Jak Flip z Flapem

0
479
Politycy,głupota, procesy
Politycy,głupota, procesy

Czy ktoś w Ameryce wyobraża sobie, aby Nancy Pelosi zaskarżyła do sądu Michele Bachmann za to, iż w jej wypowiedzi znalazły się nieścisłe fakty dotyczące osiągnięć administracji prezydenta Obamy? Jest to tak prawdopodobne jak szybkie wynalezienie przez naukowców maszyny do teleportacji, co spowoduje, że Star Trek przestanie być postacią z bajki. Taki pozew stałby się tematem dla wszystkich telewizyjnych komików. Zresztą sąd pewnie odmówiłby rozpatrywania takich duperel, czyli jak to się tutaj mówi; „wyrzucił sprawę”.

Co innego w Polsce, gdzie życie przerosło kabaret, zaś początek kampanii wyborczej oznacza starcia sądowe wraz z wykorzystywaniem prokuratury i wszelkich innych możliwych instytucji. Jedni na drugich składają rozmaite pozamerytortyczne skargi. PO twierdzi, że ich główny konkurent kłamie, zaś z kolei w stounku do PO wykorzystuje się prokuraturę, gdyż jej politycy mówili coś w czasie, kiedy gadać jeszcze nie powinni. Przestępstwo polega na tym, że zorganizowali konferencję prasową, czy jakąś tam prezentację, przed formalnym zarejestrowaniem swojego Komtetu Wyborczego. Komitet zarejestrowano o 4.30, czyli w porze spóźnionego lunchu, a politycy gadali w samo południe czyli w porze spóźnionego drugiego śniadania.

Te wszystkie idiotyczne przepisy, kretyńskie prawo stworzyli sami politycy i korzystają z niego pełną garścią. Na przykład prawo do pozywania do sądu w trybie wyborczym stworzono w roku 1993 i od tego czasu trwają te dziwaczne procesy. Sytuacja jest śmieszna, gdyż partie polityczne, otrzymujące miliony złotych dotacji z budżetu państwa nie muszą w tych sprawach wnosić opłat sądowych. Takich zwolnień nie dostanie zwykły Kowalski. Proces zaś stanowi bezpłatną reklamę. Relacje przekazuje telewizja, prasa i inne media. Ciekawe także co zrobi prokuratura w związku z przestępstwem zbyt wczesnego gadania? Wystąpi do sądu o orzeczenie kary zakazu mówienia przez jeden dzień, a może nakaże politykom PO chodzenie na jednej nodze w najbliższy czwartek?

Oczywiście te wszystkie niepotrzebne procesy, niepoważne skargi, przekoszenia kampanii wyborczej do sądów i prokuratury jest zabiegiem częściowo skutecznym, przykrywa bowiem nieuctwo i bark wiedzy u polityków. Przykładem Beata Szydło z PiS, która w jednym ze swoich wystąpień atakowała rząd, że nie zapobiegł spadkom na giełdzie. Na razie więc kampania jest żenująca, zaś politycy tak na dobrą sprawę obrażają rozum i zdrowy rozsądek. Jedni jak Grzegorz Napieralski, bawią się w Mojżesza i uprawiają wirtualne rozdawnictwo, inni jak wspomniana Beata Szydło manifestują całkowity brak wiedzy w dziedzinie ekonomii. W takiej sytuacji lepiej biegać po sądach, składać skargi, debatować o tym, czy debatować. Wówczas może jakoś uda przykryć się własny brak kompetencji. Jest szansa, iż wyborcy jakoś nie zauważą. Grając zaś na emocjach przyciągnie się trochę głosów. Politycy powinni jednak zdawać sobie sprawę, że z oddali wygląda to śmiesznie.

Andrzej Jarmakowski

 

Foto: komedia na telefon.pl

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: