Illinois na drodze do poluzowania restrykcji

0
25


Pomału, dla mieszkańców Illinois zaczynają nadchodzić nieco lepsze wiadomości, są one jednak obwarowane wieloma ale, ale pomału zaczyna pokazywać się światełko w tunelu. Stwarza to nadzieję, iż wraz z końcem maja, możliwe będzie poluzowanie wielu restrykcji. W ciągu ostatnich 24 godzin, a piszę ten komentarz we wtorek o czwartej po południu, odnotowano w Illinois 1545 nowych zachorowań spowodowanych wirusem z Wuhan. Znaczy to, że w Illinois  zachorowało już 98 tysięcy osób. Zmarło ponad 4300.  Co najważniejsze spadła ilość testów pozytywnych do 8%. Spadek ten z około 12% stwarza  nadzieję, na doprowadzenie do sytuacji, w której poluzowanie restrykcji będzie możliwe.  Trudno wyobrazić sobie jaka byłaby sytuacja gdyby nie wprowadzono restrykcji.  Jeden z modeli sugerował, iż gdyby w Nowym Jorku nie wprowadzono restrykcji liczba ofiar śmiertelnych w mieście przekroczyłaby 200.00 tysięcy.

Zdaje sobie sprawę, iż wprowadzenie restrykcji wiązało się z wielkimi, niemożliwymi w tej chwili, do wyliczenia, stratami finansowymi. Pytanie brzmi jednak, ilu ludzi można świadomie poświęcić dla ratowania gospodarki?  W ogóle nie należy tak stawiać sprawy. Lepiej zdać sobie sprawę, iż wprowadzenie bolesnych restrykcji było konieczne, niezbędne, dla opanowania pandemii.

W tej chwili powoli zbliżamy się do momentu, kiedy gospodarka zacznie być odmrażana.

Jakie zagrożenia towarzyszyć będą temu procesowi?

Myślę, iż najważniejszym jest brak wypracowania wspólnej polityki na szczeblu federalnym.  Rząd federalny zawiódł w tej materii całkowicie.  Biały Dom serwuje każdego popołudnia coś w rodzaju „comedy hour”. Prezydent zabiera się za polecanie leków, których przydatności do walki z wirusem nie potwierdziły żadne badania kliniczne.

Wiele stanów, ulegając naciskom rozmaitych grup, nie zawsze myślących racjonalnie, przedwcześnie otworzyły swoje stanowe gospodarki. Co prawda w Georgii, która otworzyła się jako pierwsza się , nie zanotowano widocznego wzrostu zachorowań, ale liczba nowych przypadków też tam nie spada i jest na stałym poziomie. Budzi to wiele obaw. Można zapytać jaki jest sens utrzymywania restrykcji w Illinois, skoro otworzyły się Indiana i Wisconsin. Większość stosuje się do zalecenia pozostania w domach, ale wielu także jedzie do barów w Wisconsin.

Wielkie aglomeracje jak Nowy Jork i Chicago z powodu pandemii straciły swoje dochody, przy znacznie większych wydatkach. Dotyczy to także rządów na stanowym poziomie. One, jak i miasta oczekują kolejnej transzy pomocy finansowej, od rządu federalnego. O konieczności jej udzielenia mówiła w wtorek marszałek Izby Reprezentantów, Nancy Pelosi. Izba Reprezentantów uchwaliła kolejne trzy biliony dolarów, ale ustawa ta niema ona szans w Senacie, jak mówią Republikanie rządzący tą izbą, z powodu dramatycznie rosnącego zadłużenia finansów publicznych. Uwzględniając spadek dochodów federalnych, gdyby uchwalono ustawę w wersji proponowanej przez Demokratów, tegoroczny deficyt  wyniósłby około 7 bilionów dolarów, albo co może bardziej uświadomi tę liczbę , deficyt byłby na poziomie 7.000 miliardów dolarów.  Pewnym zagrożeniem, dla stabilności światowego systemu finansowego, są także ogromne długi korporacyjne. W tym roku zbankrutowały do tej pory trzy państwa: Argentyna, Ekwador i Liban. Do końca roku lista się wydłuży, to niemal pewne. Właśnie w tej chwili widać mądrość rządów, jak gabinetu Angeli Merkel, którzy korzystając ze znakomitej w ostatnich latach koniunktury gospodarczej, miał budżet na plusie i zaoszczędził znaczne sumy, które można było użyć na pomoc dla dotkniętych kryzysem bez, dodatkowego zadłużania państwa. Nic dziwnego, iż rząd Merkel cieszy się obecnie rekordowym poparciem Niemców.

Moim zdaniem, w Illinois gubernator J.B. Pritzker, jak i burmistrz Chicago Lori Lighfoot uniknęli poważniejszych błędów. Pritzker popełnił tylko jeden błąd, gdy dał się wykorzystać w związku z wizytą polskich medyków, a w praktyce, jak przypuszczam, delegacji polskiego wywiadu wojskowego, która przyleciała do Chicago z tajemniczą misją.  Może kiedyś dowiemy się, o co tak naprawdę chodziło. Błędów nie popełniają tylko Ci, co nic nie robią, więc nie mam o to wielkich pretensji.

Głupota też zagrożeniem

Ostatnim zagrożeniem, którego nie należy lekceważyć jest ludzka głupota.  Nie chodzi mi tutaj o popularne wśród tak zwanej Polonii rozmaite teorie spiskowe. Pewnym problem mogą być naciski na natychmiastowe otwieranie gospodarki. Przyznam się szczerze, wstyd mi było za osoby pewnie przyznające się do Polonii, które z biało-czerwonymi flagami udały się na manifestację do centrum Chicago, domagając się zniesienia ograniczeń. Na szczęście to nic nie znaczący margines, więc nie warto kontynuować tego wątku.

Najważniejsze jest to, że jest szansa na pokonanie wirusa, zastosowane ograniczenia przynoszą pozytywny skutek.  Możemy już niedługo liczyć powolny, ograniczony powrót do normalności.   Zajmie to jednak sporo czasu.

Andrzej Jarmakowski

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: