurdy’: absurdalny czas swojej emerytury z dążącą do absurdu Polską poprzez wyjazd do Polski na emeryturę. Będzie to mistrzostwo świata, które może zapełnić lenistwo moich ostatnich dni nieustającymi rozrywkami rodem z mrożkowskiej wyobraźni.

W Polsce podoba mi się  powszechna akceptacja kłamstwa i oficjalnego bzdurzenia w telewizorniach, magazynach kolorowych i ‘internetowniach’ , oraz stałe wymyślanie coraz to nowych  wyrażeń. W podeszłym wieku, gdy  nasz rozum zaczyna szwankować,  nawet moje fantazje kombatanckie, które mi rozum wymyśla wbrew aktualnej przeszłości, mogą stać się prawdą.  Ileż razy słyszałem wyprodukowane przez absurdalnie emeryturalny mózg wspomnienia z lat wojennych czy tez solidarnościowych, które z prawdą miały tyle wspólnego, co historią o Czerwonym Kapturku.  Kiedyś myślałem, że głupota słowna w wydaniu propagandy komunistycznej to był mistrzowski szczyt absurdu, ale dzisiaj widzę, że ci niezdarni propagandziści nawet doliny nie osiągnęli w porównaniu z dzisiejszymi czasami, gdy dano nam możliwości wymyślania historii, wspomnień czy wyrażeń w czasach wolności prasy, telewizji czy interentu. Te wszystkie ‘oczywiste oczywistości’, ‘nikt mi nie powie że czarne to czarne’, ‘przemysł nienawiści’, ‘zbrodnie smoleńskie’, ‘niepokorni dziennikarze’, ‘niezależne portale’, ’ohydne ataki’, ’zmasowane ataki na kościół’, ‘komisje które łżą jak suki’,  historie o dzieciach  kuszących  pedofilii,  feministkach jako przyczyny zboczeń,   itp.., itd..,   są po prostu jak kwiatki, które pachną niesłychanie  absurdalnym humorem,  a szczególnie,  że było to mówione  NA SERIO,  czego nawet wspomniany Mrożek  sam by  nie wymyślił.

Z obserwacji ostatnich tygodni na polu absurdalnej walki polsko-polskiej muszę tu wspomnieć o  zmasowanych atakach sił PiS-owskich na salki parafialne w podziemiach kościołów w USA i w Kanadzie. Wysyła się do nas małą armię posłów i profesorów, jak np. Antoniego  Macierewicza,  profesorkę Krystynę Pawłowicz  czy też  profesora Andrzeja Jaroszyńskiego. Okopują się w parafialnych okopach i głoszą swoje wojenne prawdy ze znacznie wiekszą przesadą niż w kraju myśląc, że o takich właśnie rewelacjach marzą stęsknieni za rodzinnym krajem parafianie-emigranci. Tak jak ten latarnik morski ze łzami w oczach z przestarzałego opowiadania. I nie maja pojęcia, jak się mylą.

Co by ta biedna partia PiS robiła, gdyby Polacy w USA nie byli religijnym narodem i nie koncentrowali się w ciągu ostatnich 100 lat na budowie kościołów wszędzie tam, gdzie tylko ich stopa stanęła na obcej ziemi?  Tak naprawdę to mamy ogromne szczęscie, że wybudowaliśmy w Chicago tyle potężnych kościołów i tak wiele przepięknych katedr.  Z samego faktu budowy kościołów wynika, że my,  jako nacja,  łajdaczyć się, uczyć  i bogacić nie lubimy, bo gdyby tak było, to budowalibyśmy domy publiczne, szkoły i banki zamiast kościołów. A gdybyśmy budowali na emigracji domy publiczne, szkoły i banki,  to PiS musiałaby wygłaszać   tezy o strąceniu samolotu wybuchami w salach bankowych,  na uniwerystetach  czy w piwnicach burdeli, a tym samych kompromitowali by Polskę znacznie skuteczniej niż obecnie  z piwnic salek parafialnych.  Z reguły przemowy do kilkuset dobrych i łagodnych parafian nie mają dużego  wpływu na amerykańską opinię publiczną, a głosy z banków czy uniwerystetów mogły by się rozwlec po Ameryce  skuteczniej, kompromitując naszą nacje znacznie szerzej. Z tego wynika, że w departamencie rozgłosu naszych opinii  byliśmy bardzo zapobiegliwi i daleko w przyszłość patrzący,  a nasza religijność  umożliwia nam izolowanie nie-za-mądrych i innych wybuchowych teorii tworzonych w Polsce od reszty świata.

W mieście Chicago, w  małym PiS-wskim grajdołku (Chicago jest bardzo małym grajdołkiem PiSu  z  9 tysiącami głosów oddanych na tą partię) , zwolennicy PiS-u zbierają się głownie w  kościołach i podpisują petycję do władz USA z której wynika, ze polscy eksperci od katastrof z Polski są kompletnie durnymi i niekompetenymi ekspertami, więc prawdziwie  ‘patriotyczni’   parafianie  proszą o mądrych i amerykańskich expertów, żeby nam stworzyli komisję, która polskim nieudacznikom pokaże prawdę,  w której prezydent został okrutnie zamordowany a może nawet otruty  tuż przed wybuchem bomb w gaśnicach, a potem kilka osób dobito  strzałem w głowę z legendarnego Kałasznikowa w kolorze zielonym.

Przypomina mi to ‘patriotyczną’ petycję zatroskanych czachosłowackich patriotów w 1968 roku, którzy uprosili  ZSRR  i innych członków (przepraszam za wyrażenie) Układu Warszawskiego, by uworzyli Międzynarodową Komisję Militarną krajów (za przeproszeniem) Układu Warszawskiego  w celu pomocy w wyzwoleniu z rąk czeskiej kontrewolucji. Jestem pewien, że skuteczność próśb o tzw. międzynarodowe   poparcie ‘czeskich patriotów’ była  większa niż skuteczność petycji podpisywanej w parafialnych salkach przez naszych prawdziwych, lokalnych, polonijnych  patriotów.

Krzysiek Wawer

 

2 Komentarze

  1. Panie Krzysienku nie owijaj Pan w bawelne i walnij prosto z mostu ze caly spiritus movens tego podpuszczania jest jedno scierwo zalegajace zachodnie przedmiescia i gdyby ono to scierwo odsunac od radiowezla to pies z kulawa noga by zadnej petycyji nie podpisal bo mochery w wiekszosci to niegramotna tluszcza. Oglosic boycot sponsorow i problem sam zniknie.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: