Inkwizycja Godek

0
108


Dyktatura polityczna czy wsteczny Kościół potrafią nieraz długo cieszyć się bezkarnością. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, kiedy obywatele, wcześniej odpowiednio zindoktrynowani i wyedukowani, sami sobie odbierają prawa człowieka i wolności.

Wyrzekają się wolności w imię jakiegoś ideologicznego obłędu. Co ciekawe, i przerażające – obłędy te powtarzają się w historii dość cyklicznie. Zawsze te same. Palenie i znęcanie się nad różnymi czarownicami i heretykami to przecież spora część historii Kościoła i prymitywnych wiernych. Palono i torturowano ludzi nie za to, co zrobili, ale dlatego, że byli podejrzani o herezję. Co było herezją, ustalał Kościół. Dzisiaj też.

Przykładowo – Polska. Główna postać polskiego fundamentalizmu katolickiego, Kaja Godek, przedstawiła właśnie w Sejmie projekt obywatelski zaostrzenia już i tak bardzo rygorystycznego prawa antyaborcyjnego. Godek stwierdziła, że aborcja jest gorsza od koronawirusa. Zapachniało średniowieczem. Oraz ludową ciemnotą. Ale też historią, która wcale nie jest nam obca.

Religijny zakaz w świeckim państwie, który ma dotyczyć wszystkich obywateli, również niewierzących, wskazuje tylko na jedno – autorytarne Państwo jest w sojuszu z Kościołem dla wspólnych korzyści. To podział władzy, dokonujący się kosztem wolności człowieka i jego praw. Godek jest stróżem tego podziału.

Fakt, że projekt jest dyskutowany tuż przed wyborami nie jest przypadkowy. Jest to prośba ze strony Państwa, aby Kościół wspomagał, ile tylko pan Bóg da, kandydata Dudę, i nie zwracał przy tym uwagi na niebezpieczne warunki, w jakich mają się odbyć wybory. PISowski reżym za to przyjmie pod głosowanie drakońską propozycję zakazu aborcji. Duda potem podpisze. Kościół na tym zyska. Ideologicznie i materialnie.

Prawo kobiety do wyboru jest prawem człowieka. Odebranie jej tego prawa jest zbrodnią.

Nie dla religijnego fundamentalisty. Nie dla Kai. Pani Kaja mogłaby być jednocześnie sędzią w procesach o fałszywe poronienia, albo o celowe niszczenie męskiego nasienia, a jednocześnie głównym wykonawcą kary. Bo Kaja pasuje do tego projektu. Również wizualnie. To, o czym przekonuje pani Godek, jest nie tylko fundamentalizmem, ale wyrazem religijnej histerii, która wielokrotnie już w przeszłości doprowadzała do przemocy, a nawet mordów na tle religijnym.

Zero emocji, usta zacięte, wzrok nieruchomy, oczy otwarte, które – tak sobie wyobrażam – nie zamyka nawet w nocy.

Ciarki biegną po plecach.

Dariusz Wiśniewski

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: