Głosowanie za granicą – czego boi się PiS?

0
17


Niestety, wybory za granicą zostały, przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych bardzo źle zorganizowane.  Pakiety wyborcze docierały do wyborców późno, w wielu krajach głosy wyborców od 7, aż do 41% nie zostały uwzględnione.  Czy ta nieudolność jest tylko chaosem, czy jest to celowe działanie, związane z tym, że Polacy poza granicami kraju zdecydowanie poparli Rafała Trzaskowskiego? Na to pytanie każdy sam musi sobie odpowiedzieć. W ciągu jednego dnia, gdy Polacy po I turze mieli szansę dorejestrować się do wyborów, zgłosiło się ponad 130 tysięcy osób.  Tak więc w wyborach poza granicami kraju uczestniczyć będzie ponad pół miliona osób. Zadaniem MSZ jest takie zorganizowanie wyborów, aby mieli oni możliwość oddania swojego głosu.

Jasno widać, iż Polacy, których los rozrzucił po świecie, chcą korzystać z prawa wyborczego, które im przysługuje. Obowiązkiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych jest umożliwienie im głosowania, czyli realizacja tego podstawowego prawa. Dlatego domagano się utworzenia dodatkowych komisji wyborczych. Obecnie jest ich zbyt mało.

Dzisiaj w polskim parlamencie zorganizowano konferencję wyborczą, podczas której omówiono organizację wyborów poza granicami kraju.  MSZ nie wywiązało się z tego zadania. Podczas konferencji domagano się, aby wszystkie pakiety zostały przez polskie placówki dyplomatyczne rozesłane do piątku, do 3 lipca br. Domagano się, aby w dniu głosowania placówki dyplomatyczne były otwarte do godziny 21, aby możliwe było dostarczenie pakietów wyborczych. Taka możliwość musi istnieć.  Domagano się także natychmiastowego stworzenia infolinii w placówkach dyplomatycznych, w związku z wyborami. Będziemy uważnie obserwować, czy postulaty te zostaną zrealizowane.

Wideo:@Platforma News

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: