Jak rząd dba o dobro obywateli

0
76
Katastrofa kolejowa czy inna nie różni się nijak od katastrofy ludzkiej, humanitarnej. Tu, w Bednarach koło Łowicza zakończyła życie moja lokomotywa EP05-015. Fot. Rafał Wodzicki

Po kolejnym rządowym piśmie o niczym, maniakalnie odtwarzającym to co zawsze (gadał dziad do obrazu, a ten ani razu) mogłem odpisać tylko tak. Tak wygląda dbałość o pokrzywdzonego obywatela, o seniora, o pokrzywdzonego ojca (każą mu zapomnieć córkę i to że mu nie pomaga na starość), dobrego pracownika (nie nazywaj się ekspertem, bo to denerwuje prezesa mówił klakier) i lokatora (przecież nie chodzi o reprywatyzację). Tak wygląda dobra zmiana, za pomocą wstawiania swoich. Wykorzystuje wszystko z czasów poprzednich. Jest wytłumaczenie: sądy są niezawisłe, piszą wszyscy. Oczywiście w innych sprawach to nie przeszkadza. Ministerstwo już wielokrotnie napisało, że nic nie może i odesłało do kolejnego prezesa, który odpisał, że nic nie może, bo orzecznicy są niezawiśli, jakbym był głupi i nie wiedział. Nawet wręcz domagali się, żebym już nie pisał. Prezydent znowu pisał, że nic nie może, bo to sprawa rządowa. Żadnej woli i umiejętności naprawy sytuacji, ani chęci zrozumienia co się stało. Wykorzystania tego do regulacji systemu tak atakowanego, jako nadzwyczajna kasta.

Szanowna Pani, napisałem do głównej specjalistki rządowej, która znów odesłała mnie do Nigdzie, czyli do Ministerstwa…. Jest to kolejne pismo zbywające i skazujące mnie faktycznie na śmierć. Nie ma żadnej próby likwidacji skutków katastrofy. Nawet zrozumienia o co chodzi. Wypisy z przepisów nie są mi nijak potrzebne, bo ja właśnie zwracałem uwagę, że to nie działa. Fatalne zachowania sędziów i prezesów (także w sprawach niesądowych), zbywanie przez Ministerstwo (także w sprawach z tym nie związanych), oddalanie wszystkiego to ciężka choroba państwa. Twierdzenie, że sprawy obywatelskie traktuje się jako sprawozdanie – jedną ze spraw to kpina ze mnie, doprowadzonego do tragicznej sytuacji. Kierowanie do wszystkich instytucji, do których piszę od lat bezskutecznie to zwyczajne okrucieństwo. Wszystkie instytucje nic nie mogą, bo niezawisłość itp. Zwalanie swoich nieumiejętności na mnie – obywatela!

Jest to też lekceważenie ogromnego materiału paraaudytorskiego niezbędnego do wszelkiej poprawy wymiaru sprawiedliwości. I ja mam jeszcze mieć siłę to czytać. Jest to swoista pogarda, a nie poważanie. Tu się odbywa propaganda jak to o obywatela dbacie, a tu – nie umiemy i jesteśmy zdolni tylko przepisywać przepisy z kodeksów w ogóle ignorując treść. Ja wiem, że prawnicy stosują zasadę od tąd do tąd. To ona zapobiega skutecznie widzeniu systemowemu. Widziałem to nie raz. Nigdy nic na temat. Jedna prawniczka powiedziała, że “oni” nie mają procedur i trzeba pisać do Ziobry…

KATASTROFY NIE LIKWIDUJE SIĘ ZA POMOCĄ ROZKŁADU JAZDY. WIELE RAZY O TYM PISAŁEM, bo jestem dochodzeniowcem. Dawno powinno być dochodzenie po katastrofie. Podawanie adresu do Ministerstwa jest żenujące: to stamtąd dostaję odpowiedzi, żebym już nie pisał, bo oni nic nie mogą. Premierowi to się podoba! Zajmuje się seniorami jako tłumem staruszków, którzy niewiele mogą. Jakże to rozczulające… BRAK ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA SKUTKI JEST TOTALNY. Rzeczpospolita Polska, okradając mnie ze wszystkiego – każde mi płacić – w ten czy inny sposób za swoje wady. Pisałem o tym, ale widać bez skutku.

Korespondencja rządowa nie różni się od tej ze zwykłych instytucji. Pisałem o tym zjawisku, jako naukowiec. Nazwałem te pisma “odczep się obywatelu”. Nijak nie świadczą one o zrozumieniu tego co piszę. Pozdrawianie automatyczne kończy wszystko. Można poczytać na moich blogach i w moich artykułach. (-) RW

Za to, że walczyłem o córkę 20 lat temu (którą straciłem dzięki wiadomo jakiemu traktowaniu ojca w sądach) i nie miałem na zapłatę za błędy wymiaru mam teraz utracić mieszkanie! Gdyby (każdy) rząd pracował dobrze to by wcale tej sprawy nie było. Ten rząd kontynuuje po prostu działania poprzednich z połowy mojego życia. Biorąc zresztą nasze pieniądze za katowanie wzorowych obywateli.

Rząd mógł nie doprowadzać do ostateczności, bo przecież informowałem od lat do czego takie postępowanie zmierza. Wiadomo, że powtarzając w kółko te same absurdalne postępowania nie wnosi się niczego nowego. Po prostu bierze się pieniądze za nic, dając dowód, że się nie umie nic poza mechanicznym odtwarzaniem jakichś przepisów (tworzonych w różnych warunkach i przez ludzi o różnych kompetencjach) oraz odsyłaniem do nigdzie (wiedząc, że tamci też nie umieją). Wszystkie nietypowe problemy obchodzi się wkoło, pozorując jedynie działanie, choć przecież od powzięcia wiadomości powinno być wiadomo, że opisuję ważne zjawisko, wymagające natychmiastowej interwencji. Po prostu rząd nie umie rozwiązywać problemów katastroficznych, nawet nie stwierdzając naruszeń praw obywatelskich i znęcania się nad człowiekiem. A przecież na ratunek się powinno od razu biec.

Dowiaduję się, że wszędzie dają nagrody za nic, a mnie nie ma komu zwrócić strat i wykorzystać ważnego materiału audytorskiego (też się go obchodzi wkoło) za drobne pieniądze. Brak przecież możliwości uzyskania odszkodowania za wadliwe działania sądów i innych instytucji Państwa. Za to nowa właścicielka mojego mieszkania użala się, że jest 60 000 zł w plecy i ja mam jej to wynagrodzić. Przecież po to pisałem tyle razy, żeby uniknąć wciągania w te sprawy kolejnych osób. Mojej, córki i rodziny straty dawno przekroczyły milion złotych, których Państwo nie zamierza mi zwrócić, godząc się na postępującą tragedię za pieniądze podatnika.

Niezrozumienie, że taki zbieg spraw z przewlekłością, powodowaną także przez instytucje rządowe to jest katastrofa spowodowana przez Rzeczpospolitą Polską, czyli Państwo, jego nieudolność. Właśnie to odsyłanie do Nigdzie latami. Profesjonaliści powinni wiedzieć, że katastrofy we wszystkich dziedzinach mają wspólne cechy, a szczególnie elementy początkujące proces destrukcji. Wyglądają całkiem niewinnie. Tymczasem szerokopojęty rząd nie umie rozwiązywać problemów katastroficznych i przykrywa wszystko propagandą. Dbanie o godność…Gdzie ono jest??? Dbanie o seniorów? Chyba, że to staruszkowie bez problemów trudnych, co grają w szachy. Szacunek dla ludzi nauki (jak mają forsę i układy można z nimi pogadać).

Doprowadzenie do takiego stanu rodzi wręcz pretensje różnych ludzi do mnie, bo nie wierzą, że wzorowego obywatela można tak załatwić, tworząc fałszywe dowody i ośmieszając apelację, która powinna ratować. Gdybyś się nie kłócił ze wszystkimi to byś tego nie miał. Profesjonalne zachowanie to kłócenie się! Tak niewinnie wszystko przecież wygląda – na przesłany list dostaje się odpowiedzi superuprzejme:

Potwierdzamy odbiór listu nadesłanego na skrzynkę poczty elektronicznej Prezydenta RP Andrzeja Dudy. Dziękujemy i uprzejmie informujemy, że list został przekazany do rejestracji. Zapewniamy, iż niezwłocznie zapoznamy się z treścią e-maila. Jednak z uwagi na dużą liczbę korespondencji do Kancelarii Prezydenta RP, odpowiedzi udzielone będą zgodnie z kolejnością wpływania. Prosimy o cierpliwość. Ja mam mieć cierpliwość, choć już tyle lat ją miałem i nawet początkowo miałem nadzieję, że na pewno ktoś tam zrozumie o co chodzi. Sąd też pisał, że nie ma przewlekłości, bo powinienem wiedzieć, że ma w Warszawie dużo pracy. To jeden ze sposobów przerzucania skutków (odpowiedzialności!) na klienta. Sędzia nawet krzyczała (krzyki w sądzie, żebym nie używał takich gazetowych określeń jak przewlekłość. Strasburg jednak tak nie uważał i kazał ludziom takim jak ja dać zadośćuczynienie. Niestety – niewielkie w stosunku do ponoszonych przez tę sytuację strat i nie mogłem zapłacić za skutki tej przewlekłości i inny nieprofesjonalizm niektórych sędziów czy biegłych. Sędziowie mają kłopot z oceną jakości biegłych (tłumaczą to, że nie mogą się znać na wszystkim, choć mają się znać tylko na ich doborze) oraz swoją psychiką, gdzie potrafią się zemścić w wyrafinowany sposób. Prezesi, do których kieruje Ministerstwo z powodu niezawisłości po prostu lekceważą sygnały o tym – z powodu niezawisłości. Trochę to tak jak dać niezawisłemu dziecku granaty do zabawy. Jak sędziowie sądzą czyjąś odpowiedzialność za wypadki mając takie nawyki? Jak mogą prawnicy kierować do sądu, który nie zapewnia żadnego tempa, co już w chwili katastrofy po połowie życia jest oczywiste… To jest zaprzeczenie tak przepisów jak i logiki. Po co taki sąd? Od razu zastrzelić. Będzie taniej.

Ani nie mam siły tego czytać(nawet własnych tekstów), ani nie widzę celu. Człowiek ma jeden potencjał, w końcu zużywający się. Tam nie ma żadnego dążenia do rozwiązania sytuacji i wyciągnięcia wniosków. Od pierwszego zdania widać, że to te same wykręty co zawsze. Jakbym nigdy nic nie pisał. Gdybym ja tak się zachowywał po katastrofie pociągu to bym został skazany. Przecież nie można już się odrodzić w takich warunkach

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji, varsavianista

23 czerwca 2020 r. – Dzień Ojca

Katastrofa kolejowa czy inna nie różni się nijak od katastrofy ludzkiej, humanitarnej. Tu, w Bednarach koło Łowicza zakończyła życie moja lokomotywa EP05-015. Fot. Rafał Wodzicki

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: