Horror Polska

1
19

Niemal wszystkie prawne regulacje PISowskiego państwa, dotyczące polityki społecznej – te zgodne z Konstytucją i nie – sprowadzają się do rozdawnictwa i ograniczania obszaru wolności obywatelskiej.

Suweren, oczywiście, zauważył ten mechanizm, ale marchewka, którą dostaje – oraz marchewka obiecana, a więc jeszcze nie skonsumowana, ale już wyobrażona – rekompensuje utratę wolności. Zresztą dla wielu ludzi wolność nigdy nie była cenną wartością, więc nie było płaczu po jej utracie.

Metoda marchewki i kija, stosowana przez wszystkie dyktatury na świecie, jest tresurą społeczeństwa do posłuszeństwa. PISowskie państwo, ale również Kościół w Polsce, posługujące się tym językiem, nie oczekują od obywateli albo wiernych pytań czy wątpliwości. Oczekują tylko właściwej reakcji. W relacji z obywatelem nie ma dialogu, a głos sprzeciwu jest dławiony. Obywatel/wierny to “pies Pawłowa”. Przyucza się go do karności i odpowiedniego zachowania, stosując kary i nagrody. Jesteś za albo przeciw. Wierzysz albo nie. Wykonujesz rozkaz albo nie. Nie ma nic pomiędzy.

Adresatem tego języka jest mało dojrzała część społeczeństwa, dla której wolność to niezrozumiała abstrakcja. Jednym z głównych pragnień tych ludzi to posiadanie “surowego, ale kochającego ojca”, który ich będzie zawsze bronił, a oni będą mu dozgonnie wdzięczni i posłuszni. Język przemocy stanowi dla nich podstawę prostego kodu moralnego, który jest sakralny i niezmienny.

Są, oczywiście, rebelianci – obywatele uparcie przyjmujący same kary, walczący o suwerenność, domagający się wolności i sprawiedliwości. Reżim, państwowy czy kościelny, dopingowany przez posłusznych obywateli – i przy ich rechocie – wyklucza ich ze wspólnoty, stygmatyzując i szczując na nich innych.

Tak widzę dzisiejszą Polskę.

Dariusz Wiśniewski

1 Komentarz

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: